Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 243 260 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Który dziś?

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Troche o mnie

✈Witam nazywam się Sebastian i chodzę do 1-klasy technikum.Zamieszkuje w Piotrkowie Trybunalskim.Moje zainteresowania to lotnictwo,interesuje się nim od 6-roku życia.Moim celem życiowym jest zostanie pilotem samolotu(bardzo bym chciał latać na samolotach takich jak leta-410,king air 350 lub inne samoloty turbośmigłowe).To tyle o mnie zapraszam na mojego bloga. Pozdrawiam lotniczo ✈

O moim bloogu

Najaktualniejsze wiadomości ze świata lotnictwa oraz filmy, zdjęcia i różne ciekawostki. Zapraszam!

Jak ci się podoba ten blog?






zobacz wyniki

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl

jakiś tekst

Zdjęcia w galeriach.


Emirates największym operatorem samolotów Boeing 777 na świecie

piątek, 31 lipca 2009 19:24
B777 dla Emirates

Linie Emirates stały się największym operatorem samolotów Boeing 777 na świecie. Boeing dostarczył liniom Emirates 78 samolot B777, który jest jednocześnie 45 samolotem modelu 777-300ER (Extended Range). Emirates jest również jedynym operatorem samolotów B777, który ma w swojej flocie każdy jego model:

  • oprócz czterdziestu pięciu 777-300ER,

  • dziewięć 777-200,

  • dwanaście 777-300,

  • dziesięć 777-200LR (Longer Range) i

  • dwa 777 Freighter.

Emirates zamówił już 28 kolejnych B777 o wartości ponad 7 miliardów dolarów.

"Boeing 777 jest znakomitym samolotem pod względem niskich kosztów operacyjnych. Zastosowane w nim nowe rozwiązania technologiczne poprawią działanie systemów pokładowych i komfort pasażerów", powiedział Tim Clark, prezes Emirates Airlines. "Emirates od dawna inwestuje w nowoczesność samolotów i wygodę pasażerów. Co więcej, nasza flota staje się coraz bardziej przyjazna dla środowiska naturalnego".

Emirates otrzymał pierwszego Boeinga 777 w 1996 roku.

"B777 jest najbardziej udanym dwusilnikowym , długodystansowym odrzutowcem na świecie. Linie Emirates mają ważny udział w sukcesie programu 777 - tak poprzez regularne zakupy samolotów, jak i przekazywanie wskazówek, dzięki którym na bieżąco unowocześniamy nasze maszyny," powiedział Marty Bentrott, wiceprezes ds. sprzedaży na Bliski Wschód, Centralną i Południową Azję, Boeing Commercial Airplanes. "Dostawcy części do samolotów B777 zlokalizowani są na całym świecie - nie ma więc wątpliwości, że linie Emirates przyczyniły się do rozwoju światowego przemysłu lotniczego." - dodał M. Bentrott.

Emirates zakończył niedawno proces wyposażania swoich samolotów B777 w wielokrotnie nagradzany system ICE (Information, Communication, Entertainment), który daje pasażerom możliwość korzystania na pokładzie z niemal 1000 kanałów rozrywkowych.

Źródło:dlapilota
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Mistrzostwa Europy w Akrobacji Samolotowej Radom 2009

piątek, 31 lipca 2009 19:22
Ponad pięćdziesięciu zawodników z całej Europy zgłosiło swój udział w 6. Mistrzostwach Europy w Akrobacji Samolotowej, które odbędą się w Radomiu w dniach 6-16 sierpnia br.

Fot. Lotnicza Polska Aeroklub Radomski będzie organizatorem mistrzostw w imieniu Międzynarodowej Federacji Lotniczej FAI oraz Aeroklubu Polskiego.

Ceremonia otwarcia mistrzostw rozpocznie się 7 sierpnia o godzinie 19:00 na Placu Konstytucji w Radomiu. Uroczyste zakończenie mistrzostw odbędzie się 15 sierpnia na lotnisku Piastów. Na zakończenie zaplanowano pokazy lotnicze - m.in. pokaz umiejętności jednego z najlepszych pilotów akrobacyjnych na świecie Jurgisa Kairysa, oraz pokazy w wykonaniu zwycięzców mistrzostw. Publiczność będzie mogła również podziwiać zespół akrobacyjny ORLIKI.

Od 7 do 14 sierpnia reprezentanci osiemnastu państw będą walczyć o tytuł mistrza Europy w akrobacji samolotowej w kategorii Advanced. W chwili obecnej najliczniejsze reprezentacje wystawili Francuzi i Niemcy. Piloci na zgłoszenie udziału w zawodach mają czas do 7 sierpnia, czyli do briefingu otwierającego zawody. Wśród pilotów jest jedna pilotka - Benedicte Blachard z Francji. Tytułu mistrza Europy będzie bronił Francuz pilot Alexandre Leboulanger.

Piloci będą wykonywać akrobacje na samolotach z silnikami o mocy ograniczonej do 260 KM. Loty nad lotniskiem będą wykonywane w strefie o wymiarach 1000 na 1000 m i na wysokościach w granicach 200 - 1200 m. Za lot poza wyznaczonym obszarem będą naliczane punkty karne.

W ramach mistrzostw planowane są trzy konkurencje:

Program Q, obowiązkowy znany - podany do wiadomości min. 6 miesięcy przed mistrzostwami

Program dowolny układany przez zawodników wg określonych przepisów

Dwa programy nieznane układane przez jury w trakcie zawodów i ogłoszone minimum 24 godz. przed konkurencją

Zawodnicy będą oceniani przez siedmiu sędziów. Za każdą z figur zawodnicy otrzymają od 0 do 10 pkt. Następnie komputer wg specjalnego programu wyliczy uśredniony wynik. Zawody wygra zawodnik z największą liczbą punktów.

Skład polskiej reprezentacji:

Ireneusz Jesionek - nalot ogólny: 1750 h, nalot akrobacyjny: 500 h
Krzysztof Kosiński - nalot ogólny: 1 500 h, nalot akrobacyjny: 80 h
Robert Kowalik - nalot ogólny: 3 100 h, nalot akrobacyjny: 400 h
Wojciech Krupa - nalot ogólny: 3 200 h, nalot akrobacyjny: 500 h
Radosław Rumszewicz - nalot ogólny: 3 700 h, nalot akrobacyjny: 140 h

Trener kadry narodowej w akrobacji samolotowej: Stanisław Szczepanowski

Aeroklub Radomski po raz trzeci będzie organizatorem najwyższych rangą mistrzostw. W 2006 r. do Radomia zlecieli najlepsi piloci w akrobacji samolotowej z całego świata. Padł wówczas rekord liczby uczestników. W 2008 r. o tytuł mistrza Europy w akrobacji walczyli w Radomiu piloci szybowców. Międzynarodowa Federacja Lotnicza FAI doceniła perfekcyjną organizację mistrzostw i powierzyła Aeroklubowi Radomskiemu rolę gospodarza po raz trzeci.

Łukasz Szeskaz
żródło:lotniczapolska

oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Wodnosamoloty

piątek, 31 lipca 2009 19:21
Wodnosamolot (hydroplan) jest samolotem przystosowanym do startu i lądowania na powierzchni wody.

Fot. Lotnicza Polska Nazwę tych samolotów wymyślił Winston Churchill, który był bardzo dumny, że nazwa weszła na stałe do lotniczego słownika.

Hydroplany dzielimy na:

- wodnosamolot pływakowy - nie różni się konstrukcyjnie od zwykłego samolotu, lecz zamiast kół wyposażony jest w pływaki. Najczęściej stosowane są dwa duże pływaki pod skrzydłami lub rzadziej jeden duży pływak centralny z dwoma mniejszymi podpierające skrzydła. Często takie wodnosamoloty powstawały przez prostą przeróbkę samolotu z podwoziem kołowym, czasami nawet można montować zamiennie pływaki lub koła.

- łódź latająca - samolot, w którym częścią stykającą się z wodą jest odpowiednio ukształtowany spód kadłuba. Układ ten wymaga stosowania specjalnych kadłubów, przystosowanych zarówno aerodynamicznie, jak i hydrodynamicznie. Stateczność na wodzie zapewniają zazwyczaj dodatkowe małe pływaki pod skrzydłami.

- samolot-amfibia - wodnosamolot wyposażony w składane podwozie kołowe. Zazwyczaj amfibie są budowane w układzie łodzi latającej, rzadko w postaci wodnosamolotu pływakowego.

Rozwój wodnosamolotów związany był przede wszystkim z lotnictwem wojskowym. Hydroplany wojskowe zaczęły latać na większą skalę w okresie I wojny światowej, głównie do zadań rozpoznania morskiego, zwalczania łodzi podwodnych, bombardowania. W tym okresie również wodnosamoloty zaczęły bazować na okrętach wojennych. W okresie międzywojennym powstały liczne konstrukcje hydroplanów wojskowych. Stały się one też częstym wyposażeniem większych okrętów (pancerników i krążowników), służąc do rozpoznania i zwiadu (startując z katapult).

Podczas II wojny światowej, wodnosamoloty używane były masowo do celów rozpoznania morskiego, zwalczania okrętów podwodnych, transportowych i ratunkowych, rzadziej do bombardowania lub celów myśliwskich. Zastosowanie wodnosamolotów ograniczały gorsze osiągi i manewrowość, jak również trudność eksploatacji przy wzburzonym morzu. Po II wojnie światowej produkowano już niewiele wodnosamolotów wojskowych. W większości zostały one wyparte przez śmigłowce bazujące na okrętach lub samoloty pokładowe operujące z lotniskowców.

Po I wojnie światowej pojawiły się też wodnosamoloty cywilne, w tym duże wodnosamoloty pasażerskie. Na większą skalę używane były lekkie jednosilnikowe wodnosamoloty w rejonach obfitujących w rzeki i jeziora, a z niewielką ilością lotnisk. Wykorzystywały je osoby prywatne, służby państwowe jak i straż pożarna.

Hydroplany są produkowane do dziś i są na pewno ciekawą i wartą uwagi propozycją - ale czy warto je kupować?

W Polsce taki samolot ma ograniczone zastosowanie w związku z restrykcjami, jakie dotyczą lądowania na wodzie. Lecąc zaś na południe Europy możemy wylądować np. na morzu, przy plaży, która nam się spodoba. Możemy od razu wskoczyć do wody bądź cieszyć się słońcem. Nie musimy tracić czasu na szukanie lotniska i przejazdy na nie i z powrotem. Ale czy samolot z pływakami ma same plusy?

Samolot taki jest droższy w zakupie i utrzymaniu. Jest także trudniejszy w pilotażu, a opory aerodynamiczne spowalniają go skutkując dłuższym lotem i większym zużyciem paliwa.

A co z ultralekkimi hydroplanami? Mogą lądować poza lotniskami, a więc także na wodzie bez specjalnych zezwoleń, co znaczy że jest o wiele łatwiej jak z samolotami turystycznymi. Poza tym łatwiej zdobyć uprawnienia UAP niż PPL. Ultralajt jest też bardzo tani w utrzymaniu. Jedyne minusy to małe zbiorniki paliwa i ograniczona ładowność. Poza tym to samoloty dwuosobowe. Ale przecież każdy ULM posiada takie wady, więc czy nie warto dołożyć troszkę pieniędzy i kupić pływającego ultralajta?

Decyzję o zakupie jakiegokolwiek hydroplanu trzeba dobrze przemyśleć kalkulując, jak często będziemy lądować na wodzie.

Opracował:Daniel Ogiela
żródło:lotniczapolska

oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Endeavour wrócił na Ziemię

piątek, 31 lipca 2009 19:18

fot. EPA/PAP

Po 16-dniowej misji na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) amerykański wahadłowiec bez problemu wylądował na Florydzie.

Podczas trwającej półtora tygodnia misji Endeavoura na stacji ISS przebywała rekordowa liczba 13 osób. Siedem z nich wróciło na Ziemię. Jest wśród nich nich japoński astronauta Koichi Wakata, który spędził na orbicie 4,5 miesiąca.

Na ISS astronauci dokończyli montowanie japońskiego laboratorium naukowego Kibo. Prace trwały ponad rok i wymagały trzech lotów wahadłowców.
żródło:radiozet.pl

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Czesi atakują USA

czwartek, 30 lipca 2009 13:28

Czech Aircraft Works (CAW), jeden z producentów samolotów lekkich naszego południowego sąsiada, rozpoczął w USA agresywną kampanię sprzedaży swoich samolotów rodziny Sport Cruser, która może być przykładem odpowiedzi na czas obecnego kryzysu.


Czesi postawili sobie ambitny plan, by ich Sport Crusery znalazły się na każdym, większym lotnisku w USA. Trudno to jednak traktować inaczej, niż hasło reklamowe. Do tej pory sprzedali jedynie 10 egz. Dla porównania niemiecka Flight Design dostarczyła ponad 260 maszyn modeli CT, co dało jej pierwsze miejsce na amerykańskim rynku. Z drugiej jednak strony, plan finansowy CAW może rzeczywiście okazać się interesujący dla miejscowych pilotów

CAW jest jednym z kilkunastu czeskich producentów lotnictwa lekkiego (kraj ten ustępuje w Europie pod względem liczby produkowanych maszyn jedynie Francji i Niemcom). Zakład montażu finalnego znajduje się w Kunowicach, a podzespoły dostarcza słowacka spółka-córka.

Ich produkt, samoloty Sport Cruser, mają maksymalną masę startową 599 kg, co umożliwia przynależność do klasy LSA, lekkich samolotów sportowych, a przez to - do znacznych ulg dla pilotów, przy staraniu się o licencję.

Podobnie jak inne, dwuosobowe samoloty tej klasy, napędzane są silnikiem Rotaxa, tym razem 921 ULS, o mocy 125 KM, co zapewnia prędkość przelotową nieco ponad 200 km/h i spalanie rzędu 17 l benzyny samochodowej na 1h lotu. CAW proponuje trzy modele, różniące się wyposażeniem, głównie awionicznym. Najbardziej zaawansowany dysponuje wyświetlaczami ciekłokrystalicznymi.

Krótko mówiąc - standard dla samolotów LSA, sprzedawanych na rynku amerykańskim. Do tej pory Sport Crusery znalazły za Atlantykiem 10 nabywców, musząc ostro konkurować z maszynami uznanych marek niemieckich, amerykańskich i włoskich, a także z naszym AT-4.

By przyciągnąć klientów, amerykański dystrybutor, we współpracy z zakładami w Czechach, zaproponował nową formę finansowania. Sprowadza się ona do tego, by klient nie płacił nic, do czasu zarejestrowania samolotu w USA. Dlatego zniesiono przedpłatę, zaproponowano interesujące warunki kredytowe i obniżono cenę o ok. 2800 USD. Co więcej, przedłużono gwarancję na 5 lat lub 500 h lotu. Wreszcie, gdy klient straci pracę, spłaty kredytu zostaną zawieszone na 6 miesięcy. Dystrybutor rozszerza również sieć zakładów, mogących świadczyć usługi serwisowe.

żródło:skrzydlatapolska


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Turbolet na EPBY – uchwała komisji

czwartek, 30 lipca 2009 13:27
Komisja badania wypadków lotniczych zakończyła badanie zdarzenia lotniczego - wymuszenia przez załogę L-410 lądowania na lotnisku Bydgoszcz-Szwederowo poniżej minimalnych warunków atmosferycznych. Wymuszenia nie stwierdzono, komisja zauważyła jednak nieprawidłowości w organizacji przepływu ruchu lotniczego na lotnisku.

Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych badająca zdarzenie lotnicze - wymuszenie przez załogę samolotu L-410 Turbolet (SP-KTL) lądowania poniżej minimalnych warunków atmosferycznych na lotnisku Bydgoszcz-Szwederowo (EPBY) 21 stycznia 2009 roku - po rozpatrzeniu przedstawionych przez Polską Agencję Żeglugi Powietrznej, Sprint Air Sp. z o.o. i stronę wojskową informacji dotyczących zdarzenia, nie stwierdziła wymuszenia lądowania.

W trakcie badania zdarzenia komisja ustaliła jednak występowanie nieprawidłowości w systemie zarządzania i organizacji bezpiecznego przepływu ruchu lotniczego na bydgoskim lotnisku. Polegały one na:
  • braku podjęcia decyzji zamknięcia lotniska w przypadku, gdy warunki atmosferyczne były poniżej minimalnych;
  • braku zatwierdzonej przez Urząd Lotnictwa Cywilnego, sprawowanej przez stronę wojskową służby ruchu lotniczego;
  • niesklasyfikowaniu przestrzeni powietrznej MATZ EPBY według standardów ICAO;
  • braku możliwości monitorowania sprawności systemu lądowania według wskazań przyrządów (ILS) przez personel wojskowej służby ruchu lotniczego w trakcie operacji lądowania - pulpit monitorujący znajduje się na stanowisku cywilnej służby ruchu lotniczego w pomieszczeniu z drugiej strony lotniska;
  • braku publikacji w AIP Polska w dziale AD2 EPBY w punkcie 2.20 "Przepisy i procedury lokalne" procedur dla lotów według wskazań przyrządów (IFR);
  • opublikowaniu informacji w AIP Polska w dziale AD2 EPBY w punkcie 2.18 dotyczącej łączności radiowej ze służbami ruchu lotniczego (ATS), która może sugerować, że w czasie działania MATZ działa również lotniskowa cywilna służba informacji powietrznej (AFIS) zgodna ze standardami ICAO;
  • wykonywaniu przez przewoźnika lotów handlowych w ramach CAT na lotnisko gdzie nie była zapewniona służba ruchu lotniczego (ATS) zatwierdzona przez ULC.

    Komisja po zakończeniu badania zdarzenia wydała zalecenia profilaktyczne skierowane do Urzędu Lotnictwa Cywilnego, Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, Zarządzającego Lotniskiem EPBY oraz strony wojskowej. To ostatnie zalecenie dotyczy weryfikacji zasad i procedur obowiązujących na lotnisku Bydgoszcz-Szwederowo w celu wypracowania sposobu zarządzania ruchem lotniczym gwarantującego właściwe i zgodne ze standardami ICAO zabezpieczenie lotów cywilnych statków powietrznych w lotach handlowych w ramach CAT. Jedno z zaleceń, wspólne dla PAŻP i strony wojskowej, dotyczy też informowania załóg statków powietrznych (np. NOTAM), że poza godzinami pracy cywilnej służby ruchu lotniczego praca ILS nie jest na bieżąco monitorowana lub umożliwienia wojskowej służbie ruchu lotniczego monitorowanie jego pracy.
  • Sławomir Kasjaniuk
    żródło:lotniczapolska


    oceń
    0
    0

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    Samolot jest bezpieczny

    środa, 29 lipca 2009 16:02
    Jak możemy wyczytać z najróżniejszych światowych statystyk, samolot to najbezpieczniejszy środek transportu. Oto jakiś czas temu jadąc samochodem byłam "ofiarą" wypadku samochodowego. Wystarczyłyby sekundy, by skończył się gorzej, niż w rezultacie się zakończył, czyli złamaną reką i lekkim wstrząsem mózgu. To było jakże niespodziewane... Ale takich wypadków dziennie są setki, może nawet tysiące. Wiele osób ginie. O tym sie nie mówi. Jednak, gdy spadnie samolot, czy to najzwyklejszy turystyczny, czy też pasażerski Boeing czy Airbus, wszyscy przeżywają zbiorową histerię.

    - Znowu coś spadło! Toż to strach latać - słyszymy dookoła. Dlaczego? Bo samochody to już powszedniość, samolot zaś to wciąż coś mniej dostępnego. A przecież tak naprawdę łatwiej zginąć na drodze niż w katastrofie lotniczej. Dla porównania na całym świecie w ubiegłym roku zginęło w wypadkach lotniczych około 876 osób, zaś w samej tylko w Polsce w wypadkach drogowych! zginęło 5 437 osób.


    Kabina pilotów - fot. Tomasz Kaczynski, pilot PLL LOT

    A jednak boimy się latać. No, może nie wszyscy. Ja nie mam problemu z lotem samolotem, to coś co lubię, bo samoloty to moja pasja. Rozmawiając ze znajomymi jednak nieraz słyszę: - Już nigdy w życiu, trzęsło, było mi niedobrze. Poza tym ten okropny ryk silników - wspomina Beata po podróży z Londynu. - Na następny raz jadę autokarem - dodaje. Jakież jest wtedy moje zdziwienie...

    Nie kocha, kocha...
    Choć wsześniej napisałam, iż samolot to wciąż nie codzienny środek transportu niż samochód, to obecnie podróżowanie nim jest już czymś normalnym. Dla jednych, jak dla mnie, latanie jest pasją, jednak dla innych to istna trauma. To zwykle ludzie cierpiący na awiofobię, aerodromofobię, awiatofobię czy aerofobię (jak kto woli), lotniczą chorobe lokomocyjną. Dla nich lot jest tylko udręką.
    Przeglądając różne fora i grupy dyskusyjne w internecie natrafiłam na opinie internautów na temat latania. I tak, niektórzy z nich starają się za wszelka cenę unikać, podobnie jak moja znajoma, podróży lotniczych. czasem jednak nie ma możliwości by podróżować inaczej. I wtedy strach przeradza się w panikę. Mamy przed oczami gotowy scenariusz, lepszy niż z Hitchcocka, oto rozpadający się samolot wpada do morza... Do tego dochodzą niektóre, te gorsze statystyki. I ostatnie doniesienia, najpierw Airbus A 330 w Atlantyku, potem A 310, w końcu Tu-174 czy Ił-62... Ale jak się okazuje, latania boi się co szósty dorosły człowiek na świecie.


    Widok przez szybę drzwi samolotu na ogon
    - fot. Tomasz Kaczynski, pilot PLL LOT

    Jednak są jeszcze na świecie osoby, które podzielają moja pasję. - Swoją przygodę rozpoczynałem jako młody chłopak. Chciałem latać, jednak kiedyś szkolenie wyglądało inaczej niz dziś, bardziej zaostrzone były przepisy, a latać uwielbiam! I ta miłość trwa już od lat młodości - mówi Janek, informatyk. - Czymś najfajniejszym jest start samolotu, czy to pasażerskiego liniowca, czy małego turystycznego, gdy najpierw maszyna osiąga prędkość na pasie startowym, a potem nagle odbija się od ziemi... Jakby płynęła. Wydaje się jakby stała w powietrzu, a tu pod nami znikają kolejne krajobrazy, a pojawiają się kolejne - dodaje.
    Tomek, internauta zaś piszee: "Ktoś kiedyś powiedział, że latanie jest piękniejsze niż kobieta. Coś w tym jest...!".

    A może najpierw poznajmy kilka istotych kwestii
    Awiofobia to choroba, ale ma wiele przyczyn. Jedna z nich to nasza psychika, dopóki nie rozumiemy, dlaczego samoloty latają i jak latają, dotąd strach nasz będzie miał nie tylko wielkie oczy, ale i potężne skrzydła. Nasz lęk wysokości powoduje, iż odczuwamy brak kontroli nad maszyną, którą się poruszamy. Czy do końca ufamy też kwalifikacjom naszych pilotów? Przecież to nie autokar. Nie otworzymy drzwi i nie poprosimy o możliwość opuszczenia maszyny, dopóki bezpiecznie ona nie wyląduje. Kolejna kwestia to turbulencje, przecież niejednokrotnie Zenek, czy Zosia opowiadała, że im "wnętrzności do gardła podchodziły".

    Każdy psycholog powie nam, że człowiek zawsze podświadomie boi się tego, czego nie zna i nie rozumie. Nie mamy skrzydeł, nie latamy, chodzimy po ziemi, a przecież to ona stwarza nam złudne poczucie bezpieczeństwa. Kiedy tracimy grunt pod nogami, od razu czujemy się zagrożeni. Taki sam strach odczuwamy też w wodzie, jeśli nie umiemy pływać. Jesteśmy skonstruowani do naziemnego przemieszczania się, akceptujemy pojazdy kołowe, bo jeżdżenie nimi to szybsze bieganie. Statki również, bo sami też możemy pływać. Natomiast latanie to umiejętność, której prawdopodobnie nigdy nie wyćwiczymy, mimo regularnych treningów.
    Nasz centralny system nerwowy nie rozwinął się za bardzo od czasów jaskiniowca, i w konsekwencji reagujemy na bodźce w pierwotny sposób, strachem. Ludzie mają dwa sposoby radzenia sobie z niebezpieczeństwem, automatyczny i bardziej przemyślany. Cała sztuka polega na tym, żeby na pierwszym miejscu w naszym umyśle postawić spokój, gdyż wpaść w panikę jest łatwo, uspokoić się, znacznie trudniej .

    Nie bójmy się też dźwięków!
    W czasie lotu możemy słyszeć różne dziwne, nienaturalne dźwięki. To zazwyczaj łoskot chowanego podwozia, czy też hałaśliwe chowanie klap skrzydłowych, podobnie w czasie lądowania przy wysuwaniu klap i podwozia. No i jeszcze jedno, dziwny ryk silników, ich wycie i nagłe ich ścichiszenie pracy, to nie awaria, pamiętajmy iż do startu pilot potrzebuje maksymalnej mocy silnika, potem zaś, już w powietrzu zmniejsza ciąg silników. Odwrotna sytuacja ma miejscew czasie przy lądowania, wtedy silniki cichną i w każdej chwili pilot może nagle zwiększyć ich moc.
    Grozę u niektórych budzi też obraz olbrzymich płaszczyzn klap przesuwających się i odchylają w nienaturalne położenie przed lądowaniem.


    Każdy samolot, czy to liniowy, czy turystyczny, zanim zostanie dopuszczony do ruchu,
    przechodzi cały szereg kontroli i bardzo skomplikowany proces certyfikacji - fot. Jan Szachowicz

    A bezpieczeństwo? Cóż, w tym miejscu, Drogi Czytelniku, warto zaznaczyć, iż nim samolot zostanie dopuszczony do ruchu, przechodzi cały szereg kontroli i bardzo skomplikowany proces certyfikacji. Oprócz tego przechodzi on regularne kontrole techniczne w hangarach.

    No, a ostatnie katastrofy?
    - No, a te ostatnie katastrofy? - powiecie Państwo. Tak, zdarzają się, ostatnio nader często. Nasza wyobraźnia pracuje na najwyższych obrotach, gdy w mediach widzimy zdjęcia dymiących wraków i szczątków samolotów. Dlaczego do tego dochodzi?
    Niestety często zawodzi człowiek, ale także technika. Jednak piloci latający samolotami liniowymi, to osoby z dużym doświadczeniem, z tysiącami wylatanych godzin. Co pół roku przechodzą loty kontrolne sprawdzające z instruktorem oraz okresowe szkolenia w kabinie symulacyjnej. Piloci muszą być zawsze przygotowani na najgorsze.
    Pamiętajmy, że katastrofa samolotu, w której ginie kilka, czy kilkaset osób, jest dużo bardziej medialna niż relacja o kilkudziesięciu ofiarach wypadków na drogach. Media celowo więc szokują nas obrazami płonących wraków rozbitych samolotów i szczątków zabitych pasażerów. To działa na wyobraźnię, naszą wyobraźnię. Nie dajmy się zwariować. Latanie może być frajdą, tylko trzeba do niego podejść z odpowiednia dozą rezerwy w podejściu do wszechotaczającej nas traumy katastrof.


    A teraz uśmiechnij się i w drogę ...a możej raczej w powietrze


    O pilotach i samolotach krąży wiele ciekawych anegdot, my życzymy Państwu, byście nie trafili na takiego pilota ;)...

    Z powodu awarii samolotu musiał spędzić kilkanaście godzin na jakimś syberyjskim lotnisku. Czas zabijał kolejkami wódki w lotniskowym barze z pewnym jegomościem. Gdy w końcu przez megafon rozległ się komunikat wzywający pasażerów do naprawionego samolotu, chwycił za swoją torbę i zerwał się do biegu na płytę lotniska.
    - Stoj! Kuda bieżysz? - krzyknął mocno podpity przyjaciel Rosjanin.
    - Muszę, bo mój samolot odleci! Już go naprawili!
    - Nikuda nie palieti bez piłota. A piłot... eto JA!

    Joanna Walczak
    żródło:samoloty.pl

    oceń
    0
    0

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    Mistrzostwa modeli F2

    środa, 29 lipca 2009 16:00
    W dniach 21-23 sierpnia na Torach Modelarskich w Częstochowie odbędą się Mistrzostwa Polski Seniorów i Juniorów Modeli Latających na Uwięzi.

    Fot. aeroklub-czestochowa.org.pl Jak podają organizatorzy, mistrzostwa odbędą się w klasach F2A (modele prędkościowe na uwięzi), F2B (modele akrobacyjne na uwięzi), F2C (modele wyścigowe na uwięzi), F2D (modele do walki powietrznej na uwięzi).

    Do zawodów dopuszczeni zostaną tylko modelarze posiadający licencję sportową na rok 2009 wydaną przez Aeroklub Polski. Dyrektorem Sportowym Mistrzostw Polski Seniorów i Juniorów Modeli Latających na Uwięzi został Michał Braszczyński.

    Program Zawodów

    Piątek 21 sierpnia
    15:00 - rejestracja zawodników na torach modelarskich - oficjalny trening, kontrola techniczna modeli

    Sobota 22 sierpnia
    10:00 - zamknięcie listy startujących, otwarcie zawodów
    - loty konkursowe w kl. F2A, F2B, F2C, F2D

    Niedziela 23 sierpnia
    - loty finałowe w kl. F2A, F2B, F2C, F2D
    - zakończenie zawodów (ok. godz.14:00)

    Zawodnicy startujący w kategorii wiekowej senior będą musieli zapłacić 90 zł, natomiast juniorzy 60 zł (opłata obejmuje udział w zawodach, wyżywienie oraz nocleg z soboty na niedzielę).

    Mistrzostwa Polski Seniorów i Juniorów Modeli Latających na Uwięzi odbędą na Torach Modelarskich w Częstochowie przy ulicy Olsztyńskiej 123/127 (Miejski Stadion Arena Częstochowa).

    Zgłoszenia należy przesyłać na adres: acz@aeroklub-czestochowa.org.pl do dnia 19 sierpnia.

    Oleg Wojdat
    żródło:lotniczapolska

    oceń
    0
    0

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    Mistrzostwa modeli F2

    środa, 29 lipca 2009 16:00
    W dniach 21-23 sierpnia na Torach Modelarskich w Częstochowie odbędą się Mistrzostwa Polski Seniorów i Juniorów Modeli Latających na Uwięzi.

    Fot. aeroklub-czestochowa.org.pl Jak podają organizatorzy, mistrzostwa odbędą się w klasach F2A (modele prędkościowe na uwięzi), F2B (modele akrobacyjne na uwięzi), F2C (modele wyścigowe na uwięzi), F2D (modele do walki powietrznej na uwięzi).

    Do zawodów dopuszczeni zostaną tylko modelarze posiadający licencję sportową na rok 2009 wydaną przez Aeroklub Polski. Dyrektorem Sportowym Mistrzostw Polski Seniorów i Juniorów Modeli Latających na Uwięzi został Michał Braszczyński.

    Program Zawodów

    Piątek 21 sierpnia
    15:00 - rejestracja zawodników na torach modelarskich - oficjalny trening, kontrola techniczna modeli

    Sobota 22 sierpnia
    10:00 - zamknięcie listy startujących, otwarcie zawodów
    - loty konkursowe w kl. F2A, F2B, F2C, F2D

    Niedziela 23 sierpnia
    - loty finałowe w kl. F2A, F2B, F2C, F2D
    - zakończenie zawodów (ok. godz.14:00)

    Zawodnicy startujący w kategorii wiekowej senior będą musieli zapłacić 90 zł, natomiast juniorzy 60 zł (opłata obejmuje udział w zawodach, wyżywienie oraz nocleg z soboty na niedzielę).

    Mistrzostwa Polski Seniorów i Juniorów Modeli Latających na Uwięzi odbędą na Torach Modelarskich w Częstochowie przy ulicy Olsztyńskiej 123/127 (Miejski Stadion Arena Częstochowa).

    Zgłoszenia należy przesyłać na adres: acz@aeroklub-czestochowa.org.pl do dnia 19 sierpnia.

    Oleg Wojdat
    żródło:lotniczapolska

    oceń
    0
    0

    komentarze (2) | dodaj komentarz

    Beechcraft testuje system lądowania

    środa, 29 lipca 2009 15:58
    Hawker Beechcraft jako kolejna firma lotnicza zostawiła sobie specjalnie na zlot Airventure w Oshkosh ciekawe informacje do przekazania społeczności lotniczej. Firma poinformowała o udanych testach nowego systemu zautomatyzowanego lądowania.

    Fot. hawkerbeechcraft.com Hawker Beechcraft Corporation (HBC) przeprowadziło ostatnio serię pomyślnie zakończonych testów samolotu Beechcraft Bonanza z zamontowanym przy współpracy z firmą Rochwell Colins eksperymentalnym systemem zautomatyzowanego lądowania.

    Urządzenie, które wstępnie było używane w samolotach bezzałogowych ma sprawić, że lądowania będą zupełnie bezpieczne a pilot nie będzie musiał brać czynnego udziału w tej części lotu. Próby lądowań były częścią programu HBC, który służy rozwojowi tego systemu, aby już wkrótce mógł być używany w samolotach lotnictwa ogólnego.

    - Projekt, który kontynuujemy wraz z HBC pokazuje, że możliwe jest przeniesienie technologii wykorzystywanych dotychczas w statkach bezzałogowych, jak np. ratowniczy system spadochronowy na grunt lotnictwa ogólnego - powiedział David Vos, starszy dyrektor Rockwell Collins.

    - Mimo, że jesteśmy w chwili obecnej w fazie testów, liczymy na dalszą, bardzo udaną współpracę z Hawker Beechcraft. Chcielibyśmy, aby efektem naszych prac było zwiększenie bezpieczeństwa w przestrzeni, gdzie współpracują ze sobą statki załogowe i bezzałogowe - dodał Vos.

    Łukasz Szeskaz
    Źródło:lotniczapolska

    oceń
    0
    0

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    UE/ Liniom lotniczym codziennie ginie 10 tys. bagaży

    wtorek, 28 lipca 2009 19:49

    28.07. Bruksela (PAP) - Na lotniskach Unii Europejskiej codziennie ginie ok. 10 tys. bagaży pasażerów - powiedział we wtorek unijny komisarz ds. transportu Antonio Tajani. Nie wykluczył wzmocnienia unijnych regulacji w zakresie odpowiedzialności przewoźników lotniczych za bagaż.Tajani za "nie do zaakceptowania" uznał fakt, że codziennie na świecie ginie pasażerom blisko 90 tys. bagaży; ich liczba spadła co prawda z 42,4 mln w 2007 roku do 32,8 mln w 2008 r. Większość pasażerów po jakimś czasie odzyskuje bagaż, jednak bezpowrotnie traci go jeden na 3 tys. pasażerów.Jeśli chodzi o UE, to z danych Europejskiego Stowarzyszenia Linii Lotniczych AEA za sezon zimowy 2008/2009 wynika, że bagaż traci 13 na 1000 pasażerów."Praktycznie połowa przypadków związanych z utratą bagażu dotyczyła w 2008 r. lotów z przesiadką. Ta liczba spadła znacząco w porównaniu z rokiem 2007 (61 proc.)" - zwrócił uwagę komisarz.Przyznając, że spadek liczby gubionych przez linie lotnicze bagaży jest pozytywnym zjawiskiem, podkreślił, że "problem istnieje". "W UE 15 proc. zagubionych bagaży nie jest zwracanych właścicielom w ciągu 48 godzin" - powiedział. Jego zdaniem powodów może być wiele: od zwykłych kradzieży, przez pomyłki i zaniedbania służb lotniskowych, po złą organizację pracy.Tajani dodał, że pasażerowie często muszą toczyć boje o należne im odszkodowanie za opóźniony, zniszczony lub utracony bagaż w maksymalnej wysokości 1100 euro. Przysługuje ono na mocy unijnego rozporządzenia z 2002 r.KE ma jesienią rozpocząć szerokie konsultacje społeczne, na podstawie których w połowie przyszłego roku zaproponuje wstępnie działania na rzecz wzmocnienia w UE ochrony praw pasażerów, w tym dotyczących bagażu. Propozycje KE będą zależały od wyniku konsultacji - powiedział Tajani.(PAP)

    żródło:dlapilota


    oceń
    0
    0

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    Nowe możliwości budowania nalotu

    wtorek, 28 lipca 2009 19:46
    Aeroklub Warmińsko-Mazurski ze swoją siedzibą w Olsztynie wzbogacił się o nowy samolot w składzie swojej floty - Beechcrafta Musketeera o nr. rejestracji SP-KSE.

    Fot. aeroklub.olsztyn.pl Samolot jest idealną maszyną do latania i szkolenia w lotach trasowych, jak również wykonywania ćwiczeń w przestrzeni kontrolowanej.

    Nowy samolot bazuje na uroczo położonym lotnisku Olsztyn-Dajtki (EPOD) wyposażonym w dwa nowoczesne pasy startowe, w tym asfaltowy z oświetleniem nocnym. Nowa oferta aeroklubowa skierowana jest przede wszystkim do właścicieli co najmniej licencji turystycznej PPL(A).

    Aeroklub Warmińsko-Mazurski nabył go celem udostępnienia pilotom możliwości budowania jakże potrzebnego do CPL(A) nalotu, jak również do wykorzystania w szkoleniu lotniczym.
    Uruchomiona również została nową
    strona www, gdzie opisane są wszystkie detale nowej oferty Aeroklubu.

    Samolot przeszedł remont kapitalny w listopadzie 2004 roku, jest bezpieczny i przyjemny w pilotażu. Dzięki swoim osiągom wiele okolicznych atrakcji turystycznych staje się osiągalna już w przeciągu jednego lotnego dnia. Niewątpliwą zaletą EPOD jest połażenie w przestrzeni bez praktycznie żadnych ograniczeń, co daje możliwość swobodnego planowania lotów.

    Poza tym bliskość Litwy (1,5 h lotu) pozwala zdobyć doświadczenie w lotach zagranicznych. W małej odległości znajduje się też Gdańsk-Rębiechowo, w nieco większej Bydgoszcz-Szwederowo, gdzie można polecieć i potrenować ruch kontrolowany, niezależnie od ciągłego treningu VFR. W ciągu jednego 4-godzinnego lotu dostępne są Gdańsk, Bydgoszcz, Warszawa wraz z powrotem do Olsztyna.

    Wykupując pakiet 25 godzin koszt jednostkowej moto-godziny wyniesie 365 zł. Dokładny cennik i zasady wynajmu samolotu można znaleźć na stronie
    LINK

    Łukasz Szeskaz
    Źródło:lotniczapolska

    oceń
    0
    0

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    X Włocławskie Zawody Balonowe

    wtorek, 28 lipca 2009 19:45
    W dniach 30.07 - 02.08.2009 r. na lotnisku w Kruszynie odbędą się 10 Międzynarodowe Zawody Balonowe o Puchar Prezydenta Włocławka i Prezesa Anwilu SA.

    Fot. www.balony.wloclawek.pl Jak poinformował nas Dyrektor Aeroklubu do tej pory swój udział zapowiedziało 16 załóg balonowych. Loty będą się odbywać wczesnym rankiem ( ok. godz. 5-6) a także późnym popołudniem (ok. godz. 17-18). Impreza rozpocznie się w czwartek (30.07) lotem wieczornym, natomiast w piątek nastąpi oficjalne rozpoczęcie zawodów. Miejsca startów, prawdopodobnego przelotu i lądowań balonów ustalane będą przed każdym lotem na odprawach pilotów na lotnisku w Kruszynie. Zawody klasyfikowane są do Balonowego Pucharu Polski.

    Program:

    30 lipca (czwartek)
    • 12.00 - 16.00 Rejestracja załóg (Lotnisko Kruszyn)
    • 16.00 Odprawa generalna
    • 17.00 Lot wieczorny

    31 lipca (piątek)
    • 05.00 Odprawa i lot poranny
    • 12.00 Oficjalne rozpoczęcie zawodów / ekspozycja zabytkowych Volkswagenów (Plac Wolności, Włocławek)
    • 17.00 Lot wieczorny
    • 21.00 Ekspozycja nocna balonów (Róg ulic Zbiegniewskiej i Wiejskiej, Włocławek)

    1 sierpnia (sobota)
    • 05.00 Lot poranny - Memoriał Benedykta Michewicza
    • 10.00 Rejs żaglówkami (Zarzeczewo, Yacht Club Anwil), Jazda konna (Pensjonat Michelin) dla uczestników Zawodów
    • 17.00 Lot wieczorny (start balonów z płyty lotniska)
    • 21.00 Spotkanie towarzyskie (Lotnisko Kruszyn)

    2 sierpnia (niedziela)
    • 05.00 Lot poranny
    • 12.00 Uroczyste ogłoszenie wyników, wręczenie nagród, zakończenie zawodów (Lotnisko Kruszyn)

    Kuba Kucharski
    żródło:lotniczapolska


    oceń
    0
    0

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    Cessna Skycatcher jeszcze w tym roku

    wtorek, 28 lipca 2009 19:44
    Jednym z ciekawszych oświadczeń, jakie padły podczas pierwszego dnia zlotu AirVenture w Oshkosh była informacja o tym, że ultralekki model Skycatcher firmy Cessna spełnia standardy ASTM dotyczące materiałów z których samolot jest zbudowany.

    Fot. cessna.com Dzięki tej informacji, projekt budowy i wypuszczenia na rynek modelu 162 Skycatcher zapewne znacznie przyśpieszy. Idea stworzenia ultralekkiego modelu samolotu na potrzeby amerykańskiego rynku LSA powstała w 2007 roku właśnie na zlocie w Oshkosh. Od tamtej pory projektanci i inżynierowie z Cessny mieli sporo problemów z tym samolotem. Wyprodukowane przez firmę dwa pierwsze prototypy uległy bowiem awariom w powietrzu i zostały poważnie rozbite, przez co Cessna wystawiała na zlotach i targach jedynie pustą makietę modelu 162.

    - Otrzymanie przez firmę certyfikatu ASTM dla lekkiego modelu Skycatcher jest ogromnym krokiem do przodu dla firmy oraz istotnym wydarzeniem dla całego rynku LSA w Stanach Zjednoczonych - powiedział wczoraj w Oshkosh prezydent i prezes Cessny Jack Pelton. - Wprowadzenie modelu 162 na rynek odbije się na dotychczasowym systemie współwłasności samolotów ultralekkich, szkołach lotniczych. Spodziewamy się, że skorzysta na tym cały rynek General Aviation - dodał Pelton.

    Cessna 162 Skycatcher będzie pierwszym samolotem klasy LSA zbudowanym przez firmę Cessna. Samolot to dwumiejscowy górnopłat z zastrzałami zbudowany na podwoziu z przednim kołem. Silnik w tym samolocie, to 100-konny chłodzony powietrzem Continental O-200D, który będzie napędzał dwułopatowe śmigło o zmiennym kącie. Katalogowa prędkość przelotowa wynosi maksymalnie 118 kts (218 km/h), zasięg będzie wynosił 470 mil (870 km). Skycatcher będzie wyposażony w awionikę Garmina z dwoma ciekłokrystalicznymi ekranami. Dzięki swojemu wyposażeniu, będzie dopuszczony do lotów VFR zarówno w dzień jak i w nocy.

    Cessna, która straciła nieco prestiżu za pośrednictwem dwóch rozbitych prototypów swojego nowego modelu postanowiła odbudować zaufanie potencjalnych klientów przeprowadzając dodatkowe testy 162-ki. Mimo, że nie jest to wymagane do uzyskania certyfikatu, przeprowadzono dodatkowe testy wibracji, wpadania we flatter, oraz wytrzymałości ramy głównej samolotu.

    W chwili obecnej w firmie Cessna znajduje się ponad 1000 zamówień na nowy lekki model 162.

    Łukasz Szeskaz
    Źródło:lotniczapolska

    oceń
    0
    0

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    Może to i twoje marzenie, ale my wszyscy potrafimy w nim latać...

    poniedziałek, 27 lipca 2009 21:20

    Sezon spadochronowy w pełni. Przypominamy więc jak rozpocząć przygodę ze spadochronem. Początkiem podniebnej przygody jest skok tandemowy. Jest czymś innym dla każdego, kto spróbuje. - Tylko głupiec się nie boi! A największym z nich jest ten, który boi się swych marzeń i pragnień... - wspomina swój pierwszy skok Karolina. A może i Ty się skusisz?
    To najprostsza, najszybsza i najbezpieczniejsza forma zapoznania się ze swobodnym spadaniem, lataniem na czaszy, sportem spadochronowym. Skok w tandemie zapewni Ci ogromną ilość nowych doznań i emocji, będzie niezapomnianą pamiątką a może pierwszym krokiem do rozpoczęcia nauki samodzielnego skakania (AFF).
    - Najwięcej adrenaliny jest przed wyskokiem - no i tak było i u mnie - ale potem to już była prawdziwa przyjemność - opowiada o swojej przygodzie ze spadochronem Dawid. Określenie "tandem" w spadochroniarstwie oznacza spadochron dwuosobowy lub skok z takim spadochronem. Na naszej strefie skok wykonywany jest z wysokości 4000 metrów w towarzystwie specjalnie przeszkolonego, doświadczonego instruktora spadochronowego. Tandem to podniebna zabawa, prosta i dostępna dla wszystkich bez względu na wiek i predyspozycje zdrowotne skaczącego.


    Lądowanie tandemu na lotnisku EPOM - Michałków, fot. Pyrlandia

    Spadochron tandemowy jest bezpiecznym urządzeniem latającym. Wyposażony jest w 2 czasze - główną i zapasową, gwarantujące bezpieczne przemieszczanie się pasażera i tandempilota. Dodatkowo każdy spadochron tandemowy wyposażony jest w automat uruchamiający czaszę zapasowę na określonej wysokości, jeżeli Wasz tandempilot nie będzie mógł tego zrobić. Jest to swoisty anioł stróż którego zadaniem jest jeszcze bardziej zwiększyć Wasze bezpieczeństwo podczas skoku.

    Przygotowania do skoku tandemowego rozpoczynają się na ziemi. Polegają na założeniu kombinezonu i okularów, oraz regulacji uprzęży tandemowej. Wszystko, co musicie wiedzieć o skoku, dowiecie się w samolocie podczas trwającego ok. 15 minut lotu na 4000 metrów. Moment wyskoczenia z samolotu lecącego z prędkością 160 km/h zapamiętacie na długo. Od tej chwili czeka Was 40 sekund swobodnego spadania z prędkością przekraczającą 200 km/h. Na wysokości ok. 2000 metrów tandempilot otworzy czaszę główną i przez parę minut będziecie mieli okazję samodzielnie sterować spadochronem szybując w stronę lotniska. Bezpieczne lądowanie zapewni Wam tandempilot. Cena takiego skoku to 600 zł, wrażenia pozostają na cale życie.

    Do skoków tandemowych nie są wymagane żadne formalności, badania lekarskie ani ubezpieczenia. - Wystarczy, że przyjedziecie na naszą strefę, gdzie otoczymy Was troskliwą opieką i zaprosimy do wspólnej zabawy w powietrzu - zaprasza Olgierd Stankiewicz, prezes Pyrlandii - strefy spadochoronowej, która znajduje się na lotnisku EPOM w Michałkowie.


    - Rocznie wykonujemy około tysiąca skoków tandemowych. Co weekend naszą strefę odwiedza kilkudziesięciu pasażerów, których zarażamy naszą pasją latania. Wyjeżdżają szczęśliwi i chyba nieco odmienieni - zachęca. Wielu wraca, aby dzielić z nami naszą pasją stając się samodzielnymi skoczkami.

    Magda P.
    żródło:samoloty.pl


    oceń
    0
    0

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    Kiedy F-35 wejdą do służby?

    poniedziałek, 27 lipca 2009 21:16

    Pierwsze, seryjne F-35, gotowe do służby w jednostkach operacyjnych, mogą pojawić się nie w 2014, jak oficjalnie twierdzi Pentagon, ale 2 lata później - wynika z analiz Joint Estimate Team (JET).


    F-35 ma stać się podstawowym samolotem amerykańskich formacji lotniczych. Ostatnie plany zakładają zakup 2440 maszyn tego typu dla USAF, lotnictwa gwardii narodowej, Marines i marynarki wojennej. Biorąc pod uwagę fakt bardzo prawdopodobnego zakończenia produkcji seryjnej F-22 oraz ograniczenie dostaw najnowszych wersji F/A-18 do lotnictwa US Navy, termin wejścia do służby Lightningów II odgrywa zasadniczą rolę. Każdy rok zwłoki oznacza konieczność wycofywania starszych modeli maszyn bojowych, głównie F-16 i F-15, bez żadnych uzupełnień / Zdjęcie: Lockheed Martin

    JET wchodzi w skład resortu obrony, działając jednak niezależnie od oficjalnego biura F-35 (Joint Program Office, JPO). Według Congressional Quarterly, czasopisma koncentrującego się na wydarzeniach parlamentarnych, członkowie senatu i izby reprezentantów weszli ostatnio w posiadania analiz JET, dotyczącej F-35, które różnią się od oficjalnego stanowiska Pentagonu.

    Dokument dotyczy przede wszystkim terminu osiągnięcia gotowości operacyjnej przez Lightningi II. W momencie rozpoczynania programu ich budowy zakładano, że pierwsze egz. seryjne będą już teraz latać w jednostkach operacyjnych, a do 2025 USAF będzie wyposażone niemal całkowicie w samoloty bojowe, zbudowane przy pomocy technologii stealth. Wkrótce jednak okazało się, że opóźnienia fazy badawczo-rozwojowej unicestwią te plany.

    Obecnie Pentagon zakłada oficjalnie, że Lockheed Martin zbuduje w przyszłym roku pierwsze samoloty odmiany produkcyjnej. W 2014 pierwsze jednostki, wyposażone w te maszyny, miałyby osiągnąć gotowość operacyjną.

    Jednak zapewnienia te spotkały się z ostrą krytyką. Parlamentarne biuro kontroli rządu (GAO), zwróciło np. uwagę, że w programie testów na rok budżetowy 2009 (od października 2008 do września 2009), założono wykonanie 317 próbnych lotów. Do połowy maja zrealizowano mniej niż 30.

    Bardzo krytyczna jest również analiza JET. Specjaliści tej instytucji uznali, ze w związku z pojawiającymi się problemami technicznymi i wolnym tempem prac B+R, bardziej prawdopodobnym terminem wprowadzenia F-35 do służby jest 2016.

    Parlamentarzyści nie przesądzają, czy dane JET są bardziej wiarygodne, niż biura programu Lightninga II. Uznali jednak, że sprawa wymaga wyjaśnień. Co prawda obecnie ważniejszym tematem jest przyszłość Raptorów , jednak F-35 ma się stać przedmiotem analizy zaraz po przyjęciu budżetu na 2010.

    żródło:skrzydlatapolska


    oceń
    0
    0

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    USA/ Astronauci zainstalowali nowe baterie słoneczne

    niedziela, 26 lipca 2009 23:07

    25.07. Przylądek Canaveral (PAP) - Astronauci Christopher Cassidy i Thomas Marshburn z załogi wahadłowca Endeavour zainstalowali w piątek na zewnątrz Międzynarodowej Stacji Kosmicznej ISS cztery nowe baterie słoneczne podczas bardzo długiego pobytu w otwartej przestrzeni kosmicznej. Czwarty "spacer kosmiczny" trwał 7 godzin i 12 minut.Zadanie jakie mieli do wykonania astronauci było bardzo pracochłonne i wymagało sporej cierpliwości bowiem musieli odkręcić kilkanaście śrub mocujących, wyjąć stare baterie, zamocować nowe i je podłączyć. Pracowali powoli, ale w warunkach sporego stresu. Cassidy tak się starał, że poziom dwutlenku węgla w jego skafandrze zaczął niebezpiecznie wzrastać. Marshburn musiał w pewnym momencie przejąć część jego zadań. Kontrola lotu rozważała nawet skrócenie pracy i powrót astronautów na stację, ale w końcu udało się pomyślnie zamontować wszystkie baterie.W poniedziałek Marshburn i Cassidy, który jest komandosem do zadań specjalnych marynarki wojennej USA, wyjdą po raz ostatni w przestrzeń kosmiczną.Tymczasem na Przylądku Canaveral trwają próby zewnętrznego zbiornika paliwa przed startem promu Discovery, wyznaczonego na koniec sierpnia. Kierownictwo lotów wahadłowców chce być całkowicie pewne, że od zbiornika nie oderwą się kawałki pianki izolacyjnej, tak jak to miało miejsce podczas startu promu Endeavour. (PAP)

    Źródło:dlapilota
    oceń
    0
    0

    komentarze (3) | dodaj komentarz

    Nad kanałem La Manche po 100 latach

    niedziela, 26 lipca 2009 23:03

    W 100 lat po pierwszym przelocie nad kanałem La Manche, którego dokonał Louis Bleriot, jego wyczyn na replice samolotu Bleriot XI powtórzył wczoraj Edmond Salis.

    Bleriot wyleciał rankiem 25 lipca 1909 z Sangatte we Francji w kierunku Dover po drugiej stronie kanału. Lot o długości 35 km trwał 36 minut. Bleriot wygrał w ten sposób 1000 funtów ufundowanych przez brytyjski dziennik Daily Mail.

    Dokładnie 100 lat po Bleriocie, na replice jego samolotu z 1934 kanał La Manche przeleciał inny Francuz - Edmond Salis. Wystartował o 9:15 rano z plaży w pobliżu Calais, nazwanej imieniem Bleriota. Jego lot odbywający się na wysokości ok. 200 m obserwowało kilkuset widzów, a z powietrza monitorowało 5 śmigłowców. Przelot repliką, napędzaną silnikiem o mocy 25 KM, trwał o ponad 2 minuty dłużej niż wyczyn sprzed 100 lat - 38 minut i 30 sekund.

    żródło:skrzydlatapolska


    oceń
    0
    0

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    Kolejna katastrofa irańskiego Ił-62M

    niedziela, 26 lipca 2009 23:03

    Wczoraj, w czasie lądowania pasażerskiego Ił-62M, należącego do Aria Air, doszło do katastrofy. Samolot nie wyhamował na pasie i uderzył w przeszkodę. Zniszczeniu uległ kokpit i przednia część kabiny pasażerskiej. Zginęło 17 osób.


    Samolot o nr UP-I6208 był jednym z 3 Ił-ów 62M, wykorzystywanych przez Aria Air. Przewoźnik dysponuje jeszcze dwoma regionalnymi Fokkerami 50

    Samolot (lot 1525) kończył podróż z Teheranu, do oddalonego o 1000 km miasta Maszhad. Na pokładzie znajdowały się 153 osoby: członkowie załogi i pasażerowie.

    Według dostępnych informacji, w trakcie lądowania - co miało miejsce o 18.10 czasu lokalnego - zapaliła się część opon, co spowodowało wydłużenia drogi hamowania. Samolot nie zatrzymał się na pasie i uderzył w przeszkodę poza nim. Według oficjalnego stanowiska irańskich władz lotniczych maszyna uderzyła w mur. Dostępne zdjęcia nie ujawniają jednak tego typu przeszkody. Bardziej prawdopodobnym jest uderzenie w nasyp, przechodzącej niedaleko drogi.

    17 osób zginęło. 136, w tym 19 rannych, zostało ewakuowanych. W wypadku zginął prezes Aria Air, Mehdi Dadpei.

    To kolejna katastrofa z udziałem samolotów irańskich w ostatnich latach. Zaledwie 10 dni temu zginęły 163 osoby na pokładzie Tu-154M, należącego do Caspian Airlines . głównym powodem tak częstych katastrof jest zły stan techniczny samolotów, w dużej mierze wywołany skutkami zachodniego embarga gospodarczego po rewolucji muzułmańskiej z 1979.

    żródło:skrzydlatapolska


    oceń
    0
    0

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    Zdjęcia w galeriach.


    Wyszukaj

    Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

    Subskrypcja

    Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

    Statystyki

    Odwiedziny: 882256
    Bloog istnieje od: 3594 dni

    Lubię to

    Mój status GG: GG: 9159725 jakiś tekst