Bloog Wirtualna Polska
Są 1 268 053 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Który dziś?

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
2930     

Troche o mnie

✈Witam nazywam się Sebastian i chodzę do 1-klasy technikum.Zamieszkuje w Piotrkowie Trybunalskim.Moje zainteresowania to lotnictwo,interesuje się nim od 6-roku życia.Moim celem życiowym jest zostanie pilotem samolotu(bardzo bym chciał latać na samolotach takich jak leta-410,king air 350 lub inne samoloty turbośmigłowe).To tyle o mnie zapraszam na mojego bloga. Pozdrawiam lotniczo ✈

O moim bloogu

Najaktualniejsze wiadomości ze świata lotnictwa oraz filmy, zdjęcia i różne ciekawostki. Zapraszam!

Jak ci się podoba ten blog?






zobacz wyniki

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl

jakiś tekst

Zdjęcia w galeriach.


Polscy piloci polegli na językach

wtorek, 30 listopada 2010 23:15

Urząd Lotnictwa Cywilnego (ULC) zakwestionował świadectwa zdanego egzaminu z angielskiego (tzw. poziom czwarty operacyjny) 185 pilotom. Miały one potwierdzać ukończenie kursu w ośrodku egzaminacyjnym ToPilots w Niemczech.

 

ULC nabrał podejrzeń co do prawdziwości świadectw pilotów, gdyż na liście zdających w Niemczech pojawili się piloci, którzy odpadali (niektórzy wielokrotnie) w certyfikowanym przez urząd teście organizowanym w Polsce. Tylko w tym roku spośród niemal 300 pilotów zdających w kraju egzamin oblało aż 40 proc.

Zdanie egzaminu z angielskiego jest wymogiem bezpieczeństwa. Zgodnie z wytycznymi Organizacji Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego od 5 marca 2011 r. żaden pilot, który nie posiada ważnego certyfikatu, nie będzie mógł usiąść za sterami samolotu lecącego za granicę. Egzamin z poziomu czwartego operacyjnego poświadcza umiejętności prowadzenia rozmów z wieżą kontrolną.

Po ujawnieniu nieprawidłowości Urząd Lotnictwa Cywilnego postanowił, że nie zaliczy pilotom egzaminu w Niemczech i odmówił im wpisania do licencji poświadczenia znajomości angielskiego na poziomie czwartym.

 

Żródło: samoloty.pl


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

LOT ma "latający szpital"

wtorek, 30 listopada 2010 23:12

BOEING 767-300 BĘDZIE POMAGAŁ PODCZAS KLĘSK ŻYWIOŁOWYCH

LOT ma "latający szpital"
Fot. PAP"Latający szpital" w barwach LOT-u
Tylko 48 godzin potrzeba, by przebudować pasażerskiego Boeinga 767-300 LOT-u na latający szpital i wysłać go do pomocy w rejon klęski żywiołowej. We wtorek polski przewoźnik zaprezentował maszynę przystosowaną specjalnie do tego celu. Jest to największy tego typu samolot w regionie należący do linii lotniczej, a jego zasięg pozwoli operować mu na całym świecie.

Boeing 767-300 został specjalnie przebudowany, żeby mógł być wykorzystywany jako "latający szpital". - Jesteśmy trzecią linią lotniczą w Europie, posiadającą w swojej flocie samolot w wersji medycznej, a pierwszą w regionie, która ma największy samolot w tej klasie - poinformował we wtorek prezes LOT-u Marcin Piróg.


Na co dzień samolot będzie obsługiwał połączenia rejsowe LOT-u, ale w ciągu 48 godzin będzie mógł być przebudowany z wersji pasażerskiej na medyczną. Wówczas na pokładzie samolotu znajdzie się 18 stanowisk z noszami, w tym jedno przygotowane do intensywnej terapii.

Przystosowanie wnętrza to nie wszystko. Do obsługi tego typu samolotu przeszkolono też załogę maszyny.

"Latający szpital" będzie mógł być wykorzystywany podczas klęsk żywiołowych, takich jak trzęsienia ziemi czy tsunami. LOT deklaruje, że w razie potrzeby jest w stanie przystosować dla celów medycznych drugiego Boeinga 767-300.

 

Żródło: tvn24.pl


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Rafale rozbił się u wybrzeży Pakistanu

wtorek, 30 listopada 2010 23:09

W niedzielę rozbił się francuski myśliwiec Rafale F3 z lotniskowca Charles de Gaulle wspierający operację w Afganistanie. Pilotowi udało się przeżyć.

Francuski myśliwiec Dassault Rafale F3 startujący z pokładu lotniskowca Charles de Gaulle rozbił się przedwczoraj rano (w niedzielę) ponad 100 km od wybrzeża Pakistanu. Samolot uczestniczył w akcji wsparcia sił koalicji działającej w Afganistanie. Pilot katapultował się i wodował na spadochronie. Z wody Morza Arabskiego podjął go francuski śmigłowiec ratowniczy. Na pokładzie lotniskowca udzielono mu pomocy medycznej.

Francuskie samoloty z lotniskowca Charles de Gaulle wspierają działania NATO w ramach operacji Agapanthe 2010. Są to Super Etendard i Rafale z Base 12F Landivisiau (Finistère). Uczestniczą one w lotach nad Afganistanem od 25 listopada. Przed wypadkiem planowano, że operacja potrwa miesiąc.

 

 

Żródło: skrzydlatapolska


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Mikołaje tradycyjnie wyskoczą!

wtorek, 30 listopada 2010 23:07
Aeroklub Podkarpacki

Na krośnieńskim lotnisku, zgodnie z tradycją, pojawią się Mikołajowie. Spadną prosto z nieba w swoich czerwonych strojach i z białymi brodami, na spadochronach.

W niedzielę 5 grudnia wszyscy uczestnicy mają odprawę, podział prezentów i rejonów do lądowania. Odbędą się ćwiczenia z powietrza, czyli – skoki już w niedzielę.

Organizatorzy informują, że z uwagi na kwestie certyfikacyjne, oprócz czerwonego stroju i spadochronu, należy posiadać przy sobie - ŚK lub równoważny.

Natomiast w poniedziałek 6 grudnia skaczą TYLKO prawdziwi Mikołajowie z certyfikatem świętości ;-) OBOWIĄZKOWO w czerwonych kubrakach!

Jak piszą organizatorzy: „Mikołaje skaczą w Krośnie - dzieci śmieją się radośnie!”

 

Żródło: dlapilota


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Cessna 172 w Aeroklubie Częstochowskim

poniedziałek, 29 listopada 2010 22:03
Aeroklub Częstochowski, stał się użytkownikiem samolotu Cessna 172. Na tym samolocie planowane jest szkolenie do PPL(A), jak również trening i zdobywanie nalotu przez pilotów.

Fot. Aeroklub Częstochowski

Osoby chętne na laszowanie (dzień i w nocy) lub na loty treningowe proszone są o kontakt z Kierownikiem Szkolenia (tel. 693724424). W dziale Materiały dla pilota umieszczona jest instrukcja użytkowania Cessny, z którą należy zapoznać się przed lotami.

Aeroklub Częstochowski jest stowarzyszeniem lotniczym, którego głównym celem jest popularyzacja lotnictwa i aktywność lotnicza jego członków. Aeroklub zrzesza pasjonatów samolotów, szybowców, paralotni, mikrolotów, modeli i skoków spadochronowych, których drugim domem stało się lotnisko w Rudnikach koło Częstochowy. Ogromny dorobek szkoleniowy, liczne sukcesy i doświadczona kadra aeroklubu co roku przyciąga kolejne osoby, które chcą rozpocząć przygodę z lotnictwem na lotnisku w Rudnikach. Doświadczeni piloci z sukcesami reprezentują aeroklub na krajowych i międzynarodowych zawodach.

W ramach prowadzonej działalności aeroklub organizuje szkolenia w sześciu sekcjach oraz prowadzi działalność gospodarczą w oparciu o posiadany sprzęt.

Działalność lotnicza prowadzona jest przez cały rok, a oprócz tego aeroklub organizuje liczne imprezy, gdzie duzi i mali mają okazję podziwiać podniebne akrobacje pilotów, czy spróbować swoich sił np. w puszczaniu latawców.

 

Żródło: lotniczapolska


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Warszawskie lotnisko przyjmuje już samoloty

poniedziałek, 29 listopada 2010 22:01

29.11. Warszawa (PAP) - Warszawskie lotnisko Chopina po godz. 17 wznowiło ruch lotniczy - poinformował PAP rzecznik lotniska Przemysław Przybylski. Ruch sparaliżowały obfite opady śniegu. Samoloty będą opóźnione. PLL LOT odwołał niektóre rejsy."Po godzinie 17 wznowiliśmy starty i lądowania samolotów na warszawskim lotnisku. Ruch samolotowy w miarę upływu czasu będzie przywracany. Zbyt obfite opady śniegu powodują, że nasze służby ledwie zdążają odśnieżyć pas" - powiedział Przybylski. Podkreślił, że służby lotniska muszą zapewnić bezpieczeństwo.W poniedziałek po godzinie 14 na godzinę zamknięto jeden pas startowy. Ruch miał być powoli przywracany.Z powodu złej pogody przed południem pięć samolotów lecących do Warszawy skierowano na lotniska w Katowicach i Rzeszowie.PLL LOT poinformował PAP w komunikacie, że z powodu intensywnych opadów śniegu w Warszawie, większość samolotów przewoźnika zarówno startujących jak i lądujących na warszawskim lotnisku ma ponad godzinne opóźnienia. Odwołano cztery rejsy: do Nicei, Kaliningradu, Frankfurtu i Bukaresztu.Niektóre samoloty polskiego przewoźnika, zmierzające do Warszawy, zostały skierowane do innych miast. Samolot wykonujący rejs z Wiednia wylądował w Rzeszowie, zaś w Katowicach maszyny lecące z Wrocławia oraz Mediolanu. Samolot mający wykonać lot z Gdańska do Warszawy zawrócił na tamtejsze lotnisko.Jak podaje lotnisko na Facebooku, lot z Londyn-Luton do Warszawy wykonywany przez Wizz Air został skierowany na inne lotnisko. "Zgodnie z aktualnymi prognozami pogody opady śniegu mogą potrwać do godziny 21" - napisano na stronie.Jeszcze w październiku władze warszawskiego lotniska zapewniały, że w zimie nie powinno być problemów z funkcjonowaniem portu. Aby usprawnić odśnieżanie dróg startowych, lotnisko za 28 mln zł kupiło nowy sprzęt; 20 mln zł z tej kwoty pochodziło ze środków UE. Port korzysta z sześciu nowych zestawów odśnieżających, kolejne cztery otrzyma w 2011 r.Zestaw taki składa się z pługa, ciągnika, oczyszczarki i umieszczonego na końcu wentylatora. Dodatkowo lotnisko dysponuje zraszarką środków chemicznych do odladzania nawierzchni. Wykorzystanie tego sprzętu skraca znacznie czas potrzebny na odśnieżanie.Lotnisko Chopina jest największym portem lotniczym w Polsce. Zajmuje powierzchnię ok. 560 ha. Port ma dwie drogi startowe o długościach ponad 3,6 km oraz 2,8 km, dziewięć płyt postojowych, ponad 50 stanowisk postojowych. Port obsługuje ruch rozkładowy, czarterowy oraz cargo. W 2009 r. obsłużyło ponad 8 mln pasażerów, a od stycznia do końca października br. blisko 7,5 mln osób. (PAP)aop/ drag/ bk/


Żródło: dlapilota


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Śnieg paraliżuje ruch lotniczy w południowej Polsce

poniedziałek, 29 listopada 2010 11:59
Opady śniegu uniemożliwiają ruch lotniczy w południowej Polsce. Na lotnisku w Katowicach z sześciu porannych odlotów wystartował tylko jeden samolot, Wizzair do Londynu jednak z godzinnym opóźnieniem, pozostałe samoloty czekają na poprawę pogody która jednak ciągle uniemożliwia loty.
Nocny przylot z Doncaster został przekierowany do Warszawy ze względu na pogodę, samolot miał rano operować do Dortmundu, przy czym ciągle czeka w Warszawie. Nieregularności te wpłyną to na punktualność wszystkich rejsów w dzisiejszej siatce połączeń Wizzair.

Żródlo: samoloty.pl

oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Katastrofa Ił-76 w Karaczi

niedziela, 28 listopada 2010 9:43

Samolot transportowy Ił-76 rozbił się wkrótce po starcie z lotniska w Karaczi. Zginęło 8 członków jego załogi i co najmniej 10 osób na ziemi.

Samolot Ił-76 wystartował z lotniska w Karaczi o 1:45 czasu lokalnego (20:45 GMT wczoraj). Leciał do Chartumu w Sudanie. Do katastrofy doszło 1,5 minuty po starcie. Samolot spadł na obszar rezydencji Gulshan-E-Jamal w dzielnicy mieszkaniowej Dalmia i spłonął.

W skład 8-osobowej załogi wchodziło 6 Pakistańczyków. Pilot i drugi pilot byli prawdopodobnie Rosjanami.

Lokalne władze twierdzą, że katastrofa nie była wynikiem zamachu terrorystycznego. Świadkowie mieli widzieć, że przed upadkiem płonął jeden z silników transportowca.

Zniszczeniu uległy co najmniej 4 budynki. Wiele innych zostało uszkodzonych. Wybuchł gazociąg, powodując kolejne pożary.

Dalmia jest dzielnicą gęsto zamieszkaną. Liczba ofiar na ziemi może być duża. Według nieoficjalnych informacji, już po kilku godzinach akcji ratunkowej znaleziono ciała 10 mieszkańców rezydencji. Prawdopodobnie niektóre ze zniszczonych budynków były jeszcze niewykończone, a tym samym niezamieszkane

Rezydencje, na które spadł samolot są popularne wśród wojskowych. W zniszczonym rejonie mieszkało wielu oficerów wojsk lotniczych i marynarki wojennej.

 

Żródło: skrzydlatapolska


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Upamiętniono ofiary lotniczej katastrofy z 1951 r.

sobota, 27 listopada 2010 22:04

27.11. Tuszyn (PAP) - W sobotę w Tuszynie (Łódzkie) odsłonięto obelisk z tablicą upamiętniającą ofiary katastrofy lotniczej z 1951 r. Zginęło w niej 17 osób. Pilotem samolotu był kpt. Marian Buczkowski. O katastrofie tej przez wiele lat nikt nie mówił."Pamięci kpt. Mariana Buczkowskiego, 4 członków załogi oraz 12 pasażerów samolotu Polskich Linii Lotniczych LOT, którzy zginęli w tym miejscu w dniu 15 listopada 1951 roku" - taki napis widnieje na tablicy upamiętniającej katastrofę. W sobotniej uroczystości uczestniczył m.in. znany aktor Zbigniew Buczkowski oraz dwaj jego bracia, Waldemar i Marian - synowie kpt. Buczkowskiego. Ze sztandarem przybyli też przedstawiciele PLL LOT."Ojciec został zmuszony do tego lotu mimo awarii silników w swoim samolocie. W czasach PRL katastrofa była trzymana w tajemnicy a w archiwach PLL LOT nie było o niej żadnej wzmianki. Serce się cieszy, że teraz będzie się o niej pamiętało" - wyjaśnił Zbigniew Buczkowski.15 listopada 1951 roku kpt. Marian Buczkowski z łódzkiego lotniska Lublinek miał polecieć do Krakowa podarowanym Polsce przez Związek Radziecki samolotem Li-2. Pilotowana przez niego maszyna wcześniej przyleciała ze Szczecina. Po wylądowaniu w Łodzi Buczkowski zgłosił awarię silnika i odmówił kolejnego startu.Pracownicy Urzędu Bezpieczeństwa grożąc bronią zmusili pilota do zmiany decyzji. Zależało im na szybkim przewiezieniu do Krakowa jednego z funkcjonariuszy UB. Do Krakowa nie doleciał nikt. Samolot kilka minut po starcie z Lublinka rozbił się pod Tuszynem. Zginęły wszystkie osoby będące na pokładzie.(PAP)duk/ mki/

 

Żródło: dlapilota


oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Kodiak otrzymał certyfikat na nowy system przeciwoblodzeniowy

sobota, 27 listopada 2010 14:55

Produkowany przez firmę CAV Aerospace Inc., system przeciwoblodzeniowy umożliwiający loty w warunkach spodziewanego oblodzenia, stał się certyfikowanym komponentem samolotów Kodiak. Producent maszyn - Quest Aircraft Company, otrzymał certyfikat Federalnej Administracji Lotnictwa Stanów Zjednoczonych – Federal Aviation Administration (FAA) aprobujący nowy system przeciwoblodzeniowy.

Jak do tej pory, nowy system przeciwoblodzeniowy zainstalowano na trzech samolotach Kodiak. Zdaniem CAV Aeropsace Inc., oferowany system umożliwiający loty w warunkach spodziewanego oblodzenia (FIKI), uznawany jest za jeden z najskuteczniejszych tego typu systemów, przeznaczonych dla samolotów lotnictwa ogólnego.

- Od czasu kiedy Kodiak otrzymał certyfikat typu, nieustannie pracujemy nad ulepszeniami samolotu. Już od jakiegoś czasu, nasi klienci domagali się skutecznej ochrony przed oblodzeniem. Teraz, kiedy zbliża się okres zimowego latania, będzie on bardzo potrzebny. Dlatego też, cieszymy się z faktu, że otrzymaliśmy certyfikat zezwalając na instalowanie go na samolotach Kodiak - powiedział Paul Schaller, prezes Quest Aircraft.

System przeciwoblodzeniowy firmy CAV Aerospace Inc., zapewnia ochronę przed oblodzeniem na zasadzie wydzielania określonej ilości płynu na bazie glikolu, który wprowadzany jest na krawędź natarcia skrzydła poprzez laserowo wywiercone mikroskopijne otwory. Certyfikat FAA umożliwia instalowanie systemu, zarówno na używanych jak i nowych modelach Kodiaka.


Źródło: sky-watcher.pl
Foto: questaircraft.com


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

55 lat Fokkera F27

piątek, 26 listopada 2010 23:34

Niemal równo 55 lat temu odbył się pierwszy lot Fokkera F27 Friendship. Do 1987 wyprodukowano łącznie 789 egz., co dało pozycję lidera wśród zachodnich samolotów turbośmigłowych.


24 listopada 1955. Pierwszy lot prototypu F27. Maszyna była pierwotnie przeznaczona dla 28 pasażerów. Drugi prototyp i egz. seryjne miały wydłużony kadłub dla łącznie 32 osób. Ostatnie wersje mogły przewieźć 52-56 pasażerów / Zdjęcie: fokkerf27.nl

Holenderski Fokker na początku lat 1950. rozpoczął pracę nad samolotem regionalnym, który mógłby zostać następcą DC-3. Po wielu testach, zdecydowano się na konstrukcję górnopłata, napędzanego stworzonymi zaraz po wojnie silnikami turbośmigłowymi Rolls-Royce, rodziny Dart.

Pierwszy prototyp wzbił się w powietrze 24 listopada 1955. 3 lata później, pierwszy samolot seryjny, F27-100, został dostarczony dla irlandzkiej Aer Lingus. W 1958 licencyjne prawa do produkcji maszyn nabył amerykański Fairchild, który zbudował 207 samolotów o wydłużonym kadłubie, oznaczonych jako FH-227.

Z biegiem lat powstawały nowe modele, w tym transportowo-pasażerskie i wojskowe. Przełom przyniósł jednak dopiero rok 1967, kiedy pojawiła się wersja –500, z wydłużonym kadłubem, z miejscami dla 52 pasażerów. Była ona produkowana do 1987. Cały czas z silnikami rodziny Dart, z tą jednak różnicą, że pierwsze z nich miały moc po 1500 KM, ostatnie – o połowę większą.

F27 Friendship stał się dzięki temu jednym z najdłużej budowanych samolotów pasażerskich i najliczniejszym w historii, wśród zachodnich maszyn turbośmigłowych. Do tej pory – po licznych modernizacjach – legendarne Fokkery są wykorzystywane przez 15 przewoźników na liniach regionalnych, głównie w Europie, Afryce i USA.

Jego następcą stał się Fokker 50. Płatowiec został poddany niewielkim zmianom (dopiero model 60 otrzymał wydłużony kadłub). Wykorzystano jednak nową awionikę i silniki Pratt & Whitney Canada. Mimo tego nowy Fokker nie odniósł podobnego sukcesu co F27. W latach 1987-1997, a więc do czasu bankructwa zakładó, wyprodukowano ich 213 egz.

 

Żródło: skrzydlatapolska


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Świętokrzyskie: zginął paralotniarz

piątek, 26 listopada 2010 23:31

Mężczyzna pilotujący paralotnię zginął w piątek na terenie powiatu koneckiego (Świętokrzyskie) - poinformował PAP rzecznik świętokrzyskiej policji, Zbigniew Pedrycz. Do wypadku doszło w gminie Smyków, pomiędzy miejscowościami Trawniki i Przyłogi.

"Według relacji trzech innych paralotniarzy, którzy także pilotowali swoje maszyny, paralotnia mężczyzny - w pewnym momencie lotu - straciła sterowność. Mężczyzna spadł z wysokości ponad stu metrów" - relacjonował policjant. Paralotniarz zmarł pomimo reanimacji. Trwa ustalanie przyczyn wypadku.  ban/ bos/

 

Żródło: dlapilota


oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Samolot wypadł z pasa podczas lądowania

piątek, 26 listopada 2010 23:07

Chwilę grozy przeżyli wczoraj ok 21:00 pasażerowie lotu ThomsonFly z Arrecife do Newcastle. 15 minut przed planowanym lądowanie kapitan samolotu Boeing 737-8K5 przekazał pasażerom, że na pasie startowym jest za dużo śniegu i lądowanie nie będzie możliwe.

 

Później pasażerom przekazano informację, że samolot ma wystarczającą ilość paliwa aby wykonać okrążenia nad lotniskiem dopóki śnieg nie zostanie wystarczająco usunięty albo żeby polecieć do Edynburga. Po kilku minutach została podjęta decyzja o lądowaniu. 

Jeden z pasażerów powiedział: „Wykonaliśmy kilka kółek na lotniskiem w Newcastle, po czym zaczęliśmy lądować. Kiedy dotknęliśmy pasa startowego i nie mogliśmy się zatrzymać, przez myśl przeszło mi że samolot się rozbije, po chwili jednak zdałem sobie sprawę, że maszyna jest pod kontrolą pilota. Gdy samolot zatrzymał się, wszyscy zaczęli klaskać a pilot zapytał: „Kto z Państwa chcę pocałować asfalt?”.

Inny pasażer dodał: „Kiedy w końcu się zatrzymaliśmy, wyglądało to na normalne lądowanie, ale kiedy wyjrzeliśmy przez okno, okazało się że przód samolotu stoi już poza pasem w szczerym polu. Po chwili zobaczyliśmy ambulanse i straż pożarną jadące po nas. Musieliśmy użyć wyjścia na samym końcu samolotu, ponieważ reszta była poza pasem.”

Po incydencie pas startowy został zamknięty do momentu usunięcia samolotu a inne loty zostały albo odwołane albo przekierowane na inne lotniska. Na pokładzie samolotu było 188 pasażerów i jedno niemowlę. Nikt nie został ranny.

 

Robert C. Ossowski / sky-watcher.pl
Foto: Robert C. Ossowski  / proffoto

Żródło: samoloty.pl


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Afgańskie linie na czarnej liście

piątek, 26 listopada 2010 8:58
Komisja Europejska postanowiła o umieszczeniu wszystkich przewoźników lotniczych zarejestrowanych w Afganistanie na czarnej liście linii lotniczych nie mających wstępu do przestrzeni powietrznej państw Unii Europejskiej.

 

Do tej pory na czarnej liście Komisji znajdował się tylko jeden afgański przewoźnik: Ariana Afgan, podczas gdy Kam Air nie miał wstępu w przestrzeń powietrzną kilku wybranych państw. Araina Afgan jest najstarszą i największą linią lotniczą w Afganistanie, kontrole wykazały liczne uchybienia standardów bezpieczeństwa typowych dla Europy. Komisja Europejska wezwała afgański rząd do reformy w kwestiach lotnictwa cywilnego, jednak proponowaną pomoc zrzuciła na ICAO. Jedna z afgańskich linii Safa Airways zapowiedziała, że ominie przepisy certyfikując przewoźnika z siedzibą w Europie, który będzie operował na tutejszym rynku w imieniu spółki-matki.

Żródło: samoloty.pl

oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Katastrofa Mi-8 na Syberii

piątek, 26 listopada 2010 8:53

Na Syberii rozbił się śmigłowiec Mi-8. Zginęło 7 jego pasażerów. 3 członków załogi przeżyło z ciężkimi obrażeniami.

Śmigłowiec Mi-8 leciał dziś rano z wioski Kysztowka w Obwodzie Nowsybirskim w kierunku pól wydobywczych Zapadnoje Krapiwino w Obwodzie Omskim. Na jego pokładzie leciało 7 współpracowników Gazpromnieft-Wostok, budujących drogę w rejonie wydobycia. Śmigłowiec przewoził też 1,5 tony ładunków, w tym głównie żywności. Do katastrofy doszło około południa czasu lokalnego podczas podejścia do lądowania, kiedy pilot z nieznanych przyczyn stracił panowanie nad śmigłowcem. Upadł on ok. 50 m od planowanego miejsca lądowania, rozbił się i spłonął.

3 członków załogi przeżyło katastrofę. Z ciężkimi obrażeniami zostali odwiezieni do szpitala w Tara. Mechanik pokładowy, 52-letni Konstantin Czernow ma otwarte obrażenia głowy. Obrażenia głowy odniósł pilot, 52-letni Wiktor Kosołapow, który ma też uszkodzony kręgosłup. Drugi pilot, 45-letni Oleg Łaptiuchin, ma obrażenia głowy i złamaną nogę.

Rozbity Mi-8 należał do OAO Nowosibirskij Awiaremontnyj Zawod. W akcji ratowniczej wziął udział śmigłowiec Mi-8 KGUP Ałtajskije Awialinii. Pożar ugaszono dopiero po godzinie od katastrofy.

 

Żródło: skrzydlatapolska


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Dreamliner jest "porażką"

piątek, 26 listopada 2010 8:49

BOEING W OGNIU KRYTYKI SZEFA QATAR AIRWAYS


Dreamliner jest "porażką"

Fot. BoeingDreamliner podczas testów w ekstremalnych warunkach pogodowych
Najnowsze dziecko Boinga, Dreamliner, jest "porażką" stwierdził szef Qatar Airways Akbar Al Baker. Jego zdaniem amerykańska firma powinna poważnie wziąć się do pracy i nadrobić opóźnienia w dostawach B787, bo inaczej zostanie "przyćmiona" przez Airbusa.

Irytację szefa linii wywołały znaczne opóźnienia w produkcji nowych maszyn i liczne problemy podczas testów. W tej chwili Boeing jest już trzy lata za planowanym terminarzem prac przy Dreamlinerze. Qatar Airwas zamówiła 30 B787 z opcją na zakup kolejnych. Dostawy miały się zacząć pod koniec przyszłego roku.
- Nie spodziewaliśmy się takich opóźnień ze strony Boeinga - stwierdził Baker cytowany przez BBC. Jego zdaniem amerykańska firma ceniła swoją jakość, dlatego Qatar Airways nie przewidziała możliwości takich problemów. - W sposób oczywisty zawiedli - dodał Baker. Jako oświadczył biznesmen, katarskie linie lotnicze rozważają zakup dodatkowych pięciu Airbusów 380 z powodu problemów z Dreamlinerami.

Tymczasem Boeing doznał kolejnej poważnej porażki podczas testów B787. Na początku listopada podczas lotu jednego z egzemplarzy testowych, na pokładzie wybuchł pożar. Koncern winą za awarię obarczył kawałek "ciała obcego" w "panelu elektrycznym".

Marzenie z kłopotami

Boeing 787 Dreamliner to najważniejszy obecnie projekt koncernu a Seattle. Ma być bardziej ekologiczny, cichy i oszczędny niż samoloty produkowane dotąd. Jego konstrukcja zbudowana jest w dużej części z włókna węglowego, co powoduje, że spala 20 proc. mniej paliwa i emituje mniej dwutlenku węgla niż samoloty, które zastąpi.

Dreamlinery mogą jednorazowo przewieźć od 210 do 330 pasażerów na odległość ponad 15,5 tys. km.

Pierwotnie 787 miał zostać oblatany latem 2007 r. i przekazany pierwszemu odbiorcy - japońskim liniom lotniczym - w maju 2008. Pierwszy lot testowy Dreamlinera odbył się w grudniu 2009 roku. Dostawy mają się zacząć na początku 2011 roku, pierwsza maszyna trafi do japońskich linii ANA.

 

Żródło: tvn24.pl


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

USA wysyłają lotniskowiec na manewry u wybrzeży Korei Płd.

czwartek, 25 listopada 2010 10:43

24.11. Seul (PAP/Reuters,AP) - Amerykański lotniskowiec USS "George Washington" wypłynął w środę ze swojej bazy w Japonii, dzień po ostrzelaniu południowokoreańskiej wyspy przez artylerię Korei Płn., i zmierza w kierunku wybrzeży Korei Płd., gdzie od niedzieli weźmie udział w manewrach.Na pokładzie okrętu znajduje się 75 samolotów bojowych i ponad 6 tys. członków załogi. Wraz z południowokoreańską marynarką wojenną Amerykanie będą ćwiczyć obronę przeciwlotniczą i gotowość do odparcia ataku na wodzie.Amerykańskie wojska stacjonujące w Korei Płd. poinformowały, że ćwiczenia, które potrwają do 1 grudnia, mają "charakter obronny" i "mimo iż planowane znacznie wcześniej niż wczorajszy niesprowokowany atak artyleryjski, pokazują siłę koreańsko-amerykańskiego sojuszu i nasze zaangażowanie w stabilność regionalną przez wykorzystanie środków odstraszania".USS "George Washington" wypłynął ze znajdującej się na południe od Tokio amerykańskiej bazy morskiej Yokosuka w środę rano czasu miejscowego. VII Flota USA podkreśla, że było to planowane znacznie wcześniej.We wtorek Korea Płn. wystrzeliła kilkadziesiąt pocisków artyleryjskich na południowokoreańską wyspę Yeonpyeong. W ataku zginęło dwóch południowokoreańskich żołnierzy, a kilkanaście osób zostało rannych. W ogniu stanęło kilkadziesiąt budynków. Zdaniem analityków był to najpoważniejszy atak od czasu zakończenia działań wojennych na Półwyspie Koreańskim w 1953 roku.Korea Płd. prowadziła wcześniej manewry wojskowe w tej okolicy, ale zapewnia, że nie strzelała w kierunku Północy. Stany Zjednoczone, które utrzymują w regionie strefy zdemilitaryzowanej na Półwyspie Koreańskim około 28 tys. żołnierzy, potępiły atak jednak nie chcą informować w jaki sposób amerykańska armia może na niego odpowiedzieć, by odstraszyć siły Korei Płn. i nie dopuścić do kolejnych ataków. (PAP)keb/ ap/

 

Żródło: dlapilota


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Oblot Pilatusa PC-21 dla ZEA

czwartek, 25 listopada 2010 7:54

Szwajcarska Pilatus Aircraft poinformowała o oblocie pierwszego samolotu szkolnego PC-21 dla wojsk lotniczych Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Trafi do odbiorcy pod koniec 2011.


Start odbył się 22 listopada, dokładnie o 10:34 czasu środkowoeuropejskiego, niemal równo rok po podpisaniu kontraktu / Zdjęcie: Pilatus Aircraft

ZEA przeprowadzają obecnie proces modernizacji sprzętu szkolnego wojsk lotniczych. Kilka lat temu zakupiono 12 tłokowych samolotów Grob 115 do szkolenia wstępnego. W segmencie maszyn LIFT, brytyjskie Hawki Mk61/63/102 oraz kilka Aermacchi MB-339 mają być zastąpione przez nowoczesne M-346 Master. Według najnowszych informacji, obecnie trwają rozmowy, które powinny w 2011 doprowadzić do zakończenia sporów o szczegóły kontraktu.

Bezproblemowo przebiega natomiast proces zastąpienia 30 Pilatusów PC-7, służących od ponad 26 lat do szkolenia podstawowego. W listopadzie ubiegłego roku przedstawiciele ZEA i producent podpisali umowę o dostawie 25 samolotów nowej generacji, PC-21.

Maszyny te są mniejsze i lżejsze od poprzedników, jednak zostały wyposażone w trzykrotnie mocniejszy silnik. Zupełnie nowe są również systemy awioniczne, umożliwiające szkolenie do lotów na najnowszych typach samolotów LIFT i bojowych. Ich dostawy mają zostać zrealizowane między ostatnim kwartałem przyszłego roku i pierwszym kwartałem 2012.

Pierwszy lot PC-21 dla ZEA poprzedziła ceremonia prezentacji samolotu, z udziałem reprezentującego wojska lotnicze ZEA, gen. bryg. Sami Saeedem Al Nuaimim. Zaraz potem maszyna została on przetransportowana na lotnisko Buochs.

Pierwszy lot samolotu miał standardowy przebieg. Oblatywacz wzniósł się na wysokość ok. 3300 m, wyłączył i włączył silnik, sprawdził zachowanie podstawowych systemów samolotu oraz prędkość przeciągnięcia. Wyniki próby będą podstawą do kolejnych testów, przed finalnym przekazaniem Pilatusa do szkoły lotniczej Khalifa bin Zayed Air College w Al Ain.

 

Żródło: skrzydlatapolska


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Qantas wznawia loty A380

czwartek, 25 listopada 2010 7:51

Qantas, największy australijski przewoźnik, wznawia 27 listopada, po 23 dniach, od momentu wstrzymania lotów, operacje samolotami A380. CEO linii Alana Joyce, będzie na pierwszym locie z Sydney do Londynu z międzylądowaniem w Singapurze. Przewoźnik informuje, że sprawdza wszystkie silniki typu Trent 900 przed dopuszczeniem ich do lotu. Problem z silnikiem Rolls-Royce Trent 900 był właśnie  powodem awaryjnego lądowania i wstrzymania lotów samolotami typu A380.

 

Żródło: samoloty.pl


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 914530
Bloog istnieje od: 3716 dni

Lubię to

Mój status GG: GG: 9159725 jakiś tekst