Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 205 656 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Który dziś?

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Troche o mnie

✈Witam nazywam się Sebastian i chodzę do 1-klasy technikum.Zamieszkuje w Piotrkowie Trybunalskim.Moje zainteresowania to lotnictwo,interesuje się nim od 6-roku życia.Moim celem życiowym jest zostanie pilotem samolotu(bardzo bym chciał latać na samolotach takich jak leta-410,king air 350 lub inne samoloty turbośmigłowe).To tyle o mnie zapraszam na mojego bloga. Pozdrawiam lotniczo ✈

O moim bloogu

Najaktualniejsze wiadomości ze świata lotnictwa oraz filmy, zdjęcia i różne ciekawostki. Zapraszam!

Jak ci się podoba ten blog?






zobacz wyniki

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl

jakiś tekst

Zdjęcia w galeriach.


Katastrofa lotnicza w Berlinie - wpadły na siebie 2 śmigłowce

czwartek, 21 marca 2013 13:28

fot. PAP/EPA / HannibalKatastrofa lotnicza w Berlinie

 

 

Dwa policyjne śmigłowce, biorące udział w ćwiczeniach, wpadły na siebie w Berlinie - informuje TOK FM. Nie żyje pilot jednej z maszyny, co najmniej cztery osoby zostały ciężko ranne. 



Wypadek wydarzył się w okolicy berlińskiego stadionu olimpijskiego, na którym symulowano zamieszki z udziałem pseudokibiców.
 
 
 
Źródło: wiadomosci.wp.pl

oceń
0
2

komentarze (16) | dodaj komentarz

200mph Plane fly-by within feet of person

środa, 20 marca 2013 20:46


oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Red Bull X-Alps: 1031 kilometrów, 32 zawodników

środa, 20 marca 2013 20:41
Red Bull X-Alps to najbardziej spektakularna i ryzykowna rywalizacja na świecie. Trasa tegorocznych zawodów jest o ponad 200 km dłuższa niż ta w 2011 roku — w linii prostej ma 1031 km. Dziesiąta edycja Red Bull X-Alps rusza 7 lipca w Salzburgu. W powietrzno-lądowym wyścigu udział weźmie 32 zawodników z 21 krajów, w tym reprezentant Polski — Paweł Faron z Żywca. 

 

Fot. Red Bull Content Pool
 
Red Bull X-Alps to najtrudniejszy rajd przygodowy na świecie – przekonuja organizatorzy. Śmiałkowie, którym przyjdzie się z nim zmierzyć znajdą się w najbardziej wymagającym i nieprzyjaznym terenie, jaki Alpy mają do zaoferowania. Tak jak w poprzednich latach trasa Red Bull X-Alps będzie miała swój początek w austriackim Salzburgu.

Stamtąd zawodnicy wyruszą na południowy wschód, w kierunku masywu Dachstein (2995 m n.p.m.). Potem udadzą się na zachód w stronę parku narodowego Hohe Tauern. W miejscu, gdzie większość ludzi spędza wakacje, na uczestników czeka szczyt Wildkogel (2224 m n.p.m.). Później będą musieli pokonać zmienny wiatr w rejonie Insbrucku i masywu Karwendel oraz przetrwać przeprawę przez pasmo Karwendel do Garmisch-Partenkirchen i Zugspitze (2 962 m) – najwyższą górę Niemiec.

W dalszej części trasa Red Bull X-Alps przekracza granicę Włoch i prowadzi przez Południowy Tyrol, przechodząc przez górską wioskę Sulden w regionie szczytu Ortler. Ten, najdłuższy odcinek prowadzi aż do Interlaken w Szwajcarii. Po nim przyjdzie czas na wyprawę na południe przez Oberland Berneński do szczytu Matterhorn (4 478 m), który będzie jeden z najbardziej spektakularnych fragmentów trasy.

Dla zawodników, którzy dotrwają do tego momentu rozpocznie się taktyczna część wyścigu pełna niesamowitych widoków, jakie oferuje przeprawa przez wysokie pasma Alp i wyczekany Mont Blanc (4 810 m). W punkcie kulminacyjnym czekają na nich już tylko Alpy nad Morzem Śródziemnym i meta w Monako.

Mierząca 1 031 km w prostej linii trasa jest niemal o 200 km dłuższa niż w 2011 roku.

– To ekscytująca trasa, która przetestuje granice możliwości zawodników. Jest dłuższa niż w poprzednich latach i będzie wymagała umiejętności taktycznych oraz wyjątkowej sprawności fizycznej! Cieszymy się także, że po raz pierwszy od 2009 roku wrócimy do Niemiec – komentuje główny organizator Red Bull X-Alps Hannes Arch.

Zgłoszenia do zawodów Red Bull X-Alps napływały z całego świata. Na udział liczyli mistrzowie paralotniarstwa i zdobywcy ośmiotysięczników. Wśród wybranych kandydatów jest Polak. Paweł Faron z Żywca wystartuje w Red Bull X-Alps po raz drugi. Wyścig w 2011 roku ukończył na 17 miejscu, teraz zamierza zająć lepszą lokatę.

– Red Bull X-Alps to wielki sprawdzian dla ciała, ducha i umysłu. Będę trzymał się mojej strategii – możliwie najdłuższe loty i odpowiednie dawki energii na trasie. Mam nadzieję, że pogoda będzie nam sprzyjać, bo od niej też wiele zależy. Już nie mogę się doczekać startu. Tym razem wiem jakich błędów unikać. Chciałbym by moje marzenie o mecie w Monako się spełniło – mówi Faron.



Źródło: Red Bull Content Pool


Red Bull X-Alps 2013 rozpoczyna się 7 lipca. Będzie to szósta edycja najbardziej ekstremalnego wyścigu przygodowego świata, w ramach którego zawodnicy muszą pokonać mierzącą ponad 1 000 km trasę, prowadzącą przez Alpy z Salzburga do Monako, pieszo lub w powietrzu – tak szybko jak to tylko możliwe.

Każdy kilometr musi zostać zaliczony pieszo lub na paralotni. To nadzwyczajne przedsięwzięcie odbywa się w jednym z najbardziej spektakularnych i jednocześnie najbardziej bezlitosnych środowisk. Każdy zespół składa się z zawodnika i maksymalnie dwóch pomocników. Nie wolno korzystać z zewnętrznej ani technicznej pomocy. Zawodnicy mogą się ścigać od 5:00 rano do 22:30. Aby rywalizacja w 2013 roku była jeszcze ciekawsza, zawodnicy będą mogli skorzystać z opcji „Night Pass”, która umożliwi im pieszą wędrówkę nocą. Będzie to jednorazowe posunięcie taktyczne, dzięki któremu zawodnicy będą mogli uzyskać przewagę nad konkurentami, ale kosztem odpoczynku. 

Do udziału w wyścigu wymagane jest doświadczenie paralotniowe oraz niezwykła wytrzymałość i forma fizyczna – zawodnicy zwykle przemierzają do 100 km dziennie. W 2011 roku rywalizację wygrał Szwajcar Christian Maurer, który pokonał trasę w 11 dni, 4 godziny i 22 minuty. Edycja 2013 wypada w 10. rocznicę pierwszego wyścigu Red Bull X-Alps.

Poniżej znajduje się lista obowiązkowych punktów kontrolnych, które muszą zaliczyć zawodnicy podczas nadchodzącej rywalizacji. Niektóre z nich to góry, na które trzeba się wspiąć, a inne mogą wymagać trudnego lotu w wyznaczonej przestrzeni powietrznej:

Start: Salzburg

1. Gaisberg 1,287 m

2. Dachstein 2,995 m

3. Wildkogel, 2,224 m

4. Zugspitze / Garmisch-Partenkirchen 2,962 m

5. Ortler / Sulden 1,906 m

6. Interlaken 568 m 

7. Matterhorn 4,478 m

8. Mont Blanc 4,810 m

9. Saint Hilaire 995 m

10. Peille 600 m 

Meta: Monaco

Dzięki specjalnemu systemowi nawigacji, w który wyposażony jest każdy zawodnik, poprzez stronę www.redbullxalps.com można śledzić aktualne położenie i wynik każdego z uczestników.


Źródło: lotniczapolska

oceń
1
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Przekazanie Boeinga 787 Dreamliner w ręce LOT

środa, 14 listopada 2012 8:14


oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

Awaryjne lądowanie na lotnisku Chopina

środa, 14 listopada 2012 8:13

Samolot Airbus A340 linii lotniczych Etihad Airways lecący z Nowego Jorku do Dubaju awaryjnie wylądował w Warszawie. Przyczyną była choroba jednego z pasażerów.

Jak powiedział rzecznik warszawskiego Lotniska Chopina Przemysław Przybylski, na płycie lotniska czekała karetka, żeby zabrać chorego pasażera do szpitala.

-Jeżeli kapitan stwierdzi, że na pokładzie doszło do sytuacji, która może zagrażać bezpieczeństwu pasażerów, to podejmuje decyzję o lądowaniu na najbliższym lotnisku, które może taki samolot przyjąć - dodał.


Źródło zdjęcia: facebook.pl/Lotnisko Chopina

Po lądowaniu karetka zabiera chorego pasażera, a do samolotu dolewa się paliwa i maszyna leci dalej.

 

Źródło: samoloty.pl



oceń
2
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Airbus o decyzji ICAO w sprawie emisji

środa, 14 listopada 2012 8:08
Firma Airbus z zadowoleniem przyjęła odpowiedź Komisji Europejskiej w sprawie ustaleń Rady ICAO. Branża lotnicza jest o krok bliżej rozwiązania w skali globalnej kwestii emisji z transportu lotniczego.


Fot. www.airbus.com 

Firma Airbus z zadowoleniem przyjęła propozycję Komisji Europejskiej dotyczącą wstrzymania włączenia transportu lotniczego do programu handlu emisjami (ETS) na trasach z i do Europy do chwili zwołania Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego (ICAO) jesienią przyszłego roku.

Decyzja jest efektem konstruktywnych ustaleń dokonanych na posiedzeniu Rady ICAO, które odbyło się w zeszłym tygodniu.

W wypowiedzi po zakończeniu posiedzenia Rady ICAO dyrektor generalny firmy Airbus Fabrice Brégier podziękował zarówno ICAO, jak i Komisji Europejskiej za ich decyzję.

Zeszłotygodniowe posiedzenie Rady ICAO przybliżyło branżę lotniczą do ustanowienia skoordynowanej, akceptowanej na całym świecie strategii lepszego zarządzania emisjami w lotnictwie cywilnym. Pozytywna współpraca pomiędzy ICAO i Komisją Europejską daje w skali międzynarodowej realną szansę na postęp w rozmowach dotyczących emisji CO2 w transporcie lotniczym oraz na kształtowanie ekologicznego transportu lotniczego w przyszłości - powiedział Fabrice Brégier.

W zeszłym tygodniu prezes Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych (IATA) Tony Tyler skrytykował program unijnego handlu uprawnieniami do emisji CO2, twierdząc, że nacisk Unii Europejskiej na włączenie sektora lotniczego do rozmów o ETS "zatruwa atmosferę potrzebną do wypracowania globalnego podejścia" w sprawie emisji.

 

Źródło: lotniczapolska


oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

PKBWL o awaryjnym lądowaniu Boeinga 767

czwartek, 01 listopada 2012 6:56
Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych opublikowała dziś tymczasowe oświadczenie w sprawie awaryjnego lądowania Boeinga 767 należącego do PLL LOT, które miało miejsce w Warszawie, 1 listopada zeszłego roku.

Fot. Igor Cichowlas

Dzisiaj (31 października) na stronie Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych ukazało się tymczasowe oświadczenie w sprawie zeszłorocznego awaryjnego lądowania Boeinga 767 na Lotnisku Chopina. PKBWL badała zdarzenie wraz z akredytowanymi doradcami z Federalnej Administracji Lotnictwa (FAA) oraz z firmy Boeing. Przy odczytywaniu danych z rejestratora rozmów w kokpicie brało również udział niemieckie Federalne Biuro Badań Wypadków Lotniczych (BFU). PKBWL podczas prowadzenia badań konsultowała się również z Narodową Radą Bezpieczeństwa Transportu (NTSB).

Przeprowadzono szereg testów, badań i ekspertyz w zakresie zagadnień technicznych, dokumentacji samolotu, załogi, czy też przeprowadzonej ewakuacji pasażerów i akcji ratowniczo-gasniczej. Pod nadzorem NTSB przeprowadzono analizę usterki przewodu hydraulicznego, testy sprawności bezpieczników i alternatywnego układu wypuszczania podwozia.

Po wykonaniu dokumentacji fotograficznej samolotu SP-LPC i miejsca zdarzenia, dokonano wstępnych oględzin kokpitu, podczas którego stwierdzono, że bezpiecznik na panelu P6-1 umieszczonym za fotelem drugiego pilota znajdował się w pozycji OFF, czyli był wyciągnięty. Sprawdzono również, jakie modyfikacje panelu P6-1 zostały opracowane przez producenta samolotu.

Zabezpieczono także wszystkie rejestratory znajdujące się na pokładzie samolotu (CVR - rejestrator rozmów w kokpicie, SSFDR - rejestrator parametrów samolotu i kasetę pamięci rejestratora szybkiego dostępu QAR). Wszystkie dostępne dane z tych rejestratorów odzyskano i udało się je odczytać.

PKBWL przeprowadziła również eksperyment przy użyciu identycznego modelu samolotu. Wykazano, że przy bezpieczniku ustawionym w pozycji OFF wysunięcie podwozia nie powiodło się. W oświadczeniu PKBWL podaje, że obserwacja bezpiecznika z fotela drugiego pilota jest mocno utrudniona, a przypadkowe jego przestawienie jest trudne, lecz możliwe - toteż Komisja nie wyklucza zaistnienia takiej sytuacji.

W czasie dalszych badań dokonano inspekcji alternatywnego systemu wypuszczania podwozia, jego silnik po przeprowadzonych przez NTSB badaniach nie wykazał nieprawidłowości w jego funkcjonowaniu. Zdemontowano również uszkodzony przewód hydrauliczny łączący instalację hamulcową prawej goleni z instalacja hydrauliczną C samolotu. Jego pęknięcie w pobliżu metalowej opaski zainicjowało całe zdarzenie. Ekspertyza NTSB wykazała, że przewód pękł w wyniku zużycia i naprężeń od ciągłej pracy, ale podejrzewa się też jego nieprawidłową instalację.

Odrębnym badaniom poddano całą instalację elektryczną zasilającą alternatywny system wypuszczania podwozia. Przy uwzględnieniu rekomendacji producenta samolotu zbadano okablowanie, bezpieczniki i szyny zasilające. Konkluzja NTSB była jednoznaczna - nie wykryto żadnych usterek.

Badanie czynnika ludzkiego objęło odbiór oświadczeń załogi samolotu, mechanika z lotniska Newark oraz osób z Centrum Operacyjnego. Przeprowadzono analizę dokumentacji dotyczącej załogi, jak i też sprawdzono listy kontrolne - przy fragmencie opisującym utratę ciśnienia w centralnym systemie hydraulicznym stwierdzono błędy logiczne.

W wyniku ustaleń Komisji opracowano i przesłano stronom szereg zaleceń. Boeing ma zmodyfikować listy kontrolne uwzględniając awaryjne wypuszczanie podwozia ze szczególnym zwróceniem uwagi załogi na bezpieczniki. Producent ma również opracować listę kontrolną na wypadek braku możliwości wypuszczenia podwozia. W osobnym biuletynie ma się również ukazać zalecenie o montażu zabezpieczeń uniemożliwiających przypadkowe wyciśnięcie bezpiecznika (np. butami, teczką, sprzętem sprzątającym).

Polskie Linie Lotnicze LOT powinny zmodyfikować listy kontrolne (identyczne zalecenia jak w przypadku producenta), oraz zamontować zabezpieczenia na bezpiecznikach. Z kolei Lotnisko Chopina powinno opracować procedury dotyczące szybkiego i płynnego przemieszczenia pasażerów po przeprowadzonej ewakuacji samolotu.

PKBWL podkreśla, że dokument nie jest domniemaniem winy lub odpowiedzialności za wypadek, poważny incydent, czy incydent. Jednocześnie Komisja podaje, że trwają prace nad badaniem okoliczności zdarzenia, a szczegółowe informacje zostaną zawarte w Raporcie Końcowym.

Pełny tekst Tymczasowego Oświadczenia Komisji można znaleźć tutaj: transport.gov.pl

 

pk

Źródło: lotniczapolska


oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Skrytki bagażowe dla pasażerów na Lotnisku Chopina

niedziela, 28 października 2012 17:34

Na Lotnisku Chopina pasażerowie mogą już korzystać z samoobsługowych skrytek do przechowywania bagażu.

 

Bateria 27 skrytek różnych rozmiarów znajduje się na poziomie przylotów przed Terminalem A – na chodniku za przystankiem komunikacji miejskiej. Można w nich przechowywać bagaże różnej wielkości - od niewielkich toreb po wielkie walizki, a nawet narty.

Dzięki zastosowaniu nowoczesnej technologii i patentowego zamknięcia skrytki są bezpieczne i łatwe w obsłudze. Bagaż można pozostawić na maksymalnie 72 godziny. Opłata pobierana jest za każdą dobę. Oczywiście pasażer może zostawić bagaż na kilka godzin lub nawet kilkanaście minut, z tym, że wtedy opłaca skrytkę na jedną dobę.

Opłata pobierana jest w złotówkach i należy ją uiścić z góry. W zależności od rozmiaru skrytki przechowywanie bagażu kosztuje od 12 zł do 15 zł za dobę. Automat przyjmuje tylko monety (1, 2, 5 złotych) i nie wydaje reszty.

W skrytkach nie można przechowywać m.in. przedmiotów wartościowych, sprzętu elektronicznego czy też przedmiotów niebezpiecznych i łatwopalnych. Szczegółowy regulamin korzystania i instrukcja obsługi znajduje się na skrytkach bagażowych.

 

Źródło: samoloty.pl


oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

787 LOT-u w powietrzu

piątek, 19 października 2012 21:30
Pod koniec września wyjechał z lakierni. Wczoraj po raz pierwszy wzbił się w powietrze. Przedstawiamy zdjęcia z pierwszego lotu testowego Boeinga 787 Polskich Linii Lotniczych LOT, który już w przyszłym miesiącu przyleci do Warszawy.


Fot. PLL LOT
 

Wczoraj (18 października) około godziny 22:00 czasu polskiego odbył się pierwszy lot testowy Boeinga 787 Polskich Linii Lotniczych LOT.

Dreamliner z numerami rejestracyjnymi SP-LRA wystartował z przyfabrycznego lotniska Paine Field i krążył około trzech godzin nad Seattle. Około godziny 1:00 naszego czasu wylądował w Everett.

Maszyna z oznaczeniem fabrycznym LN61 / ZA270 pod koniec września wyjechała z lakierni, gdzie otrzymała pełne malowanie LOT-u.

"Polski" Dreamliner przeszedł też etap poprawek technicznych, obejmujących zmiany konstrukcyjne i techniczno - elektryczne, by odpowiadały one bieżącej konfiguracji produkcyjnej maszyn 787.

W fabryce w Everett wprowadzaniem zmian do już wyprodukowanych maszyn zajmuje się specjalnie utworzony w tym celu dział inżynieryjny.





Pierwszy Boeing 787 przyleci do Polski w połowie listopada, PLL LOT będzie pierwszą w Europie linią lotniczą, która otrzyma ten model samolotu. Pięć załóg już ukończyło kursy i zdało egzaminy na symulatorze, co oznacza, że PLL LOT jest już gotowy na przyjęcie nowych maszyn.



Po przylocie do Warszawy pierwszy samolot odbędzie kilka lotów po kraju, by piloci mogli odbyć wymaganą przed lotami komercyjnymi praktykę liniową. Pierwszy lot z pasażerami zaplanowano na 14 grudnia, kiedy to Dreamliner poleci do Pragi i tym samym zainauguruje krótką serię lotów europejskich, która potrwa do połowy stycznia 2013 roku. Pierwszy lot transatlantycki nowy Dreamliner odbędzie 16 stycznia.

 

 

 

Źródło: lotniczapolska


oceń
1
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Zima lotnisku nie straszna

piątek, 19 października 2012 21:26

Służby techniczne Lotniska Chopina zakończyły przygotowania do zimowego utrzymania lotniska. Warszawski port dysponuje najnowocześniejszym w Polsce sprzętem do odśnieżania i jest w stanie zapewnić utrzymanie ciągłości ruchu samolotów nawet przy obfitych opadach.

 

Do Akcji Zima w sezonie 2012/13 Służba Utrzymania Lotniska przystępuje z dziesięcioma nowymi zestawami odśnieżającymi MB2041/Øveraasen (każdy zestaw składa się z pługa lemieszowego o szerokości roboczej 6,8 m zawieszonego na holowniku Mercedes Benz Actros, oczyszczarki holowanej wyposażonej w szczotkę czyszczącą o szerokości 5,5 m i silną dmuchawę) oraz dużą zraszarką Damman do aplikacji płynnych środków chemicznych odladzających nawierzchnie lotniskowe o znacznie lepszych parametrach technicznych od wcześniej używanego sprzętu. Pozwala to na oczyszczanie dróg startowych w jednym przejeździe w ciągu zaledwie 25-30 min. Płyty postojowe i drogi kołowania odśnieżane będą dedykowanymi do pracy na PPS-ach 5 oczyszczarkami kompaktowymi oraz sześcioma zestawami starszego typu.. Ponadto do dyspozycji Służby Utrzymania Lotniska jest jeszcze 41 innych maszyn i urządzeń.

- Do obsługi tego sprzętu mamy przygotowaną grupę wszechstronnie wyszkolonych, przygotowanych i co ważne, jak pokazały poprzednie sezony zimowe, zaangażowanych pracowników. Zarówno operatorzy sprzętu do utrzymania lotniska, jak i mechanicy zajmujący się jego serwisowaniem i naprawami zostali wdrożeni do pracy w specyficznych warunkach zimowych. Do kolejnej zimy jesteśmy przygotowani i zapewniam, że podejmiemy wszystkie możliwe i zależne od nas działania aby pasażerowie i towary przewożeni samolotami docierali i odlatywali z Warszawy na czas i bez zakłóceń – mówi Jan Michalak, Szef Służby Utrzymania Lotniska.

W przewidywaniu warunków atmosferycznych na lotnisku pomaga jeden z najnowocześniejszych w Europie systemów typu Ice Alert. Składa się na niego sześć stacji pomiarowych rozmieszczonych na obydwu drogach startowych. Każda z nich jest wyposażona w unikalne w skali światowej i opatentowane aktywne zespoły czujników stanu nawierzchni (BOSO i ARCTIS) oraz analizatory gromadzonych danych. Prognozują one z dużym prawdopodobieństwem termin wystąpienia oblodzenie nawierzchni. Jest to możliwe dzięki komputerowej (automatycznej) analizie wielu parametrów m.in. temperatury powietrza, nawierzchni, wilgotności nawierzchni, wilgotności względnej powietrza, opadów atmosferycznych oraz danych historycznych.

- Dzięki prowadzeniu przez bardzo zaawansowane technologicznie urządzenia skomplikowanej analizy zbieranych danych możliwe jest określenie na bieżąco aktualnej temperatury zamarzania przy której może powstać oblodzenie. Jest to bardzo cenne narzędzie, wspierające Służbę Utrzymania Lotniska oraz Dyżurnych Portu. Dzięki połączeniu doświadczenia ludzi z nowoczesną technologią możemy naprawdę skutecznie zapobiegać powstawaniu takich zjawisk jak gołoledź, przez co jesteśmy w stanie zapewnić najwyższy poziom bezpieczeństwa operacji lotniczych – wyjaśnia Marcin Szczerbiński ze Służby Inżynierii Obiektowej, odpowiedzialny za prawidłowe funkcjonowanie systemu.

Oddzielny system, będący uzupełnieniem Ice Alertu jest zainstalowany na części estakad dojazdowych do Terminalu A. Pomiarowe stacje meteorologiczne zostały uzupełnione w tym przypadku o automatyczny system zraszający drogi specjalnym środkiem uniemożliwiającym zamarzanie nawierzchni. W ten sposób wszystkie drogi dojazdowe przed halę odlotów Terminala A (prowadzące „pod górkę”) są zawsze czarne i szorstkie.

 

Chopin Airport

Źródło: samoloty.pl


oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Transmisja Live Red Bull Statos

niedziela, 14 października 2012 16:05

Dlaczego należy zapinać pasy w samolocie?

piątek, 05 października 2012 16:25

Lotnictwo bez wątpienia jest najbezpieczniejszym środków transportów. Świadczą o tym twarde dane.

 

Statystycznie rzecz biorąc praktykowana przez większość z nas praktycznie codziennie jazda samochodem powoduje wielokrotnie większe niebezpieczeństwo dla naszego życia i zdrowia niż podróż lotnicza.

 

O wysokim poziomie bezpieczeństwa w branży lotniczej decydują ściśle przestrzegane i ciągle udoskonalane procedury i przepisy. Dotyczą one zarówno linii lotniczych, lotnisk jak i kontroli ruchu lotniczego.

Jednym z przepisów jest obowiązek zapinania pasów przez pasażerów i ścisłe przestrzeganie zaleceń załogi w tym zakresie, komunikowanych za pomocą sygnalizacji zapięcia pasów, znajdującej się nad każdym fotelem.

Niestety z przykrością trzeba stwierdzić, że pasażerowie nie zawsze stosują się do tych komunikatów. Standardowo kontrolka „zapnij pasy” zapal się już na ziemi, jeszcze przed rozpoczęciem kołowania samolotu ze stanowiska do progu pasa drogi startowej. Po starcie świeci się nieustannie, aż do osiągnięcia przez samolot odpowiedniej wysokości. Następnie załoga wyłącza sygnalizację. Nie oznacza to jednak, że pasy należy rozpiąć. Jest to komunikat, który mówi, że możemy np. wstać z naszego miejsca rozprostować nogi, pójść do toalety, czy po to żeby wyciągnąć coś z bagażu podręcznego znajdującego się w schowkach pod sufitem kabiny pasażerskiej.

Wyłączenie sygnalizacji zapiać pasy jest źle interpretowane przez znaczną część pasażerów, słychać to po szczęku rozpinanych klamer pasów tuż po jej zgaśnięciu. Dzieje się tak pomimo podkreślania przez załogę kabinową w trakcie safety demo prezentowanego przed każdym startem, że zaleca się, aby pasy były zapięte przez cały lot. Nie jest to żadna złośliwość ze strony załogi, mająca na celu np. zapewnienie jej spokój i uniknięcia nadmiernego przemieszczania się podróżnych po samolocie. Wynika tylko i wyłącznie z troski o bezpieczeństwo klientów linii znajdujących się na pokładzie.

Można zadać pytanie, co może wydarzyć się na wysokości przelotowej, gdy statek powietrzny gładko sunie przez powietrze? Otóż zdarzyć mogą się turbulencje. O znacznej większości z nich załoga wie, że mogą wystąpić. Wiedzę tą czerpie z radaru pogodowego, od kontroli ruchu lotniczego, czy od pilotów samolotów lecących tą samą trasę i mijających wcześniej strefy turbulencji. Uzbrojeni w tą wiedzę piloci, jeszcze przed znalezieniem się samolotu w strefie turbulencji, włączają sygnalizację zapiąć pasy.

To jedno z najbardziej nielubianych przez podróżujących samolotami zjawisk powstaje, gdy samolot przechodzi z jednego prądu powietrznego w drugi. W miejscu gdzie pędzące z różną prędkością i kierunkiem prądy powietrzne stykają się powstają turbulencje. Można ich doświadczyć m.in. gdy w pochmurny dzień samolot wspina się na wysokość przelotową lub zniża do lądowania i przechodzi przez chmury. Występujące wtedy drgania samolotu spowodowane są poruszającymi się w chmurze prądami pionowymi powietrza, które związane z procesem jej formowania.

 

cały artykuł znajdziesz  tutaj

 

 

Tekst: Piotr Adamczyk, Dział Komunikacji i Promocji Katowice Airport

Źródło: samoloty.pl


oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Spadochroniarze wyskoczyli z samolotu chwilę przed katastrofą

wtorek, 18 września 2012 16:45
Wypadek Beechcrafta 18

8 skoczków spadochronowych, którzy lecieli na pokładzie Beechcrafta Model 18, wyskoczyło walcząc o swoje życie, po tym jak samolot nagle zaczął spadać i ostatecznie rozbił się w dzielnicy mieszkalnej Taylorville, w stanie Illinois. W wyniku zdarzenia zginął pilot maszyny, który następnie został okrzyknięty bohaterem.

Według relacji świadków, pilot Brandon Sparrow (30), z Augusta, w stanie Illinois, nie był w stanie utrzymać kontroli nad tym dużym samolotem i rozbił się na podwórku zamieszkałego domu, jednak do ostatniej chwili walczył o to, żeby nie uderzyć w żaden z budynków. Nikt nie ucierpiał na ziemi, jak również wśród skoczków, którzy opuścili maszynę. Niektórzy z nich twierdzili, iż gdy statek powietrzny wspinał się na wysokość 11 tys. stóp to w pewnym momencie usłyszeli dźwięk ostrzeżenia przed przeciągnięciem.

Gdy samolot zaczął się mocno kołysać jeden ze skoczków zaczął wykrzykiwać "go, go, go" i w niedługim czasie wszystkim udało się szczęśliwie wydostać na zewnątrz. Spadochroniarz, który wyskoczył jako ostatni powiedział, że gdy to robił Beechcraft leciał już w pozycji częściowo odwróconej, po czym wszedł w pionowe nurkowanie i rozbił się. Przybyła na miejsce zdarzenia straż pożarna, ewakuowała okolicę z powodu silnego zapachu benzyny, jednak nie doszło do pożaru. Kilku skoczków miało kaski z zamontowanymi kamerami, z których zapis jest obecnie analizowany przez Narodową Radę Bezpieczeństwa Transportu (NTSB).

 

Źródło: dlapilota


oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Akcja lisy już za tydzień

czwartek, 13 września 2012 13:51
Akcja Lisy jest przeprowadzaną dwukrotnie w ciągu roku akcją szczepienia lisów wolno żyjących przeciwko wściekliźnie. Już za tydzień samoloty An-2 wzniosą się w powietrze, aby rozprawić się ze wściekłymi drapieżnikami.

Fot. www.an2poland.pl

Lis to drapieżnik, którego coraz częściej można spotkać nie tylko w lesie ale również na polach i w miastach. To zwierzę dobrze znane mieszkańcom, ponieważ w poszukiwaniu jedzenia coraz częściej podchodzi pod nasze domy. Największym zagrożeniem ze strony tego gatunku są przenoszone przez niego choroby. Najgroźniejszą z nich jest wścieklizna. Wirus wywołujący wściekliznę jest przenoszony przez ugryzienia, nie tylko na inne lisy, ale też na różne gatunki zwierząt dzikich i domowych. Dlatego podjęto działania mające na celu ograniczenie jej rozprzestrzeniania się.

Ze względu na konieczność pokrycia całej powierzchni województwa równymi dawkami szczepionki (około 20 szt/km2) a także na fakt szybkiej degradacji szczepionki w wyniku oddziaływania wysokiej temperatury, szczepienia odbywają się z powietrza. Szczepionka przed lotem przebywa w chłodni. Fiolka ze szczepionką znajduje się w kostce wykonanej z mączki kostno rybnej, która swym zapachem wabi lisa ze znacznej odległości. Po zrzuceniu musi być w ciągu kilku godzin znaleziona przez lisa, gdyż później zapach nie jest już tak nęcący dla zwierzęcia. Po nadgryzieniu szczepionka trafia przez rany w dziąsłach do krwioobiegu.



Akcje wykonuje się samolotami An-2, które są znakomicie przystosowane do tego typu akcji. Do samolotu ładowane jest ok. 30 kartonów, z których każdy zawiera 800 szt. szczepionki. Zajmuje to znaczną część ładowni An'a no i waży też niemało. Wystarcza na około 6 godzin lotu, w czasie których An-2 pokonuje dystans ok. 1000km. Taki też jest maksymalny czas lotu samolotu wynikający z posiadanego zapasu paliwa. Szczepionka rozrzucana jest w tempie ok. 1 szt/s po liniach równoleżnikowych oddalonych od siebie o 1000m, a niekiedy nawet tylko 500m.

Efekty działań są widoczne gołym okiem. Populacja lisów znacznie wzrosła i choć w międzyczasie występowały jednak ogniska wścieklizny, to ich większa liczebność była związana z efektem skali i rosnącą gwałtownie liczbą lisów, które w znacznie mniejszym stopniu są tępione przez wściekliznę. Tym samym maleje zagrożenie zarażenie zwierząt domowych i hodowlanych, a w konsekwencji także i ludzi.

 

Źródło: lotniczapolska


oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Nowa flota Eurolotu w komplecie

czwartek, 13 września 2012 13:49

Prosto z Kanady w poniedziałek (10.09) przyleciał do Polski ósmy Bombardier Q400 NextGen. Na warszawskim lotnisku im. Chopina wylądował kilkanaście minut po godz. 18:00.

Tegoroczną dostawę Bombardierów dla Eurolotu zakończył przylot do Polski ósmej maszyny zbudowanej (podobnie jak pozostałe) przez kanadyjskiego producenta na specjalne zamówienie Eurolotu. Na warszawskim Okęciu samolot z numerem seryjnym SN: 4424 wylądował po godzinie 18:00.

Zgodnie z planem w  barwach Eurolotu w 2012 roku latać będzie osiem nowoczesnych turbośmigłowych samolotów typu Bombardier Dash Q400 NextGen. Dostawy sześciu kolejnych Bombardierów rozpoczną się w kwietniu przyszłego roku.

Wygodnie i ekonomicznie

32-metrowy Q400 zabierze na pokład 78 pasażerów. Samolot napędzają dwa turbośmigłowe silniki Pratt & Whitney PW150A. Bombardier jest szybszy od konkurencji w swojej klasie, natomiast w porównaniu do odrzutowca - nawet o 40 proc. bardziej oszczędny i ekologiczny. To najnowszy pasażerski wariant samolotu oferowany przez kanadyjską firmę.

Podróżujący mogą spodziewać się wyciszonej kabiny, wygodnych foteli, większych schowków na bagaż podręczny i przyjaznego oświetlenia typu LED – tradycyjne żarówki zastąpiono bowiem diodami, dającymi jaśniejsze światło.

 

Źródło: samoloty.pl


oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Strajk u giganta przestworzy. Stewardesy Lufthansy chcą więcej

piątek, 31 sierpnia 2012 11:10
  Strajk u giganta przestworzy. Stewardesy Lufthansy chcą więcej

Foto: EPA | Video: ReutersTV Pracownicy Lufthansy domagają się podwyżek

Strajk stewardów i stewardess linii lotniczych Lufthansa rozpoczął się dziś we Frankfurcie, głównym porcie przesiadkowym w Niemczech. Potrwa do godz. 13.00 - poinformował w czwartek związek zawodowy personelu pokładowego Ufo.

Związek już wcześniej zapowiadał rozpoczęcie strajku. Nie precyzował jednak miejsc objętych akcją protestacyjną i godziny jej rozpoczęcia. Szef Ufo tłumaczył, że czas rozpoczęcia strajku zostanie podany z sześciogodzinnym wyprzedzeniem, aby Lufthnasa nie przysłała "łamistrajków ani personelu zastępczego".

 

Będą opóźnienia

Lufthansa poinformowała, że strajk "może doprowadzić do opóźnień lotów i ich anulowania", ale "na tym etapie nie może powiedzieć z pewnością, jaki wpływ będzie miała akcja strajkowa".

"Loty na dalekich dystansach są naszym absolutnym priorytetem i, o ile tylko będzie to możliwe, nie powinny zostać odwołane" - oświadczyły linie. Zastrzegły, że należy jednak oczekiwać opóźnień.

Trwające od 13 miesięcy negocjacje związku z kierownictwem największych w Europie linii lotniczych zakończyły się we wtorek fiaskiem. Po trzech latach bez podwyżek związkowcy domagali się  pięcioprocentowego wzrostu wynagrodzeń oraz zaprzestania zatrudniania przez Lufthansę pracowników z firm zewnętrznych. Do Ufo należy większość z 19 tys. stewardów i stewardes Lufthansy.

Jakoś sobie poradzą

Lufthansa poczyniła przygotowania, by złagodzić skutki strajku dla pasażerów. Linie lotnicze będą wyczerpująco informować o wszystkich odwołanych lotach.

Cześć lotów odbędzie się pomimo strajku, ponieważ społki-córki Lufthansy - Cityline, Eurowings i Germanwings nie przyłączyły się do strajku. Możliwa jest też zmiana rezerwacji i lot z innym przewoźnikiem lub przesiadka na kolej - informowała dpa.

 

Źródło: tvn24.pl


oceń
2
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Lądowanie Airbusa w asyście F-16. Alarm na lotnisku Schiphol

środa, 29 sierpnia 2012 15:31

Foto: Wikipedia Airbus A-320 linii Vueling

Myśliwce F-16 eskortowały samolot Airbus A-320, który leciał z Malagi na lotnisko Schiphol w Amsterdamie. Podejrzewano, że mogło dojść na pokładzie do porwania. Maszynę na płycie lotniska powitały służby specjalne. Linie lotnicze Vueling, właściciel Airbusa, zaprzeczyły jednak informacjom o porwaniu.

Jak podał portal nu.nl, holenderskie ministerstwo obrony wysłało do eskortowania maszyny linii Vueling dwa myśliwce F-16. Od momentu wlecenia A-320 w przestrzeń powietrzną Holandii z samolotem nie było kontaktu.

Ewakuacja lotniska w Amsterdamie. Znaleziono bombę z czasów wojny

Zdaniem holenderskiej żandarmerii wojskowej, na pokładzie może być porywacz - pisze agencja Reutera.

Zwykłe nieporozumienie?

Informacjom tym zaprzeczyły linie Vueling. Ich zdaniem doniesienia o porwaniu są wynikiem niezrozumienia między pilotem a wieżą kontroli lotów.

- Samolot podszedł do lotniska w niecodzienny sposób. To doprowadziło do błędu w komunikacji między pilotem a wieżą kontroli lotów - powiedziała rzeczniczka przewoźnika.

Samolot podszedł do lotniska w niecodzienny sposób. To doprowadziło do błędu w komunikacji między pilotem a wieżą kontroli lotów.

rzeczniczka linii Vueling

Samolot z 183 osobami na pokładzie wylądował bezpiecznie w Amsterdamie.

Maszyna jest otoczona przez holenderskie siły bezpieczeństwa. Pasażerowie wciąż są na pokładzie.

Problemy na Schiphol

Amsterdamskie lotnisko Schiphol znajduje się w środę w centrum uwagi mediów. Wcześniej tego dnia poinformowano, że w związku ze znalezieniem jego terenie niewybuchu z czasów II wojny światowej, część portu lotniczego została zamknięta.

Schiphol, dziś jeden z największych europejskich portów, było wykorzystywane jako lotnisko wojskowe przez siły niemieckie podczas II wojny światowej. Z tego powodu było celem ataków aliantów.

  Ewakuacja lotniska w Amsterdamie. Znaleziono bombę z czasów wojny

Wideo: ENEX/Fot. Flickr/Roger Price (CC-BY) Ewakuacja lotniska w Amsterdamie. Znaleziono bombę z czasów wojny

 

Źródło: tvn24.pl


oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Katastrofa samolotu we Francji

wtorek, 28 sierpnia 2012 0:02

Czterech obywateli Szwajcarii zginęło w katastrofie lotniczej, do której doszło we Francji - podała agencja Reutera.

Do katastrofy doszło w Solemont, tuż przy granicy ze Szwajcarią. Maszyna leciała ze Szwajcarii do Belgii. Rzecznik szwajcarskiego MSZ powiedział, że bliscy ofiar zostali już powiadomieni o katastrofie. Szwajcar poinformował, że przyczyny katastrofy nie są jeszcze znane i odmówił podania szczegółów dotyczących tragedii.

 

Źródło: samoloty.pl


oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Zwolnienia Lockheed Martina

poniedziałek, 27 sierpnia 2012 23:56

Amerykański koncern poinformował o planach grupowych zwolnień w swoich zakładach w Marietta. Decyzja jest skutkiem malejącej liczby zamówień na transportowy C-130J Super Hercules.

Zakłady Marietta są jednymi z największych w całej strukturze Lockheed Martina. Zatrudniają prawie 7,5 tys. pracowników. Marietta, wraz z zakładami w Fort Worth (Teksas) i Palmdale (Kalifornia) wchodzą w skład Lockheed Martin Aeronautics Company, spółki koncernu specjalizującej się w produkcji statków powietrznych różnych typów, w tym m.in.: myśliwców F-22 i F-35, transportowych C-130 (na zdjęciu) i C-5 Galaxy oraz patrolowych P-3 Orion / Zdjęcie: Lockheed Martin
Zakłady Marietta są jednymi z największych w całej strukturze Lockheed Martina. Zatrudniają prawie 7,5 tys. pracowników. Marietta, wraz z zakładami w Fort Worth (Teksas) i Palmdale (Kalifornia) wchodzą w skład Lockheed Martin Aeronautics Company, spółki koncernu specjalizującej się w produkcji statków powietrznych różnych typów, w tym m.in.: myśliwców F-22 i F-35, transportowych C-130 (na zdjęciu) i C-5 Galaxy oraz patrolowych P-3 Orion / Zdjęcie: Lockheed Martin

Zakłady w Marietta są jednymi z najważniejszych w całych programie budowy Herculesów w jego najnowszej odmianie. Do tego pory wyprodukowano w nich ponad 200 maszyn w tym wariancie (przy portfelu zamówień przekraczającym 300 samolotów). Jednak z roku na rok liczba opuszczających zakład Super Herculesów systematycznie spada. W 2011 było 36 samolotów, a w br. zakłada się zmontowane 32 egz., a w przyszłym jedynie 24.

Przyczyną jest globalny kryzys finansowy. Wiele państw świata, szukając oszczędności budżetowych, decyduje się na wstrzymanie lub rozłożenie w czasie realizacji planowanych programów zbrojeniowych . Obawy Lockheed Martina wzbudza szczególnie planowany program cięć wydatków zbrojeniowych USA o 500 mln USD w przeciągu najbliższych 10 lat (Dramatyczny apel Panetty, 2011-11-22). Władze koncernu zapowiedziały już, że w razie jego realizacji, mogą zostać zmuszone do zwolnienia łącznie 10 tys. pracowników na całym świecie.

Jak informują przedstawiciele lokalnych związków zawodowych, zwolnienia w Marietta już się zaczęły. Od początku roku pracę w zakładach straciło ponad 200 osób. Docelowo koncern chce zredukować w tym roku 550 etatów.

Działania te wpisują się w szerszy program oszczędnościowy realizowany przez Lockheed Martina. W jego wyniku w ciągu ostatnich 3 lat pracę straciło 26 tys. pracowników, zatrudnionych we wszystkich zakładach koncernu.

 

Źródło: skrzydlatapolska


oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Jeden weekend pięć tytułów – Aeroklub Polski kuźnią mistrzów

poniedziałek, 27 sierpnia 2012 23:55
W dniu dzisiejszym w siedzibie Aeroklubu Polskiego odbyła się konferencja prasowa z udziałem tegorocznych Mistrzów Świata w sporcie lotniczym.

Fot. Sebastian Burcicki

Warszawa, 27 sierpnia 2012 r. – Lotnicy sportowi z Aeroklubu Polskiego w 2011 roku wywalczyli 54 medale w międzynarodowej rywalizacji w sześciu dyscyplinach lotniczych: sporcie samolotowym, szybowcowym, spadochronowym, akrobacji szybowcowej, modelarstwie lotniczym i kosmicznym oraz w mikrolotach. W 2012 roku wynik ten niewątpliwie będzie lepszy. W jeden tylko sierpniowy weekend, Polacy przywieźli 5 tytułów Mistrza Świata i 9 medali.

W siedzibie Aeroklubu Polskiego odbyła się prezentacja tegorocznych Mistrzów Świata w sporcie lotniczym. Pomimo, iż sezon się jeszcze nie skończył, polscy piloci zdobyli już pięć tytułów z imprez rangi Mistrzostwa Świata.

- Dzięki naszym utalentowanym sportowcom i trenerom to dla Aeroklubu kolejny już rok, który obfituje w sukcesy – podsumowuje Włodzimierz Skalik, prezes Aeroklubu Polskiego. – Nasza kadra jest znana i ceniona na świecie, większość tegorocznych medalistów to wielokrotni mistrzowie świata i Europy. Można powiedzieć, że utrzymujemy wysoki poziom lotu. – dodaje z uśmiechem Skalik.

Wśród medalistów są zarówno debiutanci, jak i wielokrotni mistrzowie świata. Szczególnie wyróżnili się piloci szybowcowi, Sebastian Kawa, który zdobył już ósmy tytuł Mistrza Świata oraz Zbigniew Nieradka obrońca tytułu mistrzowskiego sprzed dwóch lat , Jerzy Makula (akrobacja szybowcowa), najbardziej utytułowany Polski akrobata Szybowcowy. Ze srebrnym medalem z mistrzostw świata, wrócił Łukasz Wójcik, najmłodszy pilot reprezentacji szybowcowej. Ogromnie cieszy pierwsze miejsce i tytuł Mistrza Świata w Akrobacji Szybowcowej Macieja Pospieszyńskiego oraz wicemistrzostwo rodzeństwa Jurkiewiczów, którzy to w klasie motolotni dwuosobowych wywalczyli drugie miejsce na świecie.

Dobre wyniki to przede wszystkim zasługa ogromnego zaangażowania samych sportowców. Ministerstwo Sportu i Turystyki dofinansowuje przygotowania i udział Kadry Narodowej w zawodach, mimo to większość kosztów sportowcy pokrywają z własnych środków, a trenerzy pracują społecznie. Co więcej ilość środków, niejednokrotnie nie pozwala na start na własnym sprzęcie. Tak było w tym roku w Teksasie podczas szybowcowych mistrzostw świata, gdzie Zbigniew Nieradka, obronił tytuł Mistrza Świata na pożyczonym szybowcu.

Z Aeroklubu Polskiego wywodzą się nie tylko sportowcy – mistrzowie Polski, Europy i świata, ale także doświadczeni piloci cywilni i wojskowi. Wystarczy wspomnieć Jerzego Makulę – najbardziej utytułowanego polskiego akrobatę szybowcowego – kapitana PLL LOT – głównego sponsora działalności sportowej Aeroklubu Polskiego.

Prezentację z konferencji można pobrać ze strony aeroklub-polski.pl

 

Źródło: lotniczapolska


oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 844683
Bloog istnieje od: 3355 dni

Lubię to

Mój status GG: GG: 9159725 jakiś tekst