Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 243 260 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Który dziś?

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
282930    

Troche o mnie

✈Witam nazywam się Sebastian i chodzę do 1-klasy technikum.Zamieszkuje w Piotrkowie Trybunalskim.Moje zainteresowania to lotnictwo,interesuje się nim od 6-roku życia.Moim celem życiowym jest zostanie pilotem samolotu(bardzo bym chciał latać na samolotach takich jak leta-410,king air 350 lub inne samoloty turbośmigłowe).To tyle o mnie zapraszam na mojego bloga. Pozdrawiam lotniczo ✈

O moim bloogu

Najaktualniejsze wiadomości ze świata lotnictwa oraz filmy, zdjęcia i różne ciekawostki. Zapraszam!

Jak ci się podoba ten blog?






zobacz wyniki

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl

jakiś tekst

Zdjęcia w galeriach.


Kanada kupuje 6 CH-47D

środa, 30 kwietnia 2008 19:35

Rząd Kanady zwrócił się do władz USA z prośbą o zakup 6 śmigłowców transportowych CH-47D, które będą działały na rzecz kanadyjskiego kontyngentu w Afganistanie.


Amerykański CH-47D, w nietypowej sytuacji, w czasie walk w Afganistanie. Ze względu na trudny teren, łatwość zablokowania dróg lądowych i – ogólnie – duże zagrożenie dla jednostek lądowych, zapewnienie wsparcia lotniczego jest podstawowym wymogiem w tej operacji. Dotyczy to nie tylko misji transportowych czy wsparcia, ale i ewakuacji medycznej. Kanadyjczycy stracili do tej pory w Afganistanie aż 82 zabitych… / Zdjęcie: US Army

Kanada, mimo posiadania sporej floty śmigłowców wojskowych, nie była w stanie zapewnić wsparcia powietrznego dla swojego kontyngentu w Afganistanie. Griffony (Belle 412) mają ograniczony udźwig, który w górskich terenach tego kraju jeszcze bardziej by się zmniejszył. Morskie Sea Kingi, są zbyt stare, by zapewnić odpowiedni poziom sprawności i bezpieczeństwa w tak trudnej misji. Z kolei CH-149 Cormorant (EH101), występuje jedynie w nieuzbrojonej wersji SAR. Jedyna alternatywa, CH-47F, zamówione kilka tygodni temu (zobacz: Chinooki dla Kanady), pojawią się u odbiorcy dopiero w latach 2011-2013.

Władze wojskowe Kanady zapewniły sobie co prawda wsparcie polskich Mi-17, jednak dla wszystkich jest jasne, że to rozwiązanie przejściowe. Jedynym wyjście z tej sytuacji był zakup zagraniczny. W związku z napiętymi terminami dostaw zakładów Europy zachodniej i zrozumiałą niechęcią do zwesternizowanych wersji Mi-17, jedynym kierunkiem zakupu musiały okazać się Stany Zjednoczone.

Kanadyjczycy prowadzili rozmowy w sprawie przekazania 6 Chinooków CH-47D z magazynów US Army. Założenia umowy, przekazanej do zatwierdzenia Kongresowi, świadczą, że Boeing prawdopodobnie dostarczy nowe (lub niezużyte) śmigłowce.

Przedmiotem porozumienia jest bowiem 6 maszyn, wraz z całym pakietem serwisowym, szkolenia (Kanadyjczycy sprzedali swoje CH-47D w 1991 Holandii…) i urządzeń pomocniczych za 375 mln USD. Jednocześnie 6 specjalistów z USA, rotacyjnie, po dwóch, będzie nadzorowało proces przekazania, wdrażania i wykorzystywania Chinooków przez kanadyjskich lotników.

Importowane CH-47D będą występowały w wersji transportowej. Ich uzbrojenie będą stanowić pojedyncze km M240H. Kanadyjczycy od kilku miesięcy planują, że nowe śmigłowce rozpoczną służbę na początku 2009.
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Indyjski rekord kosmiczny

wtorek, 29 kwietnia 2008 19:01

Indyjski program kosmiczny pozostaje w cieniu przedsięwzięć światowych potęg. Tymczasem wczoraj kraj ten ustanowił rekord ilości wyniesionych jednorazowo satelitów. Rakieta PSLV umieściła na orbicie 10 satelitów.


PSLV C9 przed startem. Indyjska, czterostopniowa rakieta, wyróżnia się tym, że jej poszczególne człony mogą być napędzane paliwem płynnym lub stałym. W standardowej konfiguracji pierwszy człon rakiety, to największy tego typu obiekt na świecie, wypełniony paliwem stałym – 138 t związku HTPB, który napędza silnik o maksymalnej mocy 4 430 kN / Zdjęcie: ISRO

 

Polar Satellite Launch Vehicle (PSLV), to rodzina indyjskie rakiet, służących do wynoszenia na orbity do wysokości 660 km, ładunków o masie nie przekraczającej 1600 kg (i dwa razy więcej na niskie orbity). Są to więc rakiety o stosunkowo małej ładowności. Porównywalne wielkością rakiety rodziny Ariane czy Sojuz (w przedziale 250-300 t), wynoszą obiekty o masie kilkadziesiąt procent większej. Największe rakiety, takie jak rosyjskie Proton czy amerykański Atlas V, przy masie rządu 550-700 t, mogą wynieść na niską orbitę do 20 t ładunków.

 

Mimo tego, to właśnie przy pomocy stosunkowo niewielkiej rakiety, ustanowiono rekord ilości wynoszonych satelitów. 28 kwietnia z kosmodromu Satish Dhawan Space Centre (SDSC) SHAR, w Sriharikota, wystrzelono rakietę PSLV C9 z aż 10 satelitami na pokładzie. To o dwa więcej, niż dotychczasowy rekord, ustanowiony przez Rosjan.

Oczywiście znaczenie takiego wydarzenia nie jest duże. To wynik wyjątkowego doboru wynoszonych obiektów, z których 8 to małe satelity – określane jako nanosatelity – powstałe w programach doświadczalnych kilku państw, w tym Kanady, Japonii, Niemiec i Danii (ten ostatni został zbudowany i będzie obsługiwany przez studentów Uniwersytetu Aalborg). Pozostałe dwa to indyjski satelita kartograficzny CARTOSAT-2A o masie 690 kg i mniejszy mini-satelita IMS-1 o masie 83 kg do badania spektrum elektromagnetycznego ziemi.

Istotne jest to, że Indie pokazały w ten sposób zdolność do przeprowadzenia skomplikowanego procesu umieszczenia na różnych orbitach aż 10 obiektów, niemal jednocześnie. W tym roku planowane jest przeprowadzenie z Sriharikoty jeszcze dwóch startów rakiet PSLV.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Tragedia w czasie festynu w Niemczech

poniedziałek, 28 kwietnia 2008 18:41

W czasie festynu w Eisenach w Turyngii samolot Z-37 Ćmelak wjechał w grupę widzów, zabijając jednego z nich, a 10 raniąc.

Według rzecznika Policji, wczoraj ok. 16:00 samolot po lądowaniu na lotnisku Kindel koło Eisenach zboczył z pasa startowego i wjechał w tłum obserwatorów zgromadzonych przy karuzeli. Zginęła 45-letnia kobieta, trzech innych ludzi zostało ciężko rannych, a siedmiu kolejnych odniosło lżejsze obrażenia. Wśród rannych jest dwoje dzieci w wieku 9 i 14 lat. Ranny został też pilot samolotu.

Let Z-37A Ćmelak to samolot rolniczy produkowany w CSRS (w latach 1965-1987 wyprodukowano ponad 710 samolotów tego typu). Samolot, który uczestniczył w pokazach (zbudowany w 1974, nr ser. 20-24, rej. D-ESVU, w czasach NRD – DDR-SVU), jest własnością prywatną. Był jednym ze 137 samolotów tego typu służących w NRD do oprysków i gaszenia pożarów (Z-37A mogły też holować szybowce). Do wczoraj w stanie zdatnym do lotu znajdowało się w Niemczech 11 Z-37A i 6 dwumiejscowych, szkolnych Z-37A-2, zdatnych do lotu.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kolejne F-15K dla Korei

niedziela, 27 kwietnia 2008 12:57

Wczoraj sfinalizowano zapowiadaną od dawna umowę między władzami w Seulu a Boeingiem, na dostawę samolotów F-15K o wartości 2,3 mld USD.


Nowe F-15K mają wzmocnić potencjał uderzeniowy południowokoreańskiego lotnictwa wojskowego. W połączeniu z nowymi pociskami klasy powietrze-powierzchnia o dużej precyzji rażenia, zapewni to możliwość ewentualnego niszczenia atomowych instalacji Korei Północnej / Zdjęcie: Boeing

Jest to część planów Korei Południowej, odmłodzenia swoich wojsk lotniczych. Łącznie mają się one wzmocnić 120 nowoczesnymi samolotami, które zastąpią do 2019 starzejące się F-4 i F-5. Do tej pory Koreańczycy zakupili 40 F-15K (samolot oparty na wersji E/F), których dostawy zakończą się w tym roku.

Obecna umowa miała doprowadzić do pozyskania 20 maszyn. Udało się jednak – za tę sama cenę – uzyskać 21 egz. Zostaną one dostarczone w latach 2010-2012. W tym samym czasie planowany jest zakup nowych pocisków samosterujących, w które mają być uzbrojone samoloty. Seul wyraził zainteresowanie bronią typu AGM-158 JASSM, pociskami o zasięgu 370 km i rozrzutem jedynie 2,3 m.

W trzeciej fazie programu ma być zakupionych 60 samolotów. Przetarg w tej sprawie zostanie ogłoszony prawdopodobnie w 2011, a dostawy mają przypaść na lata 2014-2019. Koreańczycy są zainteresowani wyłącznie samolotami wykonanymi w technologii stealth, co praktycznie wskazuje już na F-35.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Oblot Kolb Flyer Super Sport

piątek, 25 kwietnia 2008 14:43

Pierwszy, seryjny Kolb Flyer Super Sport odbył próbny lot na początku kwietnia. Obecnie – już po położeniu docelowego malowania – oczekuje na dopuszczenie do lotów przez władze lotnicze, co ma nastąpić w lipcu.


W porównaniu do swojego pierwowzoru, Pelikana Sport 600, Kolb Flyer SS, otrzymał bardziej opływowe kształty i rozwiązania podnoszące komfort lotu, w tym, np. elektrycznie regulowane siedzenia. Kadłub wykonano z włókien węglowych (ma masę zaledwie 35 kg), skrzydła i usterzenie, z duraluminium / Zdjęcie: NKA

Niewielkie, amerykańskie przedsiębiorstwo New Kolb Aircraft Co. (NKA), znane z budowy lekkich motoszybowców, od 2004 prowadzi program stworzenia dwuosobowego samolotu sportowo-turystycznego, Kolb Flyer Super Sport (SS).

Konstrukcja jest oparta na znanym od 20 lat samolocie Pelikan Sport 600, kanadyjskiej Ultravii. Przedsiębiorstwo to zawarło z NKA oraz brazylijskim producentem lotniczym, Flyer Industria Aeronautica LTDA, umowę o wspólnej produkcji i promocji samolotu na rynku amerykańskim. Okazało się jednak, że lepszym rozwiązaniem, będzie stworzenie nowej konstrukcji, bardziej dostosowanej do wymogów miejscowych klientów.

W ten sposób powstał Kolb Flyer SS. Jego prototyp przechodzi obecnie serię testów, związanych z uzyskaniem certyfikatów typu. Próby odbywają się w Brazylii. Mają zakończyć się w lipcu, w pierwsze dostawy planowane są na wrzesień.

Dowodem na możliwość dotrzymania tego ostatniego terminu jest fakt oblotu pierwszego egz. seryjnego. Próba miała miejsce 3 kwietnia. Później samolot został oddany do lakierni i obecnie oczekuje na oficjalne dopuszczenie do lotów.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

O krok od tragedii?

czwartek, 24 kwietnia 2008 9:00

Według rosyjskich mediów sobotnie lądowanie kapsuły Sojuz TMA-11 z trójką kosmonautów z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS), mogło zakończyć się katastrofą.


Peggy Whitson, dowódca Ekspedycji 16, po wyjściu z samolotu na lotnisku Czekałowski. Już po trzydniowej kwarantannie, jednak ciągle podtrzymywana, z powodu skutków 192-dniowego pobytu w stanie nieważkości. Taki sam okres przebywał poza Ziemią Malczenko. Jedynie I So Jeon był na orbicie 11 dni. Przyleciał na ISS na pokładzie rosyjskiego Sojuza TMA-12 / Zdjęcie: NASA

Pierwsze doniesienia nie budziły poważniejszych obaw. Kapsuła z Amerykanką Peggy Whitson, Rosjaninem Jurijem Malenczenko oraz południowokoreańskim inżynierem nanotechnologii, I So Jeon, wylądowała w Kazachstanie, jednak 400 km od zaplanowanego miejsca. W oficjalnych wypowiedziach stwierdzono jedynie, że lądowanie było ciężkie, choć nie informowano o zagrożeniu.

Tymczasem według doniesień agencji Interfax, powołującej się na informatorów w rosyjskim kompleksie kosmicznym, lądowanie należy uznać za wyjątkowo szczęśliwe. Kapsuła nie weszła w atmosferę dokładnie wzmocnionym spodem, przez co pojawił się problem przegrzania i zniszczenia kapsuły. Dowodem na to jest fakt, że po wylądowaniu nie można było nawiązać z załogą łączności – antena radiostacji stopiła się i do zlokalizowania kapsuły, trzeba było wykorzystywać obrazy satelitarne. Po drugie, nie udało się przyjąć optymalnej trajektorii lotu, przez co załoga została narażona na przeciążenia do 10g.

Według anonimowego pracownika NASA, w pięciostopniowej skali zagrożeń, to nieudane wejście w atmosferę, otrzymało poziom 3. Zwróciło to również uwagę na sprawność lądowników Sojuz TMA, konstrukcji wywodzącej się z urządzeń z lat 1960. Podobny problem z optymalnym wejście w atmosferę ziemską wydarzył się zaledwie rok temu.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kolejny Tu-160 w linii 29 kwietnia

środa, 23 kwietnia 2008 18:45

29 kwietnia ma zostać przekazany rosyjskim WWS kolejny bombowiec strategiczny o zmiennej geometrii skrzydeł Tu-160.

O tym, że nowy Tu-160 zostanie przekazany 121. pułkowi ciężkich bombowców 29 kwietnia poinformował dowódca WWS Rosji gen. płk Aleksandr Zielin. Samolot jest zmodernizowany i dostosowany do przenoszenia nowego typu uzbrojenia. Do 121. pułku mają wkrótce trafić jeszcze 3-4 Tu-160. Gen. Zielin stwierdził, że nastąpi to jeszcze w tym roku, ale wydaje się to niemożliwe w związku z trudną sytuacją kadrową w wytwórni tych samolotów – KAPO (Nowe samoloty dla prezydenta i premiera Rosji).

Obecnie rosyjskie WWS mają w wyposażeniu 15 Tu-160. Według gen. Zielina, ich liczba ma wzrosnąć w dającej się przewidzieć perspektywie do 30. W samoloty mają być uzbrojone dwa pułki.

Gen. Zielin poinformował też, że rosyjski myśliwiec nowej generacji (PAK FA) zostanie oblatany – zgodnie z planem – w 2009. Dowódca WWS osobiście nadzoruje montaż prototypu, wizytując wytwórnię KnAAPO (Rozmowy Indie – Rosja o myśliwcu 5. generacji). KnAAPO to najszybciej rozwijający się rosyjski zakład lotniczy. W 2007 jego produkcja wzrosła aż o 90%.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

B-2 wróciły do lotów

wtorek, 22 kwietnia 2008 17:16

Z kilkudniowym opóźnieniem przedstawiciele US Air Force poinformowali o wznowieniu lotów przez bombowce B-2. Zostały one uziemione po wypadku z 23 lutego 2008 na wyspie Guam.


Pierwszy start B-2 po prawie dwóch miesiącach przerwy. US Air Force podały informację o nim z 6-dniowym opóźnieniem / Zdjęcie: USAF

Lot odbył się 15 kwietnia z bazy Whiteman, gdzie stacjonują samoloty 509th Bomb Wing. Maszynę pilotowali płk Tom Bussiere i mjr Rich Collins. To pierwszy od 53 dni start B-2 po uziemieniu tego typu samolotów, w wyniku wypadku bombowca zaraz po starcie z lotniska Andersen na wyspie Guam (zobacz: Pierwsza katastrofa B-2, Rozbity B-2 to Spirit of Kansas). Od tego czasu zabroniono lotów bombowców, z wyjątkiem misji bojowych (takie się jednak prawdopodobnie nie odbyły).

Pierwszy start doszedł do skutku mimo, że komisja badania wypadków lotniczych nie zakończyła jeszcze oficjalnie swojej pracy. Jasnym jest jednak, że śledczy musieli ustalić najbardziej prawdopodobną przyczynę wydarzeń na Guam. Najbardziej prawdopodobna hipoteza – związana z awarią lub błędnym ustawieniem systemu aktywnego wyważenia, działającego na zasadzie przepompowywania paliwa pomiędzy zbiornikami wewnętrznymi – była znana już na początku kwietnia (zobacz: Znana nieoficjalna przyczyna rozbicia B-2).

Wypadek nie zmienił znacząco faktu, że B-2 są jednymi z najbardziej niezawodnych wojskowych konstrukcji lotniczych. Do 23 lutego 2008 samoloty tego typu wylatały 75 tys. h (ponad 14 tys. misji), bez żadnego wypadku skutkującego zniszczeniem maszyn lub spowodowaniem szkód większych niż 1 mln USD (czyli – w amerykańskiej terminologii – wypadkiem Class A).


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

2 spadochroniarzy zginęło w katastrofie Cessny P206

poniedziałek, 21 kwietnia 2008 19:44

Podczas przymusowego lądowania na lotnisku w Mt. Vernon w Missouri samolotu Cessna P206 zginęły 2 spadochroniarki, a pilot został poważnie ranny.

6-miejscowy samolot (nr ser. P206-0037, rej. N2537X, wyprodukowany w 1964), który rozbił się w sobotę o 16:19, należał do FreeFall Express Skydiving. Lądował przymusowo prawdopodobnie po awarii silnika w czasie startu. Samolot wbił się w ziemię ok. 2 km od pasa startowego. Jego pilot, 32-letni Jazon Rog, został ciężko ranny i przebywa w szpitalu w stanie krytycznym. Jedna ze spadochroniarek, 32-letnia Jennifer Collins, zginęła uderzając w usterzenie poziome. Drugą, 36-letnia Marnie Fuller, znaleziono nieżywą w kabinie. Pozostałe spadochroniarki zdołały wyskoczyć z samolotu i nie odniosły poważniejszych obrażeń.

FreeFall Express Skydiving istnieje od 1995. Zatrudnia 21 pracowników. Obie ofiary katastrofy były pracowniczkami spółki.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Katastrofa jordańskiego F-16

niedziela, 20 kwietnia 2008 18:29

W Jordanii w czasie lotu treningowego rozbił się myśliwiec F-16. Pilot zginął.

Do katastrofy doszło o 13:10 czasu lokalnego (11:10 GMT). Według wstępnych danych, przyczyną była awaria techniczna.

Jordania kupiła (po podpisaniu w lipcu 1994 umowy pokojowej z Izraelem) w latach 1997-1998 i 2003 w sumie 33 F-16A/B Block 15 ADF. W latach 2006-2007 dokupiła od Belgii i Holandii 25 używanych F-16A/B Block 20MLU. Obecnie jordańskie wojska lotnicze eksploatują ok. 30 F-16.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

11 zabitych w katastrofie Bella 212

sobota, 19 kwietnia 2008 16:15

11 żołnierzy zginęło w katastrofie meksykańskiego śmigłowca, który rozbił się w czasie operacji antynarkotykowej.

Bell 212 uległ katastrofie w czasie próby lądowania po awarii napędu. Doszło do niej w piątek niedaleko Uruapan, w zachodniej części stanu Michoacan, ok. 18:00 czasu lokalnego. Wśród ofiar katastrofy jest pułkownik dowodzący operacją. Przeżył tylko jeden żołnierz, który w ciężkim stanie został przewieziony do szpitala w Mexico City.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

An-148 dla VIP-ów?

piątek, 18 kwietnia 2008 17:45

Rosyjska spółka leasingowa Ilyushin Finance Co, zamierza zainicjować stworzenie biznesowej wersji samolotu regionalnego An-148.


An-148 jest nowoczesnym samolotem. Piloci dysponują wyświetlaczami ciekłokrystalicznymi, sterowanie odbywa się w systemie fly-by-wire, a ukraińskie silniki D-436-148 w czasie lotu zadowalają się 2,5 l paliwa/1 pasażera/100 km (1,5 t paliwa na 1h, czyli ok. 850 km). Rosjanie uważają, że ich Antonov Business Jet nie będzie ustępował Bombardierowi Global 5000 czy Challengeowi 850. Mylą się na pewno, jeżeli chodzi o wygląd, który na pewno zamknie dla niego zachodnie rynki. Choć z drugiej strony, wyląduje tam, gdzie nie będą w stanie tego uczynić samoloty konkurencji / Zdjęcie: Dymitrij Mottl An-148 to jedna z młodszych (został certyfikowany na przełomie 2006/2007) i cieszących się sporym zainteresowaniem konstrukcji zakładów Antonowa. Powstał z wykorzystaniem elementów samolotów transportowych An-70 i An-74. Dlatego ukraiński górnopłat, o mało wyrafinowanych liniach, nadaje się doskonale do operowania z polowych lotnisk. Wszystko po to, by móc przewozić pasażerów i towary między miastami byłego ZSRS, które nie zawsze dysponują doskonałymi lotniskami.

Do tej pory zakłady na Ukrainie i w Rosji zebrały ponad 150 zamówień na samoloty tego typu (w tym dwa kontrakty eksportowe, z Kazachstanu i Kuby). Najwięcej, bo aż 53 kupiła Ilyushin Finance Co, rosyjska spółka, zajmująca się wypożyczaniem samolotów liniom lotniczym.

Zamierza ona sfinansować przebudowanie w rosyjskich zakładach w Woroneżu standardowych An-148 na samoloty biznesowe o nazwie Antonov Business Jet. W normalnej konfiguracji maszyny zabierają 70-80 pasażerów. Wersja VIP-owska miałaby zabierać 10-30 osób. Dostawy pierwszych, przebudowanych samolotów miałyby rozpocząć się w ostatnim kwartale 2009.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Brazylijski myśliwiec 5. generacji?

czwartek, 17 kwietnia 2008 8:12

Brazylia i Rosja podpisały we wtorek porozumienie o wspólnej budowie myśliwca 5. generacji, przekazaniu zaawansowanych technologii i budowie rakiet do wynoszenia dużych satelitów na orbitę.


Jedna z artystycznych wizji PAK FA. Są i tacy, którzy uważają, że samolot będzie przypominał maszyny rodziny Su-27. Faktem jest bowiem, że rosyjski program samolotu 5. generacji – odpowiedź na amerykańskie F-22 i F-35 – pozostaje na razie zagadką. Mimo, że oblot maszyny planowany jest na 2009, brakuje jakichkolwiek szczegółowych, a zarazem oficjalnych danych na jego temat. Trudno na razie spekulować na temat zaawansowania programu i wartości samego samolotu. Tym samym – pomijając inne względy – trudno ocenić wartość brazylijsko-rosyjskiej umowy

Porozumienie podpisali brazylijski minister ds. zagadnień strategicznych, Roberto Mangabeira Unger (profesor prawa, teoretyk społeczny, do niedawna jedyny wykładowca Harvardu z Ameryki Łacińskiej) oraz Walentin Sobolew, zastępca sekretarza rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa.

Część umowy dotyczy technologii kosmicznych. Brazylia buduje własne rakiety o małej i średniej nośności, korzystając z kosmodromu w stanie Maranhao, położonego jedynie nieco ponad 2º od równika, co – ze względu na najszybszy ruch kołowy Ziemi – pozwala na wynoszenie na orbitę satelitów, przy użyciu mniejszych sił, niż np. z Przylądka Canaveral czy Bajkonuru. Brakuje im jednak technologii budowy dużych rakiet, co mogą dostarczyć Rosjanie.

O ile kosmiczna część umowy nie budzi większych wątpliwości, zapowiedź wspólnej budowy myśliwca 5. generacji jest sporym zaskoczeniem. Porozumienie zakłada m.in. przekazanie technologii stealth, kompozytów i zaawansowanych, pokładowych stacji radiolokacyjnych. Pozornie byłaby to już drugą próbą rozłożenia kosztów, związanych z budową samolotu 5. generacji. Wcześniej, w 2007, Rosjanie podpisali podobne porozumienie z Indiami.

Obie umowy bazują na konstrukcji PAK FA (Perspiektiwnij Awiacjonnyj Kompleks Frontowoj Awiacji), który ma zastąpić samoloty rodziny MiG-29 i Su-27. Jego oblot planowany jest na 2009. Cztery lata później ma wzbić się w powietrze maszyna rosyjsko-indyjska, oparta na PAK FA, ale dostosowana do potrzeb indyjskich i oparta w połowie na miejscowych rozwiązaniach lub produkcji podzespołów. Tyle, że umowa z Indiami poparta jest o wiele większymi środkami finansowymi, wieloletnią współpracą wojskową, a także sporym doświadczeniem miejscowego przemysłu w produkcji samolotów bojowych różnych typów, także własnej konstrukcji.

Tymczasem Brazylia – mimo posiadania u siebie koncernu Embraera – nie spełnia żadnego z tych warunków. Spory PKB (którego wartość oscyluje wokół 1 bln USD), nie przekłada się na wysokie wydatki obronne, które nie przekroczą nawet 6 mld USD.

Wygląda więc na to, że umowa jest wstępnym porozumieniem przed przygotowaniem do wytwarzania licencyjnego PAK FA, z pewnym wkładem brazylijskiego przemysłu lotniczego. Sprawa ma jednak i drugie dno.

Już wkrótce miejscowe wojska lotnicze rozpiszą przetarg na 36 nowych myśliwców wielozadaniowych (zobacz: W Brazylii ruszy przetarg na samoloty wielozadaniowe). Wśród głównych pretendentów wymieniane są: rosyjski Su-35 i francuski Dassault Rafale. Tymczasem Paryż zgodził się już na ewentualną sprzedaż dwóch okrętów podwodnych typu Scorpene, wyraził także chęć podzielenia się swoimi technologiami nuklearnymi (zobacz: Brazylijskie podwodne plany nuklearne). To z kolei ułatwi działanie koncernowi Dassault, który – co więcej – uzyskał zgodę na pełny transfer technologii, związanej z samolotami Rafale.

Dlatego ostatnia umowa z Brazylią, wygląda przede wszystkim na rosyjskie kontrposunięcie, względem kompleksowej oferty Francji. To, czy zostanie ona zrealizowana, będzie zależało od kwestii finansowych, technologicznych, ale również od wyniku przetargu na 36 samolotów wielozadaniowych.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Bliżej oblotu A400M

środa, 16 kwietnia 2008 17:19

Airbus Military poinformował o zakończeniu kolejnej fazy montażu wojskowego transportowca A400M – sprawdzeniu pracy wszystkich systemów elektrycznych. Oblot planowany jest na lato 2008.


Pierwszy A400M w czasie przewożenia na kolejne stanowisko montażowe. Samolot ma już zamontowane skrzydła i usterzenie pionowe. Brakuje m.in. silników / Zdjęcie: Airbus

Pierwszy A400M, nr MSN001, opuścił niedawno stanowisko 40. zakładów w hiszpańskiej Sewilli, gdzie podłączono wszystkie instalacje wewnętrzne i wstępnie sprawdzono ich działanie. To jeden z kluczowych momentów montażu samolotu.

Obecnie transportowiec znajduje się na stanowisku 35., gdzie wszystkie instalacje wewnętrzne poddawane są szczegółowym testom. Po tych próbach maszyna zostanie przewieziona na stanowisko 20, gdzie zostaną zamontowane silniki.

Przedstawiciele Airbusa potwierdzają, że problemy związane z TP400-D6 zostały rozwiązane i ta największa, turbośmigłowa jednostka napędowa w zachodnim świecie nie będzie już generowała kolejnych opóźnień programu. Testowy silnik, zamontowany w C-130, przechodzi ostatnie, naziemne próby przed planowanym na najbliższe tygodnie rozpoczęciem serii testów w locie.

Pierwszy oblot planowany jest na połowę 2008, a pierwsze dostawy – dwa lata później. Europejski koncern nadal informuje, że po ubiegłorocznym opóźnieniu o kolejne 6 miesięcy (zobacz: Program A400M opóźniony o ponad pół roku), obecne prace przebiegają zgodnie z planem.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

M-346 w konfiguracji produkcyjnej

wtorek, 15 kwietnia 2008 16:32

Alenia Aermacchi 10 kwietnia ujawniła 3 egz. samolotu szkolno-bojowego M-346. W odróżnieniu od 2 prototypów, jest to maszyna w konfiguracji produkcyjnej, o zmniejszonej o 700 kg masie własnej.


Alenia Aermacchi (część koncernu Finmeccanica), może już teraz liczyć na sprzedaż 14 samolotów dla włoskich wojsk lotniczych. Oprócz tego intensywnie promuje swój produkt za granicą: w kilku krajach europejskich – już niedługo również w Polsce – a także w ZEA, Singapurze, Chile i Malezji / Zdjęcie: Alenia Aermacchi

Uroczystość pokazu samolotu przedprodukcyjnego odbyła się w zakładach przedsiębiorstwa w Venegono Superiore, z udziałem najwyższych rangą przedstawicieli wojska i przemysłu.

W stosunku do dwóch prototypów (pierwszy z nich został oblatany w lipcu 2004), przekonstruowano strukturę płatowca, pod kątem zmniejszenia masy i ułatwień dla prowadzenia prac serwisowych. Zmieniono również system kontroli lotu, w tym komputery pokładowe, dostarczone przez Alenia SIA i SELEX communications. O 200 kg zwiększono pojemność wewnętrznych zbiorników paliwa.

Zmniejszenie masy osiągnięto głównie przez odchudzenie części podzespołów, przekonstruowanie struktur skrzydeł, goleni podwozia głównego, jak również zwiększenie wykorzystania kompozytów i tytanu.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Cessna 310 rozbiła się na przedmieściach Los Angeles

poniedziałek, 14 kwietnia 2008 7:07

Dwusilnikowa Cessna uderzyła w domy na przedmieściach Los Angeles, niedaleko lotniska Compton/Woodley. Dwaj pasażerowie samolotu są w stanie krytycznym.

Trzecia osoba, mieszkanka jednego z domów, jest także poważnie ranna. Czwartą ofiarą jest lżej ranny mieszkaniec tego samego domu. Mieszkaniec drugiego z domów został tylko skaleczony.

Samolot Cessna 310 nr rej. N62310 należał do Eureka International z Carson City w stanie Nevada. Leciała z lotniska Montgomery pod San Diego do Hawthorne. Rozbiła się przed 16:00 czasu miejscowego.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

TURNA z tureckim silnikiem

niedziela, 13 kwietnia 2008 21:03

Bezzałogowy cel powietrzny TURNA, otrzymał nowy, rodzimy silnik zakładów Turkish Engine Industries (TEI). W ten sposób kraj ten zwiększył samodzielność w budowie własnych bezpilotowców.


TURNA startuje przy pomocy katapulty. Jeżeli jej misją nie było zniszczenie, może lądować na spadochronie. Wyposażenie celu w turecki silnik, sprawa z pozoru mało istotna, jest jednak wyrazem konsekwentnego dążenia Ankary do oparcia rozwoju sił zbrojnych o potencjał rodzimego przemysłu / Zdjęcie: TAI

TURNA to bezzałogowy cel, rozwijany na mocy porozumienia między władzami wojskowymi a zakładami Turkish Aerospace Industries (TAI) z 1995. Po kilku latach prac wdrożeniowych, przedsiębiorstwo rozpoczęło produkcję seryjną, dostarczając pierwsze egzemplarze wojskom lotniczym w 2001.

Jednocześnie ciągle modernizowano bsl. Kolejne modele otrzymały zdolność poruszania się bez kontaktu wzrokowego z operatorem, holowania tarczy dla ćwiczeń artyleryjskich i strzeleckich systemów przeciwlotniczych oraz wykonywania misji w ćwiczeniach operatorów systemów radarowych. Dodatkowe, metalowe powierzchnie odbicia radarowego (sam kadłub wykonany jest z kompozytów), flary i świece dymne, pozwalają na imitowanie całego spektrum statków powietrznych.

Stopniowe doposażenie powietrznego celu, doprowadziło do przekształcenia się modelu TURNA/G w tani bezzałogowiec rozpoznawczy, wyposażony w standardowe urządzenia dla tego typu bsl.

Podstawowe wersje napędzane są importowanymi silnikami tłokowymi o mocy ok. 40 KM. Nowy silnik TAI, to jednostka turbośmigłowa o większej mocy, zapewniająca wzrost prędkości i zasięgu.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Tysiące odwołanych lotów

sobota, 12 kwietnia 2008 21:05

Wykryta nieprawidłowość w instalacji przewodów elektrycznych instalacji hydraulicznej podwozia samolotów rodziny McDonnell Douglas MD-80, spowodowała uziemienie wszystkich maszyn tego typu w American Airlines (AA). Od wtorku odwołano 3 tys. lotów, ponad 200 tys. pasażerów nie mogło dotrzeć do celu.


Uziemienie wszystkich, ponad 300 MD-80 z AA, doprowadziło do zamieszania w ruchu lotniczym USA, porównywalnym jedynie ze skutkami fatalnej pogody. Sytuacja 200 tys. koczujących pasażerów do złudzenia przypominała również to, co stało się kilkanaście dni temu w Terminalu 5 Heathrow (zobacz: Blamaż na Heathrow). Tyle, że skala problemu okazała się o wiele większa

W marcu po raz pierwszy inspektorzy amerykańskich władz lotniczych (Federal Aviation Administration – FAA), stwierdzili nieprawidłowości w montażu wiązek kabli elektrycznych instalacji hydraulicznej samolotów rodziny MD-80 linii AA (zobacz: Odwołane loty z powodu przeglądów). Powtórzona kontrola wykazała, że usterki nie zostały do końca usunięte. Dlatego od wtorku rozpoczęła się kolejna inspekcja i po stwierdzeniu ich nagminnego występowania, zawieszono loty wszystkich MD-82 i MD-83 należących do AA.

Doprowadziło to do ogromnych problemów w ruchu lotniczym w USA. AA to bowiem największy na świecie przewoźnik, biorąc pod uwagę liczbę pasażerów i dystans, jaki pokonują w ciągu roku. Linie posiadają prawie 700 samolotów, w tym 243 to MD-82 i 93 MD-83, czyli 48% całej floty.

Uziemienie połowy samolotów doprowadziło odwołania ogromnej, niespotykanej dotąd liczby lotów. We wtorek musiano odwołać 460 lotów, w środę 1094, w czwartek ok. 900, a dzisiaj – prawdopodobnie 570. Problemy potrwają do jutra. Jednak ruch powoli wraca do normy – w czwartej kontrolerzy dopuścili do lotów pierwszych 60 samolotów.

Przy tak ogromnym zmniejszeniu ruchu lotniczego, nie można było umieścić pasażerów w samolotach zastępczych lub innych linii. Ocenia się, że do piątku nie mogło skorzystać z transportu powietrznego 200 tys. pasażerów. AA zapewniła im posiłki, noclegi i kieszonkowe, jednak zaufanie do linii znacznie spadło.

Przedstawiciele przedsiębiorstwa szacują straty na dziesiątki mln USD, jednak twierdzą, że nie odbije się to na długofalowych zyskach AA. Prezes American Airlines, Gerard Arpey powiedział, że bierze na siebie pełną odpowiedzialność za problem. Prawdopodobnie jest to zapowiedź jego dymisji.

Do odwołania lotów zostały zmuszone również Delta Airlines, Alaska Airlines i Midwest Airlines, jednak w o wiele mniejszym wymiarze. Pierwszy ma 117 samolotów rodziny MD-80 (275 odwołań lotów), drugi 9, a trzeci 13 egz.

W ciągu ostatnich miesięcy zanotowano kilkanaście przypadków wadliwego działania podwozia głównego. Linie twierdzą, że z powodów pogodowych (oblodzenia), piloci, że częściowo w wyniku problemów technicznych. Tyle, że obie strony nie są do końca wiarygodne. Zarząd, z oczywistych powodów, piloci, ponieważ prowadzą z pracodawcami rozmowy płacowe.

MD-80 są w większości wysłużone. Były produkowane od 1980 do 1999. Od przyszłego roku mają być sukcesywnie zastępowanie w AA przez Boeingi B737-800.

Biorąc pod uwagę ich liczbę oraz intensywność wykorzystywania, należy stwierdzić, że MD-80 okazały się stosunkowo bezpiecznymi samolotami. Zdarzyło się jednak z ich udziałem 21 katastrof i 3 wypadki, doprowadzające do zniszczenia kadłuba. Zginęło w nich ponad 1100 osób. Do ostatniej tragedii doszło w Turcji, pod Ispartą, gdzie spadł samolot linii Atlasjet (zobacz: Czarne skrzynki rozbitego MD-83 odnalezione). Na podstawie przeglądu tych zdarzeń widać również, jak duży wpływ na bezpieczeństwo lotów ma wiek maszyn pasażerskich. O ile w latach 1980 rozbiły się 4 MD-80, w następnej dekadzie już 8, a w ostatnich 8 latach aż 11 egz.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Co najmniej 51 śmigłowców dla SZ RP?

piątek, 11 kwietnia 2008 18:33

MON zamierza kupić w ciągu najbliższej dekady co najmniej 51 śmigłowców w ramach odmłodzenia floty wojskowych maszyn tego typu. To znacznie mniej niż potrzeba i mniej niż wcześniej planowano. Jednak nawet i przy takiej liczbie może to być jeden z największych programów nadchodzących lat.


Programowi śmigłowcowemu poświęcone będzie także najbliższe, zamknięte spotkanie w Sztabie Generalnym, gdzie zostaną omówione kwestie niejawne. Wiadomo jednak, że jedną z poruszanych spraw będzie niska sprawność wojskowych śmigłowców. Obecnie wynosi ona jedynie 47%, co nie powinno jednak dziwić, zważywszy, iż znakomitą większość sprzętu śmigłowcowego (z wyjątkiem Sokołów i obecnie Puszczyków oraz Mi-17-1V) zakupiono w latach 1975-1989. Zaniepokojeni posłowie stwierdzili nawet, że trudno będzie mówić o nowych zakupach, bez rozwiązania problemu bieżącego serwisowania. Posłowie będą również mówić o kwestiach szkolenia, by uniknąć w przypadku śmigłowców kłopotów, związanych z wdrażaniem F-16 / Zdjęcie: Grzegorz Hołdanowicz

Taką informację planistów Sztabu Generalnego WP usłyszeli 10 kwietnia posłowie Sejmowej Komisji Obrony Narodowej, podczas posiedzenia poświęconego modernizacji floty śmigłowcowej SZ RP, w perspektywie najbliższej dekady.

Polskie siły zbrojne posiadają ok. 240 śmigłowców. Tylko część z nich jest względnie młoda (część maszyn rodziny PZL W-3 Sokół, PZL SW-4, niedawno zakupione, wyremontowane Mi-17-1V). Dlatego koniecznym jest wprowadzenie następców starych maszyn i to w ciągu najbliższych lat.

Zamierzenia te resort obrony będzie realizował samodzielnie. Plany połączenia zakupów wojska, Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, MSWiA oraz gospodarki morskiej, znane pod nazwą Narodowego Programu Śmigłowcowego, okazały się niemożliwe do zrealizowania.

MON musi również znacznie ograniczyć swoje apetyty. Przedstawiciele wojska poinformowali posłów, że zamierzają zakupić w ciągu najbliższych 10 lat, co najmniej 51 śmigłowców. Wcześniej zakładano, iż będzie to 79-85 śmigłowców. Ogólne potrzeby wyliczone przez Sztab Generalny WP mówią o konieczności zakupu nawet 150-156 maszyn i ta liczba jest zdecydowanie bardziej zbliżona do realnych potrzeb.

Powód znacznych ograniczeń jest prozaiczny. Profesjonalizacja armii oraz koszty misji zagranicznych powodują, że do 2018, przy prognozowanym poziomie wzrostu budżetu MON, wydatki modernizacyjne osiągną kwotę ok. 60 mld zł. To o prawie 110 mld zł mniej, niż potrzeby armii. Co więcej, w sumie tej mieszczą się wydatki sztywne, w tym prawie 20% na bieżące utrzymanie sił zbrojnych (m.in. szkolenie, amunicja) oraz już alokowane na kontynuowanie programów zakupów kołowych transporterów opancerzonych Rosomak, ppk Spike-LR oraz systemu F-16 (środki pozabudżetowe wygasną z początkiem nadchodzącej dekady). Wreszcie, w latach 2014-2016 trzeba będzie znaleźć następców systemów przeciwlotniczych Newa, Krug i Wega, co wedle wyliczeń Sił Powietrznych pochłonie prawdopodobnie co najmniej 20 a być może nawet 25-30 mld zł!

I mimo, że program śmigłowcowy zachował ważną pozycję w planach modernizacyjnych, nie będzie można na niego przeznaczyć więcej, niż 10 mld zł, co – według przedstawicieli MON – nie starczy na więcej, niż na 51 śmigłowców. W wyliczeniach wzięto bowiem pod uwagę nie tylko koszt zakupu statku powietrznego, ale pakiety szkoleniowe, uzbrojenie i modernizację infrastruktury. Łącznie średnio jeden nowy śmigłowiec ma kosztować ok. 200 mln zł (57 mln Euro lub 80 mln USD).

Za priorytet uznano zakup 6 śmigłowców średnich w wersji VIP, a następnie 8 maszyn ewakuacji medycznej i śmigłowce rozpoznania oraz dowodzenia. Ich dopełnieniem mają być m.in. 24 uzbrojone śmigłowce transportowe i 10 szturmowych. Ta ostatnia sprawa nie została przesądzona.

Obok tych zakupów w ramach przetargów, Sztab Generalny planuje bowiem osobne postępowanie w celu zakupu 3 dalszych śmigłowców Mi-17-1V (Mi-171?) oraz 12 Mi-24W (wcześniej miały to być Mi-24P, co nie było najrozsądniejszym wyborem). Mają one przez dłuższy okres czasu zapewnić wsparcie lotnicze naszej misji w Afganistanie. W grę wchodzą maszyny używane (o Mi-171 mówiono, iż będą to śmigłowce nowe), jednak poddane gruntownemu remontowi i modernizacji. Koszt ich zakupu – na podstawie wcześniejszych doświadczeń – to jedynie 20 mln zł za sztukę, a więc wartość 10-krotnie mniejsza niż w przypadku nowych egzemplarzy (ale tu istnieje już cała infrastruktura, mamy częściowo przeszkolony personel, no i same śmigłowce są znacznie mniej wyrafinowane niż maszyny producentów zachodnich…). Wprowadzenie 12 Mi-24W pozwoliłoby oddalić konieczność zakupu nowych śmigłowców szturmowych w praktyce poza 2020.

Programem nie byłyby prawdopodobnie objęte również zakupy lekkich śmigłowców szkolnych PZL SW-4 Puszczyk, zakontraktowanych wszak już w 2006 i z pewnym opóźnieniem dostarczane potrzeby WSOSP w Dęblinie.

Posłowie komisji – bez względu na przynależność partyjną – podkreślili, że MON przy ewentualnym wyborze śmigłowca lub typów śmigłowców, powinien kierować się interesami polskiego przemysłu lotniczego. Janusz Zemke, przewodniczący komisji, powiedział nawet, że byłaby to podstawa do ewentualnego znalezienia innych, pozabudżetowych źródeł finansowania.

Zwrócono uwagę, że w Polsce rodzime wytwórnie są lub będą zaangażowane w produkcję śmigłowców średnich AW139 i Black Hawk. W najbliższym czasie może być również dostępna nowa, większa wersja Sokoła. Zakłady w Świdniku planują bowiem wykorzystanie mocniejszych silników i powiększenie kadłuba. Wzrost mocy powinien zapewnić możliwość wykorzystania Sokołów II (lub Sokołów Plus) w górskich terenach Afganistanu (to chyba nieco zbyt daleko idące oczekiwania, albo zamierzamy w misji ISAF uczestniczyć znacznie dłużej niż dotychczas zakładano…).

Wszystko to – zdaniem posłów – stwarza pozytywne przesłanki do ulokowania produkcji, lub przynajmniej jej części wraz z montażem finalnym, w polskich zakładach.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kolejny sezon latających zabytków

czwartek, 10 kwietnia 2008 18:59

Trwają przygotowania do rozpoczęcia sezonu lotniczego zabytkowych samolotów amerykańskiego Experimental Aircraft Association (EAA): B-17G Flying Fortress i Forda Tri-Motor.


Ford TriMotor 4-AT-E, w momencie powstania, by konstrukcją nowoczesną, z funkcjonalną, zamkniętą kabiną pasażerską i trzema silnikami o mocy 300 KM (w późniejszych wersjach 420 KM), co zapewniało prędkość przelotową 145 km/h i podnosiło poziom bezpieczeństwa. Samoloty tego typu zostały zakupione przez wojska lotnicze 6 państw i kilkanaście linii lotniczych. Jednak w momencie ukazania się szybkich, wolnonośnych dolnopłatów, TriMotor stał się konstrukcją przestarzałą i Ford zakończył aktywność na tym rynku. Jedynie w czasie wojny zakłady koncernu produkowały na licencji bombowce B-24 / Zdjęcie: FAA

Co roku samoloty odbywają loty do wybranych miast USA. W czasie festynów można je oglądać, a za opłatą rzędu 40-50 USD, odbyć lot wycieczkowy. Na co dzień można je zobaczyć w AirVenture Museum w Oshkosh. B-17 rozpoczyna sezon już 11 kwietnia, straszy Ford TriMotor, 30 maja.

Ten drugi samolot został wyprodukowany w 1929, jako 146., z serii 199 maszyn tego typu (wytwarzanie TriMotorów w wersjach cywilnej i wojskowej trwało od 1926 do 1933). Do dzisiaj zachowało się 18 egz., w tym 5 zdolnych do lotu. Większość znajduje się w prywatnych muzeach, świadczących odpłatnie usługi turystyczne.

Samolot o numerze NC8407, należący dzisiaj do FAA, przez kilka pierwszych lat latał jako samolot pasażerski, najpierw w USA, potem na Kubie. W 1949 wrócił do Stanów Zjednoczonych. Po remoncie i zamontowaniu mocniejszych silników (2x450KM, 1x550KM), był wykorzystywany jako samolot rolniczy, a w 1955 został przystosowany także do misji gaśniczych. W następnej dekadzie, po zmianie właściciela, zaczął służyć jako atrakcja turystyczna i trafił w końcu do FAA.

W 1973, w czasie huraganu, wiatr uniósł samolot i przewrócił go na grzbiet. TriMotor został poważnie uszkodzony. Jego renowacja trwała 12 lat. Obecnie jest intensywnie wykorzystywany. Co roku odbywa kilkadziesiąt lotów. Jego malowanie jest odwzorowaniem barw Eastern Air Transport, pierwszego właściciela samolotu.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 882297
Bloog istnieje od: 3594 dni

Lubię to

Mój status GG: GG: 9159725 jakiś tekst