Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 263 340 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Który dziś?

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Troche o mnie

✈Witam nazywam się Sebastian i chodzę do 1-klasy technikum.Zamieszkuje w Piotrkowie Trybunalskim.Moje zainteresowania to lotnictwo,interesuje się nim od 6-roku życia.Moim celem życiowym jest zostanie pilotem samolotu(bardzo bym chciał latać na samolotach takich jak leta-410,king air 350 lub inne samoloty turbośmigłowe).To tyle o mnie zapraszam na mojego bloga. Pozdrawiam lotniczo ✈

O moim bloogu

Najaktualniejsze wiadomości ze świata lotnictwa oraz filmy, zdjęcia i różne ciekawostki. Zapraszam!

Jak ci się podoba ten blog?






zobacz wyniki

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl

jakiś tekst

Zdjęcia w galeriach.


Kolejne opóźnienie A380

niedziela, 31 sierpnia 2008 20:20

Dostawa drugiego samolotu Airbus A380 dla linii Emirates może ulec opóźnieniu o kilka tygodni. Rzecznik Airbusa potwierdza jedynie, że trwają rozmowy na temat daty dostarczenia maszyny.

Według francuskiego dziennika Le Figaro, Emirates nie otrzymają drugiego z zamówionych A380 (największy samolot pasażerski świata) przed 20 października z powodu problemów z wyposażeniem kabiny. Pierwszy z zakupionych przez arabskie linie A380 zainaugurował regularne loty 1 sierpnia, lecąc z Dubaju do Nowego Jorku. Kolejne trasy, które mają obsługiwać A380 Emirates, planowane są z Dubaju do Londynu, Sydney i Auckland. Mają być uruchomione na początku przyszłego roku. Nie wiadomo jednak, czy ten plan się powiedzie.

Airbus zamierza w br. dostarczyć jeszcze 12 A380, w tym 4 dla Singapore Arlines, a jeden dla Emirates. Do czerwca 2013 ma dostarczyć 53 maszyny tego typu z zamówionych dotąd 198. Największym odbiorcą A380 są Singapore Airlines, które otrzymały ich dotąd 5 (latały one m.in. do Pekinu w czasie Igrzysk Olimpijskich) i właśnie emiratem (55 samolotów).


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Błękitne Skrzydła wręczone

niedziela, 31 sierpnia 2008 11:37

28 sierpnia odbyły się na Polu Mokotowskim centralne uroczystości 90-lecia polskiego lotnictwa. Wręczono m.in. Błękitne Skrzydła – najwyższe wyróżnienie w polskim środowisku lotniczym – przyznawane przez Krajową Radę Lotnictwa i redakcję najstarszego pisma lotniczego, Skrzydlatej Polski.

W uroczystościach wziął udział minister obrony narodowej Bogdan Klich oraz ostatni Prezydent Rzeczypospolitej Polski na Uchodźstwie Ryszard Kaczorowski. Odbył się apel pamięci, wręczono odznaczenia i wyróżnienia najlepszym polskim lotnikom. Nad Pomnikiem Ku Czci Lotników Polskich Poległych w latach 1939-1945 przeleciał zespół akrobacyjny Biało-Czerwone Iskry (4 samoloty TS-11 Iskra), zespół akrobacyjny Orliki (7 samolotów PZL -130 Orlik) i samoloty Aeroklubu Polskiego (3 samoloty Cessna). Uroczystości zakończył pokaz musztry kompanii reprezentacyjnej SP i występ Orkiestry Reprezentacyjnej Sił Powietrznych oraz Zespołu Reprezentacyjnego Wojska Polskiego.

A oto lista wyróżnionych Błękitnymi Skrzydłami:

Wyróżnienie specjalne

  • gen. broni pil. Andrzej Błasik – dowódca Sił Powietrznych – za skuteczny i konsekwentnie realizowany program naprawczy w lotnictwie Sił Powietrznych.

Wyróżnienia zagraniczne

  • Marceli Ostrowski (Kanada) – za udział w II wojnie światowej i społeczną działalność lotniczą,
  • Kazimierz Szrajer (Kanada) – za udział w II wojnie światowej i społeczną działalność lotniczą.

Wyróżnienia krajowe

  • gen. dyw. pil. Zbigniew Bielewicz – za wyszkolenie i wychowanie licznych pokoleń lotników,
  • Tadeusz Chwałczyk (Świdnik) – za lotnicze relacje w mediach i książki lotnicze,
  • mjr pil. Antoni Czerniec z 1. Eskadry Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim – za mistrzowski pilotaż samolotów MiG-29,
  • Mieczysław Marek Górny z Aeroklubu Ziemi Piotrkowskiej i Centrum Ubezpieczeń Lotniczych Allianz Polska – za współorganizowanie i sponsorowanie licznych przedsięwzięć lotniczych,
  • Bogdan Karczmarz – prezes WSK PZL w Kaliszu – za działalność na rzecz polskiego przemysłu lotniczego,
  • Irena KOSTKA (Gdańsk) – za szybowcowe sukcesy i działalność lotniczą, w tym organizację dorocznych Zlotów Polskich Pilotek,
  • prof. dr hab. inż. Robert Stefan Rowiński z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego – za lotniczą działalność dydaktyczną i naukową w zakresie wykorzystania rolniczych statków powietrznych oraz popularyzację tej tematyki,
  • kpt. pil. w st. spocz. Antoni Tomiczek (Pstrążna) – za lotniczą służbę w polskim lotnictwie wojskowym przed wojną oraz w Polskich Siłach Powietrznych na Zachodzie,
  • Janusz Więckowski (PLL LOT) – za działalność na rzecz upamiętnienia 75. rocznicy zwycięstwa w Challenge’u oraz śmierci Franciszka Żwirki i Stanisława Wigury,
  • Wiktor Ziemiński (PPL) za wieloletni dorobek w zakresie budowy i rozwoju Portów Lotniczych w Polsce.
  • Wyróżnienia zespołowe
  • 41. eskadra lotnictwa taktycznego w Malborku – za wzorowo i bezpiecznie przeprowadzoną misję Polskiego Kontyngentu Wojskowego ORLIK 2,
  • Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych w Warszawie – z okazji 55-lecia istnienia Instytutu,
  • Szkoła Podstawowa nr 1 w Częstochowie – za popularyzację lotnictwa wśród dzieci i młodzieży.

Uroczystości na Polu Mokotowskim poprzedziła Msza św. w Katedrze Polowej Wojska Polskiego i odsłonięcie tablicy upamiętniającej poległych lotników 1. PLM Warszawa.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Topol przeciw tarczy

sobota, 30 sierpnia 2008 8:19

Wczoraj Rosjanie przeprowadzili test rakiety balistycznej RS12M Topol. Źródła nieoficjalne mówią, że testowane było przełamywanie obrony przeciwrakietowej.

Start odbył się z kosmodromu w Plesiecku. Rakieta po pokonaniu w ciągu 25 minut 6 tysięcy kilometrów trafiła w cel umieszczony na poligonie na Kamczatce. Poprzedni test Topola odbył się 8 grudnia 2007. Rakieta startowała wówczas z poligonu Kapustni Jar w obwodzie astrachańskim.

RS-12M to strategiczna rakieta balistyczna, rozwijana od 1977, startująca – zależnie od wersji – z wyrzutni mobilnej lub stacjonarnej. Pierwsze próby prototypu przeprowadzono w 1983, a do uzbrojenia rakiety weszły 5 lat później.

Zasięg Topola wynosi 10,5 tys. km. Dokładność trafienia waha się od 200 do 400 m, zależnie od odległości i rodzaju celu. Gotowość bojową Topol osiąga w ciągu 2 minut od otrzymania przez obsługę rozkazu wystrzelenia.

Od 2010 ma rozpocząć się przezbrajanie Topoli-M w trzy niezależnie naprowadzane, manewrujące głowice, zamiast dotychczasowej pojedynczej. Do 1 stycznia 2009 używanie rakiet wielogłowicowych jest zabronione przez traktat o ograniczeniu zbrojeń strategicznych. Wobec rozwijania amerykańskiego systemu obrony antyrakietowej w Europie przedłużenie ważności traktatu lub jego renegocjowanie jest wątpliwe (wcześniej Amerykanie wycofali się jednostronnie z traktatu o obronie antyrakietowej).


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

EC135 dla bawarskiej policji

piątek, 29 sierpnia 2008 10:56

Bawarski minister spraw wewnętrznych poinformował o decyzji pozyskania 8 lekkich śmigłowców Eurocopter EC135 P2i dla miejscowej policji. Maszyny zostaną wyprodukowane w zakładach w Donauwörth.


EC135 stał się jednym z najbardziej popularnych lekkich śmigłowców policyjnych (na zdjęciu wersja P2) i sanitarnych. Bawarska policja pozyska 8 maszyn najnowszej wersji P2i, z bogatym wyposażeniem specjalistycznym

Eskadra śmigłowców bawarskiej policji wykorzystuje maszyny zbudowane w tych zakładach od 1970, kiedy odebrała pierwsze BO105. W 1983 Bawaria była pierwszym rządowym odbiorcą śmigłowców BK117. Od 1998 oba modele były stopniowo zastępowanie przez pierwsze wersje EC135. Obecnie rozpoczyna się ich częściowa wymiana, w oparciu o najnowszy model lekkiego śmigłowca Eurocoptera, P2i, wyposażonego w 2 silniki Pratt & Whitney PW206B o mocy 667 KM każdy, co pozwoliło zwiększyć maksymalną masę startową z 2630 do 2910 kg. Zasięg lotu wynosi 645 km, a maksymalna prędkość przelotowa – 257 km/h.

Eurocoptery bawarskiej policji zostaną wyposażone m.in. w kamerę podczerwieni, wysokiej rozdzielczości kamerę dzienno-nocną, cyfrowe urządzenia nawigacji i łączności, system antykolizyjny i nowy system zarządzania lotem.

Śmigłowce zostaną dostarczone między wrześniem 2009 a kwietniem 2010. Finansowanie zakupu odbędzie się na zasadzie płacenia za godziny lotu, przy czym w cenę zostaną wliczone m.in. koszty serwisowania.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

EC135 dla bawarskiej policji

piątek, 29 sierpnia 2008 10:56

Bawarski minister spraw wewnętrznych poinformował o decyzji pozyskania 8 lekkich śmigłowców Eurocopter EC135 P2i dla miejscowej policji. Maszyny zostaną wyprodukowane w zakładach w Donauwörth.


EC135 stał się jednym z najbardziej popularnych lekkich śmigłowców policyjnych (na zdjęciu wersja P2) i sanitarnych. Bawarska policja pozyska 8 maszyn najnowszej wersji P2i, z bogatym wyposażeniem specjalistycznym

Eskadra śmigłowców bawarskiej policji wykorzystuje maszyny zbudowane w tych zakładach od 1970, kiedy odebrała pierwsze BO105. W 1983 Bawaria była pierwszym rządowym odbiorcą śmigłowców BK117. Od 1998 oba modele były stopniowo zastępowanie przez pierwsze wersje EC135. Obecnie rozpoczyna się ich częściowa wymiana, w oparciu o najnowszy model lekkiego śmigłowca Eurocoptera, P2i, wyposażonego w 2 silniki Pratt & Whitney PW206B o mocy 667 KM każdy, co pozwoliło zwiększyć maksymalną masę startową z 2630 do 2910 kg. Zasięg lotu wynosi 645 km, a maksymalna prędkość przelotowa – 257 km/h.

Eurocoptery bawarskiej policji zostaną wyposażone m.in. w kamerę podczerwieni, wysokiej rozdzielczości kamerę dzienno-nocną, cyfrowe urządzenia nawigacji i łączności, system antykolizyjny i nowy system zarządzania lotem.

Śmigłowce zostaną dostarczone między wrześniem 2009 a kwietniem 2010. Finansowanie zakupu odbędzie się na zasadzie płacenia za godziny lotu, przy czym w cenę zostaną wliczone m.in. koszty serwisowania.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Pierwszy lot X2

czwartek, 28 sierpnia 2008 17:11

Wczoraj odbył się pierwszy lot nowego demonstratora technologii Sikorsky X2, śmigłowca z dodatkowym śmigłem pchającym.


X2 w zawisie. Bardzo ostrożnie prowadzona próba ma udowodnić podstawowe założenia konstrukcyjne. Przedstawiciele producenta przyznali, że to bardzo wczesny etap badań. Do uzyskania gotowej do produkcji konstrukcji, jest jeszcze bardzo daleka droga 59A), konstrukcji z lat 1970., która charakteryzowała się zastosowaniem dwóch przeciwbieżnych wirników głównych i dodatkowych silników odrzutowych, które zapewniły maszynie osiągnięcie prędkości maksymalnej aż 518 km/h.

Obecnie rozwijana konstrukcja, zamiast silników odrzutowych, ma dodatkowe śmigło pchające, przez co podobna jest bardziej do prac Franka Piaseckiego (zobacz: Zmarł Frank Piasecki) i jego Piasecki Aircraft Co.(PiAC), który rozwija ostatnio – na zamówienie US Navy – X-49A Speedhawk, czyli przebudowanego SH-60B Blackhawka.

Pierwszy lot X2 trwał 30 minut. Odbył się w zakładzie koncernu, Schweizer Aircraft Corp. w Horseheads, w stanie Nowy Jork. W trakcie próby maszyna znalazła się w zawisie, w którym dokonano również obrotu śmigłowca w płaszczyźnie poziomej. Pilot doświadczalny, Kevin Bredenbeck, wypróbował również zachowanie demonstratora w locie do przodu.

Celem projektu, jest zbudowanie maszyny, zdolnej do uzyskania prędkości przelotowej ponad 460 km/h, nieosiągalnej dla klasycznych śmigłowców. Prace nad nietypowym śmigłowcem trwają od 4 lat, a wszystkie koszty pokrywa z własnych środków Sikorsky Aircraft.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Nikt nie przeżył katastrofy Herculesa

czwartek, 28 sierpnia 2008 13:34

Akcja ratownicza po katastrofie filipińskiego samolotu transportowego C-130 nie przyniosła rezultatu. 41-letnia maszyna rozbiła się u wybrzeży Filipin.

Samolot leciał po personel ochrony prezydenta w miejscowości Ilolilo. Rozbił się z nieznanych przyczyn we wtorek i spadł do morza. Stało się to 20 minut po starcie z międzynarodowego lotniska w Davao. Według dowódcy filipińskich wojsk lotniczych, Lt. Gen. Pedrito Cadungoga, przyczyną katastrofy mogła być awaria techniczna (zmęczenie materiału) lub błąd pilota. Cadungog wykluczył możliwość sabotażu, o którym mówiło się bezpośrednio po katastrofie (podejrzanymi byli muzułmańscy separatyści).

Na pokładzie rozbitego C-130 znajdowało się 2 pilotów i 7 pasażerów. Przeszukiwanie morza w rejonie katastrofy przyniosło jedynie znalezienie elementów ich mundurów i fragmentów konstrukcji samolotu, m.in. jednego ze śmigieł. Akcję poszukiwawczo-ratowniczą strony filipińskiej wsparło lotnictwo amerykańskie.

Samolot spadł z wysokości ok. 1,5 km. Według niektórych doniesień, płonął przed uderzeniem o wodę. Wrak znajduje się na głębokości 200 m około 5 km od Davao.

Według oficjalnych informacji, feralny C-130 przeszedł niedawno przegląd i wymianę silników. Wojska lotnicze Filipin mają na stanie jeszcze cztery Herculesy, ale tylko jeden z nich jest w stanie zdatności do lotu. Pozostałe znajdują się w naprawie.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zapaść systemu planowania lotów w USA

czwartek, 28 sierpnia 2008 8:58

Awaria komputera centrum kontroli lotów w Atlancie, spowodowała opóźnienia lotów cywilnych na terenie całych Stanów Zjednoczonych.


Mapa głównych, pasażerskich lotnisk w USA, zamieszczona na stronie internetowej władz lotniczych FAA, dzięki której można na bieżąco sprawdzić opóźnienia lotów. Obecnie, wczesnym popołudniem, wynosi ono jedynie do 15 minut / Zdjęcie: FAA

Komputer ośrodka nie mógł połączyć się z siecią od wczesnego popołudnia (wieczora czasu polskiego). Urządzenie zarządzało planami przylotów i odlotów samolotów pasażerskich oraz lotów bez widoczności, we wschodniej części kraju. W związku z tym, całość ruchu musiała być zarządzana z ośrodka w Salt Lake City. To zaś spowolniło cały ruch. Problemy zanotowały również samoloty z lotów międzynarodowych. Ich zarządzaniem zajmowały się jednocześnie oba ośrodki.

Usterka nie spowodowała zmniejszenia bezpieczeństwa samolotów, które znajdowały się w powietrzu lub podchodziły do lądowania – były widoczne na ekranach kontrolerów lotów.

Zanotowano jednak poważne opóźnienia przy startach, nawet do 90 minut, a sytuację pogorszyła burza, która unieruchomiła samoloty na kilku głównych lotniskach, co spowodowało dodatkowe zamieszanie na listach lotów.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Lufthansa najlepsza w Europie

środa, 27 sierpnia 2008 16:29

Według londyńskiego ośrodka badań opinii publicznej Skytrax, najlepiej odbieraną przez pasażerów linią lotniczą Europy w 2008, została niemiecka Lutfhansa.


W zestawieniach Skytraxu, Lufthansa otrzymuje 4 z 5 możliwych gwiazdek. Najwyższe noty przypadają dla przewoźników azjatyckich: Asiana Airlines, Cathay Pacific, Kingfisher Airlines, Malaysia Airlines, Qatar Airlines i Singapore Airlines. Nasz PLL LOT otrzymał przyzwoite 3 gwiazdki.

Skytrax przeprowadził swoje badania wśród 15 mln pasażerów, którzy oceniali 59 linii lotniczych, w okresie od sierpnia 2007 do czerwca 2008. Pasażerowie odpowiadali na 35 pytań, odpowiadających różnym aspektom usług, zebranym w trzech głównych grupach: obsługi naziemnej, produktów w czasie lotu i jakości pracy obsługi kabinowej.

Lufthansa zebrała pozytywne opinie m.in. za sposób sprzedaży biletów, szybkość i precyzję wydawania bagaży oraz pozytywne zachowanie obsługi lotniskowej. Linia uzyskała największe z możliwych not, za usługi w czasie lotu. Składają się na to jakość pracy stewardes i stewardów, wybór dań z menu i drinków serwowanych na pokładzie, dostępność mediów elektronicznych, a nawet wygoda foteli.


oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

191 CH-47F od Boeinga

środa, 27 sierpnia 2008 9:45

US Army podpisało z Boeingiem umowę na dostawę łącznie 191 ciężkich śmigłowców transportowych CH-47F w ciągu 5 lat, z opcją na 24 kolejne. Wartość kontraktu to 4,3 mld USD.


CH-47F w Fort Irwin. Jeden ze stosunkowo nielicznych egz. tych śmigłowców w USA. Na ok. 450 maszyn, ponad 400 jest zaangażowanych w operacje w Iraku i Afganistanie. Szczególnie w tym drugim kraju odczuwa się ich brak, mimo bardzo intensywnego ich wykorzystywania. Wzmocnienie i odmłodzenie loty Chinooków jest z tego powodu jednym z priorytetów US Army.

10 śmigłowców zostanie zakupionych z dodatkowych funduszów przyznanych na bieżący rok budżetowy, 181 w latach 2009-2013. W umowie zapisano opcję o możliwości zakupu dodatkowych 24 maszyn tego typu w okresie obowiązywania kontraktu.

Według przedstawicieli Boeinga 5-letni zakup pozwolił na zmniejszenie kosztu pozyskania 191 CH-47F o ponad 430 mln USD, w stosunku do kontraktów jednorocznych.

Wartość umowy – 4,3 mld USD – sugeruje, że część śmigłowców będzie nowa, część powstanie z przebudowania maszyn wersji D, które (po równie gruntownej przebudowie z wcześniejszych wersji) pamiętają jeszcze czasy wojny w Wietnamie, a pozostaną w służbie przynajmniej do 2030. Nowy Chinook kosztuje 32 mln USD, przebudowa ok. 8-9 mln za egz. Składa się na nią wymiana silników na jednostki Honeywella o łącznej mocy 9 736 KM (wersja D dysponuje mocą 7500 KM), co zapewnia wzrost masy użytecznej do ponad 10 t, zamontowanie nowej awioniki i przebudowa kadłuba, co wiąże się z szerszym zastosowaniem tytanu i zmniejszeniem problemu korozji.

Umowa jest częścią planów US Army, które zakładają całkowite odmłodzenie i wzmocnienie floty Chinooków. Obecnie lotnictwo wojsk lądowych posiada w jednostkach liniowych ponad 450 egz. tych śmigłowców. Docelowo ma być ich 513, w tym 113 zupełnie nowych (zobacz: Modernizacja lotnictwa US Army). Do tej pory Boeing dostarczył ponad 70 nowych i zmodernizowanych śmigłowców.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Uziemione A500

wtorek, 26 sierpnia 2008 20:24

Przed bankructwem, Adam Aircraft Industries (AAI) sprzedał 7 szybkich samolotów śmigłowych A500. 5 maszyn dostarczono odbiorcom, którzy już nie cieszą się z ich posiadania. Wszystkie stoją uziemione z powodu braku serwisu. Tymczasem nowy właściciel przedsiębiorstwa nie zamierza podjąć ich produkcji.


A500 miał zapewnić pilotowi i 5 pasażerom dużą szybkości i komfortowe warunki lotu na dystansach do 2100 km. Pomijając fakt przekroczenia masy własnej, co przekreśliło w praktyce możliwość lotu 6 osób, wszystkie A500 zostały uziemione z powodu braku części zamiennych.

A500 jest nietuzinkową konstrukcją. Wzorowany na demonstratorze M-309 CarbonAero Burta Rutana, otrzymał dwa silniki tłokowe Continental IO-550 o mocy 350 KM każdy, zamontowane na początku i końcu kadłuba, podobnie jak chociażby w Cessnie Skymaster. Pozwala to na osiągnięcie dużych prędkości (maksymalnie 460 km/h) i zwiększa poprawność sterowania w razie awarii jednego z silników.

Ten w założeniu 6-osobowy samolot został w większości wykonany z kompozytów. Miało to zapewnić stosunkowo niewielką masę. Niestety, planowana masa 1905 kg została przekroczona o 30%. To z kolei spowodowało spadek użytecznego udźwigu, przy pełnych zbiornikach paliwa, do jedynie 73 kg. Zmniejszenie zapasu benzyny spowodowało, że przy maksymalnym zasięgu, w A500 mogą podróżować jedynie 2 szczupłe osoby (o wspólnej masie mniejszej niż 127 kg). Lot z 6 osobami na pokładzie jest praktycznie niemożliwy (masa użyteczna to niecałe 700 kg).

Fakt ten – w połączeniu ze stagnacją na rynku samolotów tłokowych (zobacz: Lotnictwo ogólne na plusie) – spowodował, że nowy właściciel AAI, rosyjska grupa Kaszkol Holding i Industrial Investors, zdecydowała się kontynuować jedynie rozwój obiecującego samolotu odrzutowego (zobacz: Rosyjski A700).

Problemem jest jednak 5 lotników, którzy zdążyli już odebrać swoje A500. Dzisiaj żaden z ich samolotów już nie lata. Nie ma fabrycznych podzespołów, które muszą być wymieniane (nawet co 60 h lotu), by maszyny były bezpieczne.

Każdy z kiedyś szczęśliwych posiadaczy A500 wydał nań 1,25 mln USD. Dzisiaj nie może z nich korzystać, ani starać się o zwrot sumy – jedynym adresatem ich żądań może być jedynie niewypłacalny bankrut. Nowy właściciel zobowiązany jest prawnie jedynie do przekazywania zaleceń władz lotniczych FAA, odnośnie użytkowania maszyn. Tyle, że problem nie istnieje, samoloty stoją w hangarach. Rosjanie nie zamierzają wznowić produkcji A500, ani nawet części zamiennych, twierdząc – nie bez racji – że przedsięwzięcie tego typu nie będzie dochodowe.

W związku z tym 4 właściciele tłokowych Adamów zawiązali stowarzyszenie posiadaczy tych samolotów, starając się wymóc na producencie utrzymanie samolotów w stanie zdatnym do lotu. Ich szanse zwiększa fakt, że jednym z członków grupy jest policja stanu Nowy Meksyk. Z drugiej strony, z punktu widzenia prawa, wszystko zależy jedynie od dobrej woli Kaszkol Holding i Industrial Investors.


oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Rekordowy lot solarnego bezpilotowca

wtorek, 26 sierpnia 2008 9:07

Zasilany bateriami słonecznymi samolot bezpilotowy Zephyr-6 pobił nieoficjalny rekord świata długotrwałości lotu, utrzymując się w powietrzu 82 h 37 min.

Rekord długotrwałości lotu bezpilotowców należy do amerykańskiego Global Hawka i wynosi 30 h 24 min. Nowy rekord nie zostanie prawdopodobnie wpisany do oficjalnego rejestru, ponieważ w próbie nie uczestniczyli obserwatorzy FAI. Powtórzy się więc sytuacja z poprzednim rekordowym lotem Zephyra-6, gdy latał on bez przerwy 54 godziny.

Zephyr-6 wystartował do rekordowego lotu 28 lipca z ośrodka US Army w Yuma w Arizonie. Autonomiczny lot odbywał się na wysokości 18 km. Stan bsl był kontrolowany przez łącze satelitarne.

Zephyr-6 jest efektem wspólnego programu ministerstw obrony W. Brytanii i USA, finansowanego przez Amerykanów (Joint Capability Technology Demonstration, JCTD). Za jego skonstruowanie i budowę odpowiada brytyjski QinetiQ, współpracujący z Sion Corporation (producent akumulatorów) i Unisolar (baterie słoneczne).

Masa bsl wynosi 30-34 kg, a jego rozpiętość to 18 m. Masa przenoszonego ładunku użytecznego wynosi 2 kg. Zephyr-6 jest wyposażony w akumulatory litowe, ładowane w dzień bateriami słonecznymi, cieńsze od typowego papieru, przyklejone do górnej powierzchni skrzydeł. Zbudowany jest z kompozytów węglowych.

To na razie demonstrator technologii. Jego budowa jest dużym wyzwaniem nie tylko z powodu nietypowego sposobu zasilania napędu, ale też m.in. różnicy temperatur eksploatacji. Na poziomie startu wynosi ona 45oC, a na wysokości 18 km zaledwie -70oC.

Docelowy bsl ma wspierać działania żołnierzy US Army, utrzymując się w powietrzu praktycznie bez ograniczeń czasowych. Ma być łatwy i tani w eksploatacji. Taki system ma powstać w ciągu kolejnych 2 lat.

QinetiQ współpracuje z Boeingiem w budowie największego samolotu w historii – Vulture. Zasilany bateriami słonecznymi bsl o ogromnej rozpiętości ma przenosić ładunek o masie 450 kg. Wymagania programu przewidują utrzymywanie się Vulture w powietrzu przez 5 lat.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Boeing chce więcej czasu

poniedziałek, 25 sierpnia 2008 19:02

Przedstawiciele Boeinga chcą pół roku na przygotowanie nowej oferty w przetargu na powietrzne tankowce dla US Air Force. W przypadku, gdy czas ten będzie krótszy, grożą wycofaniem się z postępowania i oprotestowaniem jego wyniku.


Włoski KC-767 w czasie tankowania F-15. Piątkowe oświadczenie rzecznika prasowego Boeinga, żądające od Pentagonu pół roku na przygotowanie oferty, jest pośrednim przyznaniem się koncernu, że ich konstrukcja, oparta na B-767 była jednak gorsza od A330-200MRTT. Co więcej, nawet w przypadku wymuszenia na resorcie obrony bardziej odległego terminu, konkurenci będą mieli zdecydowana przewagę. Dysponują udanym prototypem, Boeing będzie zaś musiał dopiero podjąć nad nim pracę.

Ostatni przetarg na następców KC-135 wygrała oferta Northrop Grummana i EADS z tankowcem Airbus A330-200MRTT (zobacz: Tankowiec USAF od Airbusa!). Wyniki postępowania zostały jednak anulowane po proteście Boeinga i wyjściu na jaw nieprawidłowości w czasie negocjacji (zobacz: Przetarg na tankowce został anulowany).

Pentagon rozpisał nowy przetarg, a wstępne zapytanie ofertowe zostało wysłane do obu koncernów 6 sierpnia (zobacz: Tankowce USAF – trzecie podejście). Na początku tego tygodnia oczekiwany jest finalny dokument, żądający od producentów przesłania swoich propozycji.

O ile Northrop Grumman nie będzie miał z tym problemów – oferuje ten sam samolot, niezbędne jest tylko nieco inne obliczenie kosztów użytkowania – Boeing uznał, że nie ma szans na wygranie, proponując swojego KC-767. Po trzech spotkaniach z przedstawicielami Pentagonu, Boeing – ustami swojego rzecznika prasowego, Dana Becka – przyznał, że wojsko oczekuje na samolot z większym zapasem transportowanego paliwa.

Z tego powodu amerykański koncern zapowiedział, że potrzebuje nie mniej niż 6 miesięcy na przygotowanie swojej oferty. Musi ona bowiem bazować na większej maszynie niż B-767. To zaś wymusza stworzenie zupełnie nowej konstrukcji. W przypadku braku zgody Pentagonu, rzecznik Boeinga zapowiedział wycofanie się z przetargu. Dał również do zrozumienia, że w takim wypadku producent ponownie oprotestuje jego wyniki.

Stanowisko w sprawie zajął również Northrop Grumman. Przedstawiciele koncernu stwierdzili, że do tej pory nie było przypadku, by okres formułowania odpowiedzi był dłuższy niż 60 dni. Dodali, że nie ma potrzeby odchodzenia od tych standardów, w sytuacji, gdy przetarg ma dotyczyć tych samych konstrukcji. Natomiast przygotowanie oferty Boeinga, opartej o zupełnie nowy samolot, doprowadzi do opóźnień programu o lata i dużego wzrostu kosztów.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

W Gwatemali rozbiła się Cessna Caravan

poniedziałek, 25 sierpnia 2008 12:02

10 osób zginęło, a 4 zostały ranne w katastrofie samolotu Cessna 208B Grand Caravan w Gwatemali.

Wśród nich było 9 Amerykanów i 5 Gwatemalczyków. W katastrofie zginęli wszyscy Gwatemalczycy – w tym dwuosobowa załoga (31-letnia Mónica Patricia Lemus i 32-letni Luis Estrada) – i 5 Amerykanów. Według nieoficjalnych źródeł, ok. 45 minut po starcie pilotka z powodu przerwania pracy silnika próbowała wylądować awaryjnie na okolicznych polach, ale to się nie udało.

Samolot leciał z przedmieść miasta Aurora do El Estor. Rozbił się 100 km na wschód od Gwatemala City, ok. 9:45 (15:45 GMT wczoraj) o zbocze wzgórza w okolicy El Puente. Ekipy ratownicze miały duże kłopoty z dotarciem do miejsca katastrofy ze względu na brak dróg w tym rejonie. Rannych do szpitali w stolicy przewiozły śmigłowce.

Samolot przewoził grupę pracowników Choice Humanitarian z West Jordan w stanie Utah. Lecieli oni do El Estor, gdzie Choice Humanitarian chce budować domy.

Cessna 208B Grand Caravan (TG-JCS, nr ser. 208-00327) należała do Aereo Ruta Maya z Aurora. Przed katastrofą linie dysponowały pięcioma samolotami z napędem turbośmigłowym (2 Cessna 208 Caravan, 2 Cessna 208B Grand Caravan i 1 Pilatus PC-12) oraz 10 innymi i jednym śmigłowcem.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

68 ofiar katastrofy Boeinga 737 w Kirgizji

poniedziałek, 25 sierpnia 2008 8:00

Boeing 737-200 kirgiskich linii Itek Air, czarterowany irańskim liniom Aseman, rozbił się przy próbie awaryjnego lądowania. Katastrofę przeżyły 22 osoby z 90 znajdujących się na pokładzie.

Boeing 737-200 kirgiskich linii Itek Air, czarterowany irańskim liniom Aseman, rozbił się przy próbie awaryjnego lądowania. Katastrofę przeżyły 22 osoby z 90 znajdujących się na pokładzie.

Samolot wystartował z lotniska Manas (znajduje się tam też baza amerykańska) pod Biszkekiem, kierując się do Teheranu. Według nieoficjalnych informacji, tuż po starcie, gdy samolot znajdował się na wysokości ok. tysiąca metrów, pilot poinformował o włączeniu się sygnalizacji rozszczelnienia kabiny pasażerskiej. Załoga zgłosiła zamiar powrotu na lotnisko. Samolot rozbił się 10 minut po starcie, ok. 20:40 czasu lokalnego, w czasie próby awaryjnego lądowania, niedaleko wioski Dżangi-Dżer, 2 km od lotniska Manas. Po zderzeniu z ziemią doszło do pożaru.

Na pokładzie znajdowało się 83 pasażerów, 6 członków załogi i jeden członek władz lotniczych. 51 pasażerów pochodziło spoza Kirgizji – z Iranu (52), Kanady (2), Kazachstanu (3), ChRL (1) i Turcji (1). Samolotem leciało 17 członków młodzieżowej reprezentacji piłkarskiej Kirgizji i jeden parlamentarzysta.

Katastrofę przeżył pierwszy pilot, ale w pierwszych godzinach po katastrofie, ze względu na stan zdrowia, nie mógł złożyć jakichkolwiek wyjaśnień na temat przebiegu zdarzeń. Władze kirgiskie po zakończeniu akcji ratunkowej podały, że katastrofę przeżyły 22 osoby, w tym 2 członków załogi. Wśród nich jest 10 obywateli Iranu (jeden w bardzo ciężkim stanie). Pozostali to Kirgizi.

Rozbity Boeing 737 (EX-009) należał do Itek Air, ale był użytkowany przez Iran Aseman Airlines. Wyprodukowano go w 1979. Według przedstawicieli operatora, ostatni pełny przegląd techniczny przeszedł w maju 2008.

Itek Air, podobnie jak pozostałe 22 linie kirgiskie, znajdują się na czarnej liście Unii Europejskiej. Obowiązuje je zakaz lądowania na lotniskach Wspólnoty. Linie kirgiskie są oskarżane m.in. o korupcję i niskie standardy eksploatacyjne.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

10 ofiar katastrofy King Aira

niedziela, 24 sierpnia 2008 20:14

W piątek wieczorem, wkrótce po starcie z lotniska Canyonlands Field, rozbił się Beech A100 King Air z 10 osobami na pokładzie. Dziś oficjalnie potwierdzono, że wszyscy zginęli.

Do katastrofy doszło 5 km od lotniska, ok. 30 km od Moab w stanie Utah w USA, o 18:15. Według relacji świadków, pilot próbował awaryjnie lądować na pustyni, ale samolot zahaczył o ziemię i rozbił ok. 300 metrów dalej, u podnóża okolicznych wzgórz. W wyniku katastrofy całkowicie spłonął.

Samolot przewoził pracowników ośrodka dermatologicznego Southwest Skin and Cancer/Red Canyon Aesthetics & Medical Spa, w większości lekarzy – specjalistów leczących raka skóry. Leciał do siedziby przedsiębiorstwa – Cedar City. W katastrofie, poza pilotem Davidem White, zginął między innymi dyrektor ośrodka, 50-letni dr Lansing Ellsworth i jego 23-letni syn Dallin Ellsworth.

11-miejscowy, dwusilnikowy (P&WC PT6A-60A) Beech A100 King Air nr rej. N601PC, nr ser. B-225 należał do Leavitt Group Wings, części Leavitt Group z Cedar City. W ostatnim czasie stale realizował loty na rzecz Red Canyon Aesthetics. Samolot został wyprodukowany w 1975. Leavitt Group Wings kupiła go 6 lat temu.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

10 spadochroniarzy zabitych w Afganistanie

niedziela, 24 sierpnia 2008 13:13

18 sierpnia patrol francuskich spadochroniarzy wpadł w dobrze przygotowaną zasadzkę. Zginęło 10 żołnierzy, a starcie z atakującymi przedłużyło się do następnego dnia. Jednocześnie inna grupa, tym razem samobójców, zaatakowała nieudanie amerykańską bazę w Choście.


Żołnierze francuscy w Kabulu. W stolicy stacjonuje 500 Francuzów. Oficerowie tej nacji przejęli 5 sierpnia odpowiedzialność za bezpieczeństwo miasta i jego okolic.

Do starcia doszło na początku doliny Uzbin, niedaleko Sarobi. W miejscowej bazie stacjonują żołnierze 8 pułku spadochronowego piechoty morskiej, stanowiącego część francuskiego 1,7-tysięcznego kontyngentu. Baza chroni ważną drogę, łączącą Dżelalabad z Kabulem (Sarobi leży ok. 40 km od stolicy). Rejon ten uważany jest za jeden z najbardziej nasycony partyzantami.

Francuzi patrolują rejon Sarobi codziennie. W poniedziałek żołnierze 4 kompanii wyruszyli do kolejnego zadania tego typu. Według dostępnych danych część pododdziału, razem z żołnierzami afgańskimi i amerykańską sekcją wsparcia powietrznego ruszyli w szpicy, a pozostali poruszali się w pewnym od nich oddaleniu. Ministra obrony, Hervé Morin poinformował, że żołnierze opuścili transportery opancerzone VAB w przesmyku u wlotu do doliny Uzbin. Właśnie wtedy zostali ostrzelani przez Talibów, z dobrze wybranych i zamaskowanych pozycji, usytuowanych powyżej przesmyku. W ciągu kilku minut zginęło 9 żołnierzy. Kolejny zginął w wypadku, po przewróceniu się transportera opancerzonego, poza bezpośrednim terenem walk. 21 spadochroniarzy oraz 3 żołnierzy armii rządowej zostało rannych.

Sytuację uratowała interwencja lotnictwa: samolotów szturmowych A-10 i śmigłowców rozpoznawczych Kiowa, które zmusiły atakujących do znacznego ograniczenia aktywności. Dwa transportowe, francuskie śmigłowce Caracal zabrały rannych i zabitych. Partyzanci – których siły szacuje się na ok. 100 bojowników – nie wycofali się jednak, ostrzeliwując bazę w Sarobi i powstrzymując drugą część patrolu, składającego się z ok. 100 żołnierzy.

Dopiero przybycie posiłków interwencyjnych z Kabulu pozwoliło na stopniowe wyparcie przeciwnika w rejonu doliny, a walki zakończyły się ostatecznie wczoraj po południu.

Według Paryża napastnicy stracili ok. 30 zabitych i tyluż rannych. Gen. Mohammed Zaher Azimi, rzecznik prasowy afgańskiego ministerstwa obrony poinformował natomiast o zabiciu nie mniej niż 13 i ranieniu 14 talibów. Z kolei przedstawiciele partyzantów podali, że w starciu udało im się zniszczyć 4 transportery opancerzone przy pomocy min.

Według nieoficjalnych informacji, podawanych głównie przez media amerykańskie, 4 Francuzów zostało zamordowanych po pojmaniu ich przez partyzantów. Te same źródła twierdzą, że wydarzenia takie miały już miejsce w przeszłości i spotkały żołnierzy francuskich jednostek specjalnych.

Faktem jest natomiast, że były to największe jednorazowe straty wojsk francuskich od czasu zamachu na koszary w Libanie, w 1983, gdzie w wyniku detonacji samochodu-pułapki zginęło 58 żołnierzy. Były to również największe straty żołnierzy koalicji w Afganistanie, od czerwca 2005, kiedy po zestrzeleniu amerykańskiego śmigłowca zginęło 16 żołnierzy.

Prezydent Nicolas Sarkozy natychmiast po tym wydarzeniu podjął decyzję o odwiedzeniu rannych żołnierzy i całego francuskiego kontyngentu. Dzisiejsza wizyta ma podnieść morale oddziałów. Jest ono nie najwyższe po tym, jak Paryż ogłosił plany redukcji sił zbrojnych o 54 tys. żołnierzy w ciągu kilku najbliższych lat (z ok. 240 tys. lub 346 tys., po uwzględnieniu żandarmerii). Ma to pozwolić na zwiększenie wydatków na modernizację techniczną.

Jednocześnie kilkunastu partyzantów próbowało zaatakować amerykańską bazę z Choście. Zostali jednak dostrzeżeni. Obrońcy rozpoczęli ogień z odległości ok. 1000 m. Paru atakującym udało się pokonać kilkaset metrów, wszyscy zostali jednak zabici lub ranni. Kiedy wysłano partol na przedpole, okazało się że 6 talibów miało na sobie pasy z materiałami wybuchowymi. 3 z nich, rannych, zdetonowało je w momencie podejścia żołnierzy. Wiadomo jednak, że w całym starciu rany odniosło jedynie paru obrońców.

Te dwa wydarzenia łączą się w całość z zaobserwowanym w ciągu ostatnich kilku tygodni wzrostem aktywności partyzantów wokół Kabulu. Udało im się nawet odpalić na stolicę kilkanaście pocisków rakietowych i dokonać paru zamachów samobójczych. Część analityków dopatruje się w tym nawet wstępu do szturmu na miasto, większość jednak łączy te wydarzenia z obchodami afgańskiego Dnia Niepodległości.

Bez względu na przyczyny, faktem jest, że po okresie przejęcia inicjatywy przez wojska sojusznicze na przełomie 2007 i 2008, Talibowie i inne grupy partyzanckie zaczynają działać coraz bardziej intensywnie i z większym rozmachem. W połowie lipca zaatakowali oni, częściowo skutecznie, amerykańsko-afgańską wysunięta bazę w Wanat, zabijając kilku Amerykanów (zobacz: 9 żołnierzy USA zabitych w Afganistanie). W czerwcu zginęło 45 żołnierzy zagranicznych, w lipcu 30, a do 19 sierpnia kolejnych 26.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kasprowicz ponownie rekordzistą

sobota, 23 sierpnia 2008 19:29

Scott Kasprowicz, wraz z drugim pilotem, Stevem Sheikiem, pobił rekord w locie śmigłowcem dookoła świata. Lotnicy, wykorzystujący seryjnego AgustaWestland A109S Grand, dokonali tego w 11 dni, 7 h i 2 minuty.


Rekordowy A109S Kasprowicza. Pilot wielokrotnie twierdził, że konstrukcja ta nadaje się wyjątkowo do prób bicia rekordów, ze względu na dużą prędkość przelotową i spory zasięg. Kadłuby tych śmigłowców montowane są w Świdniku.

W ten sposób pobili rekord Ron Bowera i Johna Williamsa, którzy w 1996 pokonali ponad 37 tys. km w 17 dni, 6 h, 14 minut i 25 s., lecąc zmodernizowanym Bellem 430.

Kasprowicz i Sheik przelecieli nieco ponad 38 tys. km, nad terytorium 18 państw (w tym Polski). Przy okazji pobili również rekord czasu lotu między Nowym Jorkiem a Londynem, co zajęło im niecałe 41 h, o 35 h mniej niż wynosił poprzedni rekord (zobacz: Kasprowicz nad Syberią).

Pierwotnie obaj piloci zakładali, że okrążą Ziemię w ciągu 14 dni. Szybko jednak okazało się, że pokonują przestrzeń w wyjątkowym tempie. Przyczyniła się do tego stosunkowo dobra pogoda i brak problemów z maszyną, która zdążyła w czasie drogi, we Włoszech, przejść skrupulatny przegląd techniczny. Ostatecznie osiągnęli średnią aż 137 km/h, a wliczając wyłącznie czas lotu... 277,5 km/h, czyli w praktyce maksymalną prędkość przelotową. Średnio w ciągu doby pokonywali ok. 3100 km, lecąc nie mniej niż 11 h na dobę.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Bankructwo Groba... z nadziejami

sobota, 23 sierpnia 2008 8:24

18 sierpnia władze niemieckiego Grob Aerospace rozpoczęły procedurę upadłościową. Jednak wczoraj najpoważniejszy klient na rozwijany samolot wytwórni, PlaneSense, utrzymał zamówienie na 25 samolotów. Ze współpracy nie wycofał się również Bombardier.


Spn jest samolotem, który w swojej klasie dysponuje jedną z najbardziej przestronnych kabin, wysoką na 1,64 m, zapewniając nawet 9 pasażerom dobre warunki podróży. Właśnie to, w połączeniu z duża prędkością przelotową – do 770 km/h – i stosunkowo niskim zużyciem paliwa, spowodowało, że PlaneSense powstrzymało przed rezygnacją z zamówienia 25 samolotów tego typu, mimo rozpoczęcia procedury upadłościowej przez producenta.

Grob Aerospace to niemieckie, rodzinne przedsiębiorstwo, z siedzibą kierownictwa w Szwajcarii, które od ponad 35 lat zajmuje się produkcją lotniczą, w oparciu o kompozyty. Na początku tworzyło szybowce, potem motoszybowce, by w końcu skoncentrować się na lekkich samolotach sportowo-turystycznych. Ostatnim etapem rozwoju było zainicjowanie budowy lekkiego, kompozytowego odrzutowca dyspozycyjnego dla 6-9 pasażerów – modelu Grob Spn o maksymalnej masie startowej 6,5 t. I to właśnie spowodowało problemy przedsiębiorstwa.

Okazało się, że mimo dobrych wyników sprzedaży, projekt okazał się ponad siły stosunkowo małego zakładu. Pierwszy prototyp wzniósł się w powietrze w 2005. Jednak rok później druga maszyna rozbiła się, grzebiąc pilota doświadczalnego. Wypadek załamał plan rozwoju konstrukcji. Mimo wykonania kolejnych dwóch prototypów, program testów przeciągał się. Ostatecznie kredytodawca wycofał się w finansowania projektu, co doprowadziło do niewypłacalności.

By móc kontynuować działalność, zarząd Grob Aerospace rozpoczął procedurę upadłościową. Istnieją jednak poważne przesłanki, by sądzić, że firma przetrwa.

Po pierwsze, pewne jest, że będą kontynuowane prace nad Learjetem 85, pierwszym, kompozytowym odrzutowcem dyspozycyjnym Bombardiera, który na początku 2008 zlecił Grobowi zaprojektowanie konstrukcji i zbudowanie 3 prototypów (zobacz: Grob stworzy prototypy Learjeta 85). Po drugie, ogłoszenie procesu upadłości nie spowodowało wycofania się najpoważniejszego klienta na Spn, londyńskiego PlaneSense, który nadal chce pozyskać 25 maszyn tego typu, jako dopełnienia dla swojej floty szwajcarskich, turbośmigłowych Pilatusów PC-12. Przedstawiciele Groba stwierdzili, że skoncentrują się obecnie na restrukturyzacji przedsiębiorstwa i pozyskaniu nowych inwestorów.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Testy Gripena zakończone

piątek, 22 sierpnia 2008 8:40

19 sierpnia zakończyły się próby w locie JAS 39 Gripen, pierwszego samolotu typowanego na następcę szwajcarskich F-5E/F Tiger. Do kolejnych testów przystąpi francuski Rafale, a potem Eurofighter.


Gripen w bazie Emmen. Kolejne zdjęcia tego typu będą przedstawiać Rafale i Eurofightera. Dopiero w połowie przyszłego roku Szwajcarzy ogłoszą, która konstrukcja z tej trójki będzie operowała z Emmen na stałe.

28 lipca rozpoczęły się próby pary dwuosobowych Gripenów (zobacz: Testy następców F-5). Samoloty odbyły łącznie 30 lotów w czasie 35 h. Przeprowadzono również serię prób naziemnych, prowadzonych szczególnie pod kątem użyteczności obsługowej. W trakcie testów wykorzystano samoloty szwajcarskich wojsk lotniczych; F-5 i F/A-18C/D, które stanowiły cel do przechwycenia lub wykonywały wspólne zadania.

W trakcie badań za sterami Gripenów zasiedli piloci wojskowi i oblatywacze agencji zamówień wojskowych Armasuisse, wspierani przez pilotów fabrycznych Saaba. Odbywano loty w dzień i nocy, również z prędkościami naddźwiękowymi. W czasie jednej z prób zbadano poziom natężenia hałasu w czasie startów lądowań, co będzie brane pod uwagę w ocenie poszczególnych konstrukcji.

Kolejne testy – francuskiego Rafale – planowane są na okres między 13 października a 7 listopada oraz między 10 listopada a 5 grudnia, w przypadku Eurofightera.

Po ich zakończeniu Szwajcarzy zwrócą się do oferentów o uszczegółowienie swoich propozycji. Negocjacje powinny zakończyć się w maju 2009, a wybór zwycięzcy w przetargu na prawdopodobnie 30-35 samolotów, zostanie ogłoszony w lipcu.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 906615
Bloog istnieje od: 3678 dni

Lubię to

Mój status GG: GG: 9159725 jakiś tekst