Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 235 000 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Który dziś?

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

Troche o mnie

✈Witam nazywam się Sebastian i chodzę do 1-klasy technikum.Zamieszkuje w Piotrkowie Trybunalskim.Moje zainteresowania to lotnictwo,interesuje się nim od 6-roku życia.Moim celem życiowym jest zostanie pilotem samolotu(bardzo bym chciał latać na samolotach takich jak leta-410,king air 350 lub inne samoloty turbośmigłowe).To tyle o mnie zapraszam na mojego bloga. Pozdrawiam lotniczo ✈

O moim bloogu

Najaktualniejsze wiadomości ze świata lotnictwa oraz filmy, zdjęcia i różne ciekawostki. Zapraszam!

Jak ci się podoba ten blog?






zobacz wyniki

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl

jakiś tekst

Zdjęcia w galeriach.


Uwaga samolot !

sobota, 31 maja 2008 7:57

oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Początek dostaw Pilatusa PC-12 NG

środa, 28 maja 2008 21:06

Szwajcarski Pilatus Aircraft poinformował o rozpoczęciu dostaw samolotów modelu PC-12 Next Generation, wyposażonej w mocniejsze silniki, nowoczesną awionikę i przebudowane wnętrze.


Nowy Pilatus został gruntownie odmłodzony. Producent – podobnie jak w przypadku poprzedniego modelu – nie zdecydował się na stworzenie wersji cargo. Oferuje samolot zaaranżowany dla od 4 do 9 pasażerów. W tym pierwszym wypadku połowa kadłuba zajęta jest przez przestrzeń ładunkową / Zdjęcie: Pilatus Aircraft

Pilatus PC-12 został certyfikowany w 1994. Od tego czasu szwajcarski producent sprzedał ok. 750 samolotów tego typu, głównie w wersji cywilnej, ale również na potrzeby wojsk lotniczych Szwajcarii, USA, RPA i Bułgarii. Tak duże powodzenie zawdzięczał m.in. turbośmigłowemu silnikowi Pratt & Whitney Canada PT6A-67B o mocy 1200 KM, który zapewniał maszynie dla maksymalnie 9 pasażerów, prędkość przelotową 500 km/h i zasięg 2 800 km.

W ubiegłym roku Pilatus przedstawił odmłodzoną wersję samolotu, oznaczoną jako PC-12 47/E (nazwa handlowa to PC-12 Next Generation). Została ona wyposażona w nowy silnik PT6-67P o większej mocy, zapewniający wzrost prędkości przelotowej do 520 km/h i lepsze wznoszenie. W kabinie zamontowano nową awionikę Honeywell APEX Glass Cockpit, zaś wnętrze przeprojektowało amerykańskie przedsiębiorstwo BMW DesignWorks.

Pilatus nie zdradził, kto stał się pierwszym właścicielem PC-12 NG. Większość samolotów tego typu trafia jednak na rynek USA. altair.pl



oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Wypadek B747 w Brukseli

poniedziałek, 26 maja 2008 19:09

Transportowy Boeing B747-200 amerykańskich linii lotniczych Kalita Air, rozbił się wczoraj na końcu pasa startowego nr 20 lotniska Zaventem koło Brukseli. Maszyna przełamała się na pół. 4 członków załogi zostało lekko rannych.


Niedzielny wypadek na szczęście nie okazał się tragiczny. Jednak straty materialne są ogromne. Samolot, z 75% ładunku maksymalnego i pełnym zapasem paliwa, nie przetrwał jazdy po nieutwardzonym terenie okolic lotniska / Zdjęcie: flickr.com

Samolot miał lecieć do Bahrajnu. Na jego pokładzie znajdowało się 77 t ładunków, w tym poczta dyplomatyczna oraz luksusowe samochody. Boeing miał również pełen zapas paliwa.

Start nastąpił ok. 13.30. W trakcie przyspieszania pilot usłyszał huk, dlatego przerwał manewr startu i rozpoczął hamowanie. W związku z duża masa maszyny nie był jednak w stanie zatrzymać B747 na pasie startowym. Wypadł z niego i toczył się w kierunku zabudowań Zaventem.

Na nierównościach terenu samolot stracił podwozie i przełamał się na wysokości skrzydeł. Zdjęcia pokazują, że poważnych uszkodzeń doznała praktycznie cała struktura kadłuba, a także prawe skrzydło. Jedna z gondoli silnika wyłamała się z mocowań.

Na szczęście wypadek nie okazał się tragiczny w skutkach. Na pokładzie znajdowało się 5 członków załogi. 4 osoby odniosły stosunkowo lekkie obrażenia. Dwie z nich już opuściły szpital. Samolot zatrzymał się nosem nad skarpą wykopu kolejki podmiejskiej i ok. 300-400 m od pierwszych zabudowań. Nie doszło również do zapłonu paliwa, choć zbiorniki lewego skrzydła rozszczelniły się.

Ruch lotniczy wznowiono bez zbędnej zwłoki. Kilka godzin trwała jednak przerwa w ruchu kolejowym.

Rozpoczęło się również dochodzenie miejscowej komisji badania przyczyn wypadków lotniczych. Prace te wspierają eksperci amerykańskich władz lotniczych, a także Boeinga oraz Pratt & Whitney. altair.pl


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Drugi etap prób X-48B

niedziela, 25 maja 2008 11:43

Trwa drugi etap prób w locie demonstratora X-48B, projektu Boeinga, który ma doprowadzić do powstania za kilkanaście lat nowego samolotu pasażerskiego lub transportowego o wyjątkowych własnościach aerodynamicznych.


Model w czasie lotu. Pilotuje go operator z ziemi, posługując się m.in. obrazem z kamery zamontowanej z przodu kadłuba. Na zdjęciu widoczne jest zablokowanie slotów w pozycji neutralnej, na krawędzi natarcia skrzydeł / Zdjęcie: Boeing

X-48B Blended Wing Body (BWB) to nowa odmiana latającego skrzydła, o większej długości, z bardziej zaznaczonym kadłubem. Boeing planuje, że rozwiązanie to uda się zastosować w dużych samolotach transportowych i pasażerskich. Istnieją wstępne projekty maszyny dla 800 osób, która – dzięki lepszym właściwościom aerodynamicznym – będzie zużywała do 30% mniej paliwa, niż klasyczne samoloty rodzaju Airbusa A380. Ma to pozwolić Boeingowi na uzyskanie przewagi technologicznej nad europejskim konkurentem. Oblot pierwszego samolotu, zbudowanego według tych projektów planowany jest na okres po 2022.

X-48B BWB to na razie model, wykonany w skali ok. 1:12, napędzany trzema małymi silnikami odrzutowymi. Jego masa to ok. 230 kg, a rozpiętość skrzydeł wynosi ok. 7 m. Pierwszy lot miał miejsce w 20 lipca 2007. Od tego czasu wykonano 11 prób w powietrzu, osiągając pułap 3300 m i prędkość maksymalną ok. 220 km/h.

Obecnie w ośrodku testowym NASA Dryden Flight Research Center, w bazie lotniczej Edwards, trwa drugi etap prób. Nadzoruje je Boeing Phantom Works, we współpracy z US Air Force Research Laboratory w Dayton oraz brytyjskim Cranfield Aerospace Ltd.

W tej fazie przewidziano 8 lotów, które mają pomóc zbadać zachowanie samolotu przy większych prędkościach. Od pierwszych dni kwietnia badane jest zachowanie modelu przy starach, locie i w trakcie lądowania, z zablokowanymi slotami. O ile w pierwszym etapie prób prędkość podchodzenia do lądowania wynosiła przeciętnie 110 km/h, obecnie wzrosła do prawie 140 km/h. W ostatnich lotach planuje się osiągnięcie prędkości maksymalnych.

X-48B będzie testowany w 6 etapach. W ostatnim, model zostanie poddany najbardziej niebezpiecznym manewrom, realizowanym z pogwałceniem zasad bezpieczeństwa. Wszystko po to, by jak najlepiej zbadać zachowanie nowego płatowca. altair.pl



oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

720 mln USD za nowe Falcony

sobota, 24 maja 2008 20:56

NetJets zamówił kolejne 20 Dassault Falcon 2000LX za 720 mln USD. Wraz z wcześniej zamówionymi 10 egz., zwiększa to łączny portfel zamówień do ponad 1 mld USD.

NetJets – działając w dwóch podstawowych spółkach, amerykańskiej i europejskiej – posiada ponad 770 samolotów dyspozycyjnych, kilkunastu typów. Realizuje dzięki nim loty na stałych trasach i na żądanie. Obecnie wykorzystuje m.in. Dassault Falcon 2000EX.

W ostatnim czasie złożył zamówienia na 60 nowych samolotów francuskich, w tym modeli 2000LX i 7X. Będą one dostarczone w ciągu najbliższych 8 lat.

Ostatnią umowę ogłoszono w poniedziałek, w czasie targów lotniczych EBACE w Genewie. Dotyczy ona 20 samolotów Dassault Falcon 2000LX, wersji modelu EX o zwiększonym zasięgu do 7400 km. W standardowym układzie może zabrać 8 pasażerów, dysponujących bardzo rozległą kabiną, reklamowaną jako największą w swojej klasie. Wartość umowy to 720 mln USD.

Samoloty prawdopodobnie będą montowane w zakładach w Little Rock, w USA, których uroczyste otwarcie spodziewane jest pod koniec 2008 (zobacz: Trzeci rekordowy rok Falcona).

Falcon 2000LX to jeden z trzech nowych modeli (obok 2000DX i 7X), które mają zapewnić stałą atrakcyjność oferty Dassault. Certyfikowanie LX planowane jest na najbliższe miesiące. Zaraz potem powinny być zrealizowane pierwsze dostawy. Samolot napędzany jest silnikami Pratt & Whitney Canada PW308C, wykorzystywanymi w wersji EX. Ma jednak większe zbiorniki paliwa, a zewnętrznie wyróżniają go winglety, zwiększające rozpiętość o prawie 2 m / Zdjęcie: Dassault Aviation


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kolejne zamówienie na F-35

piątek, 23 maja 2008 19:22

Amerykański departament obrony zamówił drugą partię seryjnych F-35A Lightning II. Wczorajsza umowa dotyczy 12 maszyn i ma wartość 2,2 mld USD.


Pierwszy i jedyny jak dotąd latający prototyp F-35. Mimo, że od jego inauguracyjnego lotu minęło ponad 17 miesięcy, maszyna wylatała jedynie 40 h – drugą połowę 2007 samolot był uziemiony z powodu problemów z instalacją hydrauliczną / Zdjęcie: Lockheed Martin

Obecnie w zakładach Lockheed Martina trwa montaż 17 przedprodukcyjnych i dwóch seryjnych F-35, zamówionych w lipcu 2007. Wczorajszy kontrakt, na drugą transzę samolotów produkcji niskoseryjnej (LRIP 2) dotyczy 6 klasycznych F-35A dla US Air Force i 6 F-35B, krótkiego startu i lądowania (STOVL), dla lotnictwa US Marine Corps. Wartość umowy to 2,2 mld USD.

Jednak w odniesieniu do F-35B, wydanie zarezerwowanych środków jest zależne od powodzenia inauguracyjnego lotu – który przewidziany jest na przełom wiosny i lata – oraz wyników pierwszych testów.

Jednocześnie przeznaczono 197 mln USD na częściowe finansowanie LRIP 3, zamówienia, które w niedalekiej przyszłości obejmie nie mniej niż 18 samolotów wersji A.żródło altair.com.pl


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

B777 Freighter po malowaniu

wtorek, 20 maja 2008 21:31

Dzisiaj, przed świtem, pierwszy Boeing B777 Freighter opuścił lakiernię zakładów w Everett. Jutro odbędzie się uroczystość wewnętrznej premiery samolotu. Dostawy powinny zostać rozpoczęte przed końcem roku.


Z B777 Freighter będzie stosunkowo trudno konkurować. Do czasu pojawienia się najcięższych konstrukcji Airbusa, Boeing może czuć się niezagrożony w grupie dużych transportowców, dysponując modelami rodziny B777 i B747 / Zdjęcie: Boeing

Towarowy B777 ma szansę zdominować rynek ciężkich, długodystansowych samolotów towarowych. Maksymalny ładunek to 103 t, zaledwie o 9 t mniej niż B747-400F. Jednocześnie zasięg nowego samolotu obliczany jest na 9065 km, a przy mniejszym ładunku będzie można dokonywać bezpośrednich lotów przez Pacyfik. Nowy model towarowego B747-8, choć będzie miał większą ładowność, nie będzie w stanie dolecieć tak daleko, jak B777F. Dlatego koncern liczy na zastąpienie starszych wersji B747 i MD-11F (o ładowności 90 t) nowym modelem.

B777 Freighter powstał na bazie pasażerskiego B777-200LR, łącznie z silnikami GE90-110B1 o ciągu 489 kN każdy. Jednak zbiorniki paliwa i podwozie pochodzi z -300ER.

Pierwsze zamówienie, na 5 samolotów, jest realizowane dla Air France. Łącznie portfel zamówień na ten model wynosi 78 egz. Częściowo za sprawą opóźnień flagowego programu Airbusa: A380-800F miał oferować największą ładowność (na drugim miejscu, po An-225). Jednak obecnie, po skoncentrowaniu się na wersji pasażerskiej i wobec zmniejszenia jej produkcji (zobacz: Mniejsze dostawy A380), program towarowego modelu A380 został zamrożony, a FedEx czy UPS wycofały swoje zamówienia. Inny model Airbusa, A350-900F nie wzbije się w powietrze w ciągu najbliższych kilku lat, zaś A330-200F ma mniejszą ładowność (65-69 t) i zasięg ograniczony do 7400 km.żródło altair.com.pl

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Pratt & Whitney dla Mi-38

wtorek, 20 maja 2008 9:40

W piątek przedstawiciele Pratt & Whitney Canada, Wiertaliety Rossji, UMPO i CIAM podpisali wstępne porozumienie o dostawach silników PW127TS dla śmigłowców Mi-38.


Oblot demonstratora Mi-38 miał miejsce w grudniu 2003. Obecnie trwają prace nad prototypem śmigłowca. Ma on zabierać w wersji transportowej 30 pasażerów lub 5 t ładunku (7 t na podwieszeniach zewnętrznych), a dwa silniki PW127TS zapewnią prędkość maksymalną 285 km/h. W budowie kadłuba i śmigieł przewidziano szerokie wykorzystanie kompozytów / Zdjęcie: Kazanskij Wiertalietnyj Zawod

Mi-38 ma być następcą śmigłowców rodziny Mi-8. Nowa konstrukcja jest rozwijana już od ponad ćwierć wieku, jednak upadek ZSRS, a później kryzys Rosji, spowodowały poważne opóźnienia programu.

W latach 1990. projekt był rozwijany w ramach międzynarodowej współpracy, m.in. z planowanym udziałem podzespołów Eurocoptera, Snemca i Pratt & Whitney, a silniki rodziny PW127 przewidywano dla nowej maszyny już od kilku lat. Jednak dopiero w piątek podpisano wstępną umowę, Memorandum of Understanding, zakładającą modernizację silnika PW127TS o mocy 2500 KM (przy udziale specjalistów z centralnego instytutu silników lotniczych CIAM), pod kątem zamontowania w kadłubie Mi-38 i rozpoczęcie montażu w zakładach OAO UMPO, jednego z trzech największych producentów silników lotniczych Rosji.

Jednostki napędowe będą dostarczane w częściach do Rosji. Obok montażu, UMPO będzie zajmowało się przerabianiem oryginalnych silników samolotowych, do wykorzystania na śmigłowcach, przy współpracy specjalistów z rosyjskiego przedstawicielstwa Pratt & Whitney.

Certyfikowanie Mi-38 planowane jest na 2011, a pierwsze dostawy zostaną zrealizowane rok później.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Turbolet nad drzewami

niedziela, 18 maja 2008 8:35

oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Gen H-4 nad Vinci

piątek, 16 maja 2008 23:06

25 maja nad miasteczkiem Vinci koło Florencji, odbędą się 3 pokazowe loty jednym z najmniejszych śmigłowców świata, Gen H-4.


Śmigłowiec ma bardzo prosty mechanizm kierowania. Ruchy drążka pozwalają na wybór kierunku i prędkości, dzięki pochyleniom wirnika. Przeciwbieżne śmigła eliminują konieczność istnienia belki ogonowej. Według pierwszego oblatywacza, pilotowanie maszyny jest bezproblemowe. 10-litrowy zapas paliwa powinien starczyć na 30 min. lotu. Masa pustego śmigłowca to 75 kg. Maksymalna masa startowa wynosi 220 kg, co pozwoli na lot pilotowi o masie do 85 kg / Zdjęcie: Gen Corp.

W ten sposób konstruktor maszyny i jednocześnie prezes Gen Corporation, Gennai Yanagisawa złoży hołd Leonardowi da Vinci, renesansowemu wizjonerowi, który uwiecznił na rysunkach maszynę przypominającą śmigłowiec. Z drugiej strony wydarzenie będzie miało także charakter komercyjny. Yanagisawa projektuje i wykonuje swoje małe śmigłowce od początku lat 1990. Jednak dopiero od kilku lat, od pojawienia się Gen H-4, ma szanse na znalezienie klientów na swój wyrób.

Śmigłowiec napędzany jest 4 silnikami dwusuwowymi własnej konstrukcji o maksymalnej mocy trwałej 7,5 KM każdy (stąd oznaczenie H-4). Zostały one zaopatrzone w osobne, elektryczne startery. Dlatego niezbędne jest zsynchronizowanie ich przed lotem. Rozwiązanie to jest o tyle interesujące, że umożliwia lot na jednym, niesprawnym silniku. W przypadku wyłączenia całego układu, możliwe jest wykorzystanie autorotacji. Śmigłowiec wyposażony jest również z spadochron.

Dwa śmigła z kompozytu kevlarowo-karbonowego, pracujące przeciwbieżnie. Dzięki temu, przy całkowitej wysokości ok. 2,4 m, uzyskano małą średnicę wirnika, wynoszącą 4 m.

Teoretycznie śmigłowiec powinien zapewnić prędkość maksymalną rzędu 100 km/h, jednak w czasie dotychczasowych prób osiągnięto znacznie mniejsze wartości.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Mniej tłokowych, więcej odrzutowych

środa, 14 maja 2008 20:41

Opublikowano szacunkowe dane, dotyczące rynku samolotów turystycznych i dyspozycyjnych na świecie, w pierwszym kwartale 2008. Spadła produkcja samolotów tłokowych, wzrosła liczba maszyn z napędem odrzutowym.


Najwięcej samolotów tłokowych sprzedała Cessna – 113 egz. (na zdjęciu nowy model 400). Na drugim miejscu uplasował się Cirrus, z 73 maszynami tego typu / Zdjęcie: Cessna

W porównaniu do pierwszego kwartału 2007, obecne wyniki sprzedaży lotnictwa ogólnego są więcej niż zadowalające. Wartość obrotów wzrosła o 16% (5,3 mld USD). Jednak rozwój ten nie był równomierny.

Liczba wyprodukowanych samolotów z napędem spalinowym spadła aż o 28%, z 554 do 399 egz. Wzrosła natomiast, aż o 41%, liczba samolotów z napędem odrzutowym. W związku z tym, że ceny tych ostatnich są zdecydowanie wyższe, mimo ogólnego zmniejszenia liczby wyprodukowanych egz. w lotnictwie ogólnym – o 7,5% – zanotowano wzrost obrotów.

Pierwsze miesiące 2008 potwierdziły tendencję powolnego kurczenia się udziału rynku amerykańskiego w ogólnoświatowym. Jeszcze rok temu 67% samolotów tłokowych znalazło swoich nabywców w USA. Wielkość ta stale się jednak zmniejsza. Poprawia to sytuację dużych producentów, którzy dysponując ugruntowaną renomą i gęstą siecią punktów sprzedaży, są w stanie przetrwać ewentualne wahania koniunktury na poszczególnych kontynentach, kompensując powstające tam straty, zyskami z innych regionów świata.

Z drugiej jednak strony, ciągle większość producentów koncentruje się na rynku USA. Ostatnie osłabienie sprzedaży samolotów tłokowych, powinno zostać tam przezwyciężone w nadchodzących miesiącach. Będą wtedy odczuwalne skutki wprowadzenia w tym roku ulg podatkowych dla sektora lotniczego. Powinno to doprowadzić do obniżenia cen i wzrostu sprzedaży w końcu 2008 i przez 2009. Ze względu na długie okresy realizowania zamówień na samoloty odrzutowe, sytuację tę powinni wykorzystać przede wszystkim producenci maszyn tłokowych.


oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Samolot o mało się nie rozbił przy lądowaniu

środa, 14 maja 2008 13:52

oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

3 ofiary katastrofy Eurocoptera EC130

wtorek, 13 maja 2008 7:36

W katastrofie sanitarnego śmigłowca EC 130 zginęły 3 osoby. Do wypadku doszło w sobotę wieczorem, krótko po starcie z LaCrosse w Wisconsin.

Śmigłowiec należący do University of Wisconsin Hospital przywiózł z Priarie du Chiene do LaCrosse Municipal Airport pacjenta transportowanego do Gundersen Lutheran Medical Center. Po uzupełnieniu paliwa wystartował do lotu do Madison. Po 22:30 zniknął z ekranów radarów. Zerwał się też kontakt radiowy z załogą. Później okazało się, że śmigłowiec rozbił się o 22:48 ok. 5 km od LaCrosse.

Rozbity wrak znaleziono dopiero następnego dnia rano, o 8:25. Szczątki były rozrzucone na długości ponad 500 metrów pagórkowatego, zalesionego terenu. Wrak nie był spalony.

W katastrofie zginął pilot Steve Lipperer, lekarz wojskowy Warren Bean i pielęgniarz Mark Coyne. Lot odbywał się z widzialnością ziemi w dobrych warunkach atmosferycznych (widzialność – 8 mil). Dopiero później zaczął padać deszcz, który utrudnił poszukiwania. Nie mogły w nich uczestniczyć samoloty i śmigłowce.

Śmigłowiec Eurocopter EC130 był dzierżawiony od sierpnia 2007 od Air Methods z Denver. Do tej pory nie było problemów technicznych ze śmigłowcami tego typu. W eksploatacji znajduje się ich ok. 600. Air Methods dysponuje 350 śmigłowcami różnych typów. Poprzednia katastrofa śmigłowca należącego do tego przedsiębiorstwa miała miejsce w grudniu 2006 w południowej Kalifornii.

University of Wisconsin Hospital uruchomił oddział ratownictwa lotniczego w 1985. Obecnie zatrudnia 10 lekarzy i 22 pielęgniarki. Średnio wykonują oni 3-4 loty dziennie na odległość ok. 100 km.

Od 1998 do 2005 w 89 wypadkach śmigłowców medycznych w USA zginęło 75 pilotów, lekarzy, pielęgniarek i pacjentów. 47 wypadków miało miejsce w nocy.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

2 ofiary katastrofy Lancaira

poniedziałek, 12 maja 2008 20:36

W katastrofie samolotu Lancair IV-P niedaleko Greenville zginęły dwie osoby. Prawdopodobną przyczyną katastrofy było oblodzenie skrzydeł.

W czwartek ok. 13:15 w Północnej Karolinie, w pobliżu Snow Hill, ok. 30 km na południowy zachód od Greenville, rozbił się 4-miejscowy samolot Lancair IV-P (nr rej. N101BX, nr ser. LIV-421). Jego pilot – 56-letni Mike Sobel, i pasażerka, Joan Wilson (zona Sobela, jego równolatka) – zginęli. Samolot wystartował z Page Field w Fort Meyers o 10:33 i leciał na wysokości ok. 15 tys. stóp do Hartford-Brainard Airport w Hartford.

Przed katastrofą pilot meldował o możliwości wystąpienia oblodzenia skrzydeł. Później została utracona łączność z samolotem, który zniknął z ekranów radarów. Znaleziony później wrak okazał się całkowicie spalony. Drobne fragmenty jego struktury były rozrzucone na obszarze kilkuset metrów.

Lancair IV-P, zarejestrowany w Estero na Florydzie w klasie Experimental, należał do Mike Sobela. Został zmontowany z zestawu w 2003. Mark Sobel był doświadczonym pilotem, instruktorem samolotowym. Samolot kupił przede wszystkim, by podróżować między domami w South Windsor w Connecticut (na północ od Nowego Jorku) i w Estero, gdzie spędzał większość miesięcy letnich z żoną i jej dziećmi. Sobel był właścicielem Financial Risk Analysts.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

2 ofiary katastrofy Extra 300

niedziela, 11 maja 2008 7:33

W katastrofie samolotu akrobacyjnego Extra 300 niedaleko Phoenix zginęły dwie osoby.

Samolot rozbił się wczoraj ok. 14:30 na pustynnym terenie 10 km od lotniska Phoenix-Mesa Gateway (IWA), podchodząc do lądowania. Katastrofę obserwowała przypadkowo załoga śmigłowca ratowniczego, który niezwłocznie wylądował, by udzielić pomocy. Dwaj członkowie załogi Extra 300 zginęli jednak na miejscu. Ich ciała leżały kilka metrów od samolotu.

Samolot Extra EA 300/L (nr rej. N133EE wyprodukowany w 1995, silnik Lycoming AEIO-540 SER) należał do Fighter Combat International. To zespół, który organizuje pokazy lotnicze, w tym symulowane walki powietrzne.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Montowanie V1

sobota, 10 maja 2008 9:03

Cirrus Design kontynuuje budowę prototypu lekkiego odrzutowca Jet, oznaczonego jako V1. Władze spółki zapowiadają stosunkowo szybki oblot samolotu.


Makieta Cirrus Jeta. Samolot nie będzie miął wyśrubowanych osiągów. Jest za to reklamowany jako samolot niemal rodzinny i najtańszy w swojej klasie (w istocie będzie jednym z najtańszych). Będzie mógł zabrać standardowo 5 osób – razem z pilotem. Dwa dodatkowe, mniejsze fotele przeznaczone są dla dzieci. Podróż dorosłych będzie na nich możliwa, ale na pewno nie komfortowa / Zdjęcie: Cirrus

Cirrus Design P.N.C Co., to przedsiębiorstwo założone w 1984 przez Alana i Dale Klapmeierów (dzisiaj większość udziałów ma pośrednio First Islamic Investment Bank of Bahrajn). Początkowo produkowało samolot VK-30 do samodzielnego montażu, a od 10 lat udane, nowoczesne modele lekkich, tłokowych SR-20 i SR-22 (sprzedano ich ponad 3 tys.), których część została wyposażona w specjalny spadochron systemu CAPS. Od kilku miesięcy w ofercie jest również SRV, licencyjna odmiana niemieckiego FK 14 Polaris (zobacz: Rozpoczęcie sprzedaży Cirrus SRSp).

Wytwórca niecały rok temu ujawnił pełnowymiarową makietę nowego modelu, Cirrus Jet. Ma on pozwolić wejść przedsiębiorstwu na intratny i dynamicznie rozwijający się rynek VLJ – bardzo lekkich odrzutowców, o masie startowej nie przekraczającej 4,5 t. W odróżnieniu od produktów większości konkurentów, celem Cirrusa nie jest stworzenie samolotu o najlepszych osiągach. Ma to być samolot najwolniejszy w klasie, ale również najtańszy, przeznaczony przede wszystkim dla prywatnych odbiorców, tworząc niejako odrzutowy odpowiednik SR-20.


Przy programie Jeta pracuje 125 osób, dziesiąta część zatrudnionych w przedsiębiorstwie. Dla uruchomienia produkcji seryjnej zakupiono hangar w Duluth International Airport, wykorzystywany wcześniej dla obsługi samolotów rejsowych Northwest Airlines. Inwestycje są możliwe nie tylko dzięki dobrej kondycji przedsiębiorstwa. Zainteresowani zakupem Jeta muszą wpłacić 100 tys. USD zadatku. Chętnych jest podobno ponad 400… / Zdjęcie: Cirrus

Dlatego Cirrus Jet będzie napędzany silnikiem Williams FJ33 o ciągu 8,5 kN, czyli prawie dwa razy mniejszym niż dwóch silników PW615F Cessny Citation Mustang, również należącej do klasy VLJ. Tyle, że Cirrus ma kosztować 1,3 mln USD, Cessna zaś dwukrotnie więcej. Pierwszy ma mieć maksymalną prędkość przelotową rzędu 560 km/h, drugi o 70 km/h więcej. Mniejszy będzie również zasięg, szacowany na ok. 1800-1900 km.

Obecnie Cirrus montuje pierwszy prototyp Jeta. Williams dostarczył silnik, zakończono budowę podstawowych elementów płatowca, zakupiono również golenie podwozia. Wszystkie te elementy zostały przetestowane i rozpoczął się montaż finalny. Jednocześnie trwają próby w tunelu aerodynamicznym makiety samolotu w skali 1:3.

Producent twierdzi, że oblot nastąpi w ciągu najbliższych paru miesięcy, zaś proces certyfikacji zakończy się w 2010.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Lodowe próby Phenoma 100

środa, 07 maja 2008 20:36

Embraer poinformował o udanym zakończeniu prób działania systemów bardzo lekkiego odrzutowca (VLJ) Phenom 100, w warunkach oblodzenia. Testy odbyły się w McKinley Climatic Laboratory, w bazie Eglin na Florydzie.


Embraer Phenom 100 w hangarze laboratorium w bazie Eglin… / Zdjęcie: Embraer

Testy odbyły się w kwietniu. Badano zachowanie systemów samolotu – przede wszystkim silników, ale także akumulatorów, systemów elektrycznych i elektronicznych, po drzwi i ruchome elementy płatowca – w różnych warunkach: oblodzenia, opadach śniegu, marznącego deszczu i temperaturze do -40ºC. 12-godzinna próba stworzyła również okazję do określenia metod wykonywania prac serwisowych w bardzo zimnym klimacie.


... i niemal identyczne zdjęcie, na tym samym stanowisku badawczym, które opublikowaliśmy w styczniu, kiedy podobne próby przechodził jeden z konkurentów Phenoma 100, Adam Aircraft A700 (zobacz: Zimowe testy na Florydzie). Tyle, że konstrukcja Embraera jest w zasadzie skazana na sukces, zaś los A700 stał się więcej, niż niepewny (zobacz: Rosjanie przejmą Adam Aircraft) / Zdjęcie: AAI

Badaniom poddano 4. prototyp Phenoma 100, który wzbił się po raz pierwszy w powietrze 26 marca. Samolot ten odbył jednocześnie pierwszą wizytę w USA, czyli największym rynku dla maszyn klasy VLJ, a więc odrzutowców o masie startowej nie przekraczającej 4,5 t.

Pozostałe 3 samoloty kontynuują w Brazylii program badań certyfikacyjnych. Do tej pory przeprowadzono m.in. testy wibracyjne, przepadania, własności pilotażowych, autopilota, jak również działania głównych podsystemów samolotu. Próby powinny zakończyć się w drugiej połowie 2008. Natychmiast po ich zakończeniu rozpoczną się dostawy – obecnie trwają ostatnie przygotowania do rozpoczęcia montażu pierwszego samolotu seryjnego.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kolejne opóźnienia Airbusa i Boeinga

środa, 07 maja 2008 7:28

Według niemieckich mediów, oba największe koncerny lotnicze świata, Airbus i Boeing, prawdopodobnie zanotują kolejne opóźnienia swoich flagowych programów: A380 i B787.


Proces produkcji A380, jest bardzo skomplikowany. Poszczególne segmenty samolotu są dostarczane do zakładów montażu finalnego w Tuluzie z kilku krajów Europy. Sam transport elementów składowych jest wielkim wyzwaniem logistycznym. Dlatego nie może dziwić, że koncern przewiduje problemy z uzyskaniem zakładanego wcześniej poziomu produkcji. W przypadku Boeinga B787, poddostawcy są jeszcze bardziej rozproszeni. Co więcej, dla obniżenia masy, w projekcie wykorzystano na niespotykaną dotąd skalę kompozyty, co spowodowało poważne, dotąd prawdopodobnie nieprzezwyciężone problemy z wytrzymałością płatowca / Zdjęcie: Airbus

Airbus dostarczył pierwszego A380 dla Singapore Airlines w październiku 2007, 18 miesięcy po pierwotnie planowanym terminie (zobacz: Przekazanie pierwszego A380). Obecnie dostarcza kolejne maszyny zgodnie z harmonogramem, zebrał także potwierdzone zamówienia na 192 samoloty od kilkunastu linii lotniczych. Wydaje się, że wszystkie przeszkody zostały pokonane. Pozornie.

Według niemieckiej prasy Airbus wysłał do swoich klientów list, w którym ostrzega przed możliwością opóźnień tempa produkcji. Prawdopodobnie plan na 2008 – 13 samolotów – zostanie zrealizowany. Jednak osiągnięcie 25 egz. w 2009 stoi pod dużym znakiem zapytania, podobnie, jak uzyskanie docelowego tempa produkcji, w wysokości 4 maszyn na miesiąc.

Rzecznik prasowy Airbusa odmówił potwierdzenia tych rewelacji, stwierdził jednak, że prezes przedsiębiorstwa, Niemiec Thomas Anders, prowadzi obecnie przegląd programu A380.

Na jeszcze większe problemy napotykają Amerykanie. Według sobotniego Die Welt, dziennikarze dotarli do podobnego – co w przypadku Airbusa – listu, który informuje o możliwości zwiększenia ogólnego opóźnienia programu do 27 miesięcy. Oznacza to kolejne przesunięcie terminu dostaw pierwszych samolotów o 9 miesięcy, z ostatniego kwartału 2009 (zobacz: Boeing potwierdza 1,5-roczne opóźnienie Dreamlinera) na połowę 2010.

Także w tym przypadku rzecznik prasowy Boeinga nie potwierdził doniesień, odmawiając komentarza. W poprzednich miesiącach takie prasowe zapowiedzi okazywały się jednak prawdziwe


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

30 000 składaków w USA

wtorek, 06 maja 2008 18:27

Experimental Aircraft Association (EAA) – amerykańskie stowarzyszenie właścicieli samolotów montowanych lub budowanych samodzielnie – ogłosiło, że liczba maszyn tego typu w USA zbliża się do 30 tys.


Van`s Aircraft RV-4 jest jednym z najbardziej rozpowszechnionych, metalowych samolotów do samodzielnego składania. W ciągu ponad ćwierć wieku produkcji, wytwórnia sprzedała 1274 zestawy tego modelu. Dwuosobowa maszyna napędzana silnikami o mocy 150-180 KM zapewnia prędkość maksymalną 340 km/h. I choć w zestawach coraz częściej – obok metali – zaczynają się pojawiać nawet kompozyty, większość samolotów do samodzielnego montażu nadal preferuje konstrukcje mieszane, z dużą domieszką drewna, zapewniające raczej spacerowe prędkości, rzędu 200-250 km/h / Zdjęcie: Adrian Pigstone

EAA, we współpracy z władzami lotniczymi FAA, przewiduje, że ogłoszenie przekroczenia granicy 30 tys. samolotów, nastąpi w czasie targów AirVenture, które odbędą się w Oshkosh na przełomie lipca i sierpnia. Obecnie jest bowiem zarejestrowanych ok. 29 800 maszyn składanych lub budowanych jedynie na podstawie fabrycznych planów, bezpośrednio przez właścicieli.

Jeżeli wykonają oni ponad 51% prac związanych z montażem, uzyskują z reguły szerokie uprawnienia do dokonywania we własnym zakresie napraw, prac serwisowych i inspekcji. Zbudowane przez nich samoloty zaliczane są do klasy eksperymentalnych (stąd nazwa stowarzyszenia), choć obejmują je przepisy bezpieczeństwa, podobne do obowiązujących w lotnictwie ogólnym (General Aviation).


Baby Ace, pierwszy samolot przeznaczony do samodzielnej budowy, na podstawie fabrycznych planów, został skierowany do sprzedaży w końcu lat 1920. (na zdjęciu samolot z 1930) i… jest oferowany klientom do dzisiaj. Plany obecnej, standardowej wersji D, kosztują jedynie 120 USD, a zestaw do składania – łącznie z silnikiem Lycoming lub Continental o mocy 65-100 KM – 19 tys. USD

W czasie targów zostanie wybrany pilot 30-tysięcznego samolotu. Będzie to jednak wybór symboliczny, wyłącznie wśród gości imprezy – dokładne określenie osoby, która przekroczy granicę zarejestrowanych właścicieli, nie jest możliwe.

Przemysł związany z własnoręcznym budowaniem i składaniem rozwija się w imponującym tempie. W latach 1950. związane to było z pojawieniem się wielu pilotów-weterantów wojennych, którzy nie chcieli tracić kontaktu z lotnictwem. Dzisiaj – z coraz większa popularnością lotnictwa oraz niskimi kosztami. Standardowy samolot tej klasy kosztuje tyle, co popularny samochód.

W 2003 w USA prywatni właściciele stworzyli więcej samolotów, niż jakakolwiek wytwórnia produkcyjna.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Lądowanie na Zugspitze

poniedziałek, 05 maja 2008 18:44

Tom Huber, 37-letni niemiecki pilot, wylądował na najwyższym szczycie RFN, Zugspitze, na wysokości ok. 2600 m n.p.m.


Zlin Savage Classic Toma Hubera. Ten niewielki samolot o masie startowej do 540 kg, napędzany jest silnikiem Rotax 912, co zapewnia prędkość maksymalną ok. 200 km/h i maksymalny pułap 4400 m – wystarczający do lądowania na Zugspitzplatt / Zdjęcie: Datum Inc.

Huber leciał swoim Zlin Savage Classic. Lądowanie odbyło się na specjalnie przygotowanym pasie, na płaskowyżu Zugspitzplatt, gdzie mieści się najwyżej położony w Niemczech ośrodek narciarski. Lądowisko miało zaledwie 100 m długości. Warunki były trudne: brak słońca, spore zachmurzenie. Mimo tego pilotowi udało się posadzić maszynę za pierwszym podejściem. Bez problemów udało mu się potem wystartować.

Huber powtórzył w ten sposób wyczyn innego niemieckiego pilota, który na podobnym samolocie, Piper J-3 Cub, wylądował na Zugspitze 23 marca 1958.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 874156
Bloog istnieje od: 3532 dni

Lubię to

Mój status GG: GG: 9159725 jakiś tekst